Słowak i kapitan zostają. Co z innymi?

Hrdlicka Grodzicki
 fot. Szymon Górski  /  źródło: Pressfocus

Umowy Libora Hrdliczki i Rafała Grodzickiego zostały automatycznie przedłużone. Co do przyszłości kilku innych piłkarzy Ruchu Chorzów sytuacja nie jest jasna.

Słowacki golkiper latem ubiegłego roku został pozyskany przez chorzowski klub. Najpierw nadrabiał zaległości treningowe i przyzwyczajał się do specyficznych zajęć przy Cichej. Jesienią zadebiutował w chorzowskiej drużynie i spisywał się średnio, chociaż zaliczył także koszmarną wpadkę. W spotkaniu wyjazdowym z Wisłą Płock cztery razy wyciągał piłkę z siatki, sprokurował karnego oraz został zaskoczony przez Piotra Wlazłę lobem z 60 metrów. Od razu po meczu przepraszał kibiców za swój występ.

 

Wszyscy go doceniają
W rundzie wiosennej Hrdliczka spisuje się zdecydowanie lepiej. Czterokrotnie zachował czyste konto, w meczu z Legią Warszawa (3:1) wyczyniał cuda, znakomicie także spisywał się w starciach z Koroną Kielce i Bruk-Betem Termaliką. W konfrontacji z Niecieczą obronił między innymi rzut karny. Słowak w dziewięciu tegorocznych kolejkach puścił tylko 6 goli. Mniej straconych bramek w ekstraklasie – trzy - ma jedynie Lech Poznań. Jego klasę doceniają także kibice. Aż 6 razy wygrywał w głosowaniach internautów – na najlepsze interwencje października, lutego i marca, oraz 22. 24. i 28. kolejki.


Klub we wtorek potwierdził, że zgodnie z zapisami obowiązującego kontraktu jego umowa została automatycznie przedłużona do 30 czerwca 2018 roku. - Jesteśmy bardzo zadowoleni z gry Libora Hrdliczki, który stał się jednym z najmocniejszych punktów naszej drużyny - mówi Janusz Paterman, prezes Ruchu Chorzów. - Cieszymy się, że nadal będzie członkiem naszego zespołu – dodaje szef „Niebieskich”.

 

Najlepszy sezon w karierze?
Podobnie sytuacja wygląda z Rafałem Grodzickim. Jego kontrakt także automatycznie został przedłużony do czerwca 2018 roku. Kapitan „Niebieskich” rozgrywa przy Cichej już swój siódmy sezon. Grał w śląskim klubie w latach 2008-2012, przeszedł do Śląska Wrocław, aby w 2015 roku wrócić do Chorzowa. Podpisał wtedy umowę obowiązującą do końca czerwca 2017 roku. W kontrakcie pojawił się zapis o automatycznym przedłużeniu o 12 miesięcy, jeśli Grodzicki rozegra wymaganą liczbę minut w ekstraklasie. Doświadczony piłkarz wiosną spisuje się dobrze. Maciej Szczęsny, były reprezentacyjny bramkarz, przyznał nawet po meczu z Legią (3:1), że Grodzicki rozgrywa swój najlepszy sezon w karierze.

 

Wychowanek dołączy do nich
Jak wygląda sytuacja z kontraktami innych piłkarzy? Z naszych informacji wynika, że wkrótce automatycznie ma zostać także przedłużona umowa Macieja Urbańczyka. Wystarczy, że piłkarz wystąpi w kilku meczach w rundzie finałowej. Urbańczyk jest, podobnie jak Helik, wychowankiem „Niebieskich” i też jest obecnie związany z Ruchem do czerwca. W kwestii rosłego stopera od początku roku prowadzone są negocjacje. Helik bardzo mocno utożsamia się z klubem i są duże szanse na to, że pozostanie przy Cichej. Wkrótce wygasają także umowy Michałowi Kojowi, Łukaszowi Surmie, Mateuszowi Cichockiemu i Pawłowi Oleksemu. Koj pokazał, że warto w niego inwestować. Mimo poważnego urazu czaszki, bardzo szybko doszedł do siebie i jest obecnie wartościowym dublerem. Przy Cichej Surmę widzą bardziej w roli trenera młodzieży, o czym wspominał na naszych łamach Paterman. Nie wiadomo jednak, czy wiekowy gracz nie będzie kontynuował kariery, skoro wciąż czuje się dobrze fizycznie i na boisku spisuje się bardzo solidnie.


Ofert nowych umów nie otrzymali także Cichocki i Oleksy. Wszystko wskazuje na to, że obaj rozstaną się z Ruchem latem. Z pierwszego z nich klub chciał zrezygnować już zimą. W końcu pozostał, ale wiosną nie zagrał w lidze ani minuty; występuje w rezerwach, gdzie spisuje się słabo. Oleksy również jest na bocznym torze, bardzo rzadko oglądamy go wiosną w ekstraklasie.


W okresie świątecznym było także zamieszanie wokół Patryka Lipskiego. Na Interii.pl pojawiła się informacja, że piłkarz zamierza rozwiązać kontrakt z Ruchem. Według przepisów zawodnicy ekstraklasy mogą rozstać się z klubem, jeśli zaległości wynoszą dwa miesiące. - Ale klub nie ma wobec niego takich zaległości – przekonuje Witold Jajszczok, rzecznik prasowy „Niebieskich”.

Z tej samej kategorii