Patrik Mraz po powrocie do Gliwic: Nie zależało mi, żeby się pokazać

Pilka nozna. Ekstraklasa. Piast Gliwice - Sandecja Nowy Sacz. 14.10.2017
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: Fokusmedia

W sobotę Piast Gliwice zremisował z Sandecją Nowy Sącz, w barwach której wystąpił znany i lubiany na Śląsku Patrik Mraz. - Cieszę się, że mogłem znowu zagrać w Gliwicach – mówił po sobotnim spotkaniu na stadionie przy ulicy Okrzei Patrik Mraz, obecny obrońca Sandecji.

 Przez dwa sezonu słowacki piłkarz był mocnym punktem zespołu z Gliwicach. Wystąpił w 62 ligowych spotkaniach, w których zdobył 4 bramki i zanotował aż 19 asyst. Pod tym względem nie miał sobie równych, nie tylko w gliwickiej "jedenastce", ale i całej lidze. To w dużym stopniu jego mierzone podania do kolegów dały Piastowi wicemistrzostwo Polski w sezonie 2015/16. 30-letni zawodnik dalej chciał grać w górnośląskim zespole. Kością niezgody okazał się jednak nowy kontrakt. Mraz chciał go podpisać na dwa lata, działacze oferowali tylko roczną umowę. W tej sytuacji, lubiany w Gliwicach piłkarz, związał się Sandecją do końca czerwca 2018 roku, z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy. – W Nowym Sączu jest bardzo fajna ekipa i dlatego cieszę się, że tam trafiłem – mówił po sobotnim meczu.
W remisowym 2:2 spotkaniu należał do najlepszych na boisku. Jego dośrodkowań, na szczęście dla Piasta, nie zdołali jednak wykorzystać Aleksandyr Kolew czy Płamen Kraczunow. Po meczu Mraz długo rozmawiał ze swoim rodakiem Martinem Bukatą, do autobusu wsiadł ostatni.


- Przed meczem, gdyby ktoś oferował nam punkt w Gliwicach, powiedzielibyśmy, że OK, ale z przebiegu spotkania, z tego, że prowadziliśmy 2:1 i daliśmy sobie strzelić bramkę w ostatnich sekundach, trzeba powiedzieć, że szkoda tej końcówki. Na pewno nie jesteśmy zadowoleni, ale szanujemy ten punkt – komentował Patrik Mraz.


Czy przed starciem na Okrzei defensor miał dodatkową motywację? - Nie było tak, że chciałem się jakoś specjalnie pokazać, bo wiadomo, że zmienia się kluby, ale cieszę się, że znowu mogłem zagrać w Gliwicach, bo spędziłem tutaj świetne dwa lata - podkreślał.
Zapytaliśmy go też o kontrowersje związane z VAR-em. Dzięki temu uznana została bramka po trafieniu Mateusza Cetnarskiego w końcówce I połowy. Wcześniej jednak sędziowie nie zauważyli faulu Adriana Danka na Aleksandarze Sedlarze.


- Różnie jest z tą wideo rejestracją. Dziś możemy się z tego cieszyć, bo gdyby na meczu nie było VAR-u, nie udałoby się nam wyrównać, ale innym razem może być znowu inaczej – odpowiedział dyplomatycznie.
Czy jego zdaniem Piast zdoła się wygrzebać z trudnej sytuacji, w jakiej jest po 1/3 części ligowych rozgrywek? - Liga jest długa, jeszcze wiele meczów. Tak, że nie powinno być źle – zaznacza.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~AmerykaninUżytkownik anonimowy
~Amerykanin :
No photo~AmerykaninUżytkownik anonimowy
Patrick Mraz is ok
16 paź 17:50 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii