Napastnik Cracovii jeszcze marzy o Euro 2016

Erik Jendrisek
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus
Michał Trela 16-02-2016 | 10:50

Autor:

Erik Jendriszek osiągnął wysoką formę i liczy, że zwróci na niego uwagę selekcjoner reprezentacji Słowacji.

 

Zaledwie osiem goli strzelił Erik Jendriszek w ciągu czterech lat poprzedzających jego transfer do Cracovii. Słowak, który kiedyś rywalizował o miejsce w ataku Schalke 04 z Raulem Gonzalezem i Klaasem-Janem Huntelaarem, po przenosinach do Gelsenkirchen kompletnie się zagubił. Nie poradził sobie ani we Freiburgu, ani w Energie Cottbus, a nie zachwycał też w Spartaku Trnava. Gdy Cracovia sięgała po niego rok temu, brała gracza z dobrym CV, ale kiepską teraźniejszością, co było sporym ryzykiem. 29-letni Słowak wyrósł jednak na jednego z liderów "Pasów".

 

Przebłyski Jendriszek miał już wiosną zeszłego roku. Jesienią grał już regularnie, ale był w cieniu będących w świetnej formie Bartosza Kapustki, Mateusza Cetnarskiego czy Denissa Rakelsa. W pierwszym meczu wiosny to on przejął jednak inicjatywę i nie tylko strzelił gola, ale też był najlepszym graczem na boisku. Jendriszek liczy jeszcze, że jego dobra postawa nie umknie selekcjonerowi reprezentacji. - Może mój gol był na tyle ładny, że pokażą go na Słowacji i sobie o mnie przypomną? - uśmiecha się piłkarz, a Mateusz Cetnarski przyznał, że taka bramka mogła być Jendriszkowi potrzebna.

 

Słowak, który podczas mundialu w 2010 roku był podstawowym graczem swojej reprezentacji, dla której zagrał 33 mecze i strzelił cztery gole, wielkich nadziei na wyjazd na Euro sobie jednak nie robi. W kadrze ostatni raz zagrał w maju 2014 roku, a więc już blisko dwa lata temu. - Ostatnią szansą będą wiosenne mecze towarzyskie. Jeśli wtedy nie znajdę się w gronie powołanych, to będę mógł powoli planować wakacje - kończy Erik Jendriszek. Ale iskierka nadziei jeszcze się tli.