Michał Koj: Spełniłem marzenie z dzieciństwa

Ruch Chorzow - Gornik Leczna
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

- Będę starał się pomóc Górnikowi na tyle, na ile będzie to możliwe. Choć jestem jeszcze młodym graczem, zagrałem już niespełna 50 meczów w ekstraklasie, więc jakieś doświadczenie mam. Wierzę, że przełożę go na grę w Górniku - mówił nowy obrońca ekipy z Roosevelta zaraz po podpisaniu kontraktu.

Michał Koj wczoraj został zawodnikiem Górnika Zabrze. Były obrońca Ruchu Chorzów związał się z 14-krotnym mistrzem Polski umową ważną do końca czerwca 2019 roku. Można powiedzieć, że 23-latek z Rudy Śląskiej wraca na stare śmieci, bowiem właśnie przy Roosevelta - w MSPN Górnik Zabrze - rozpoczynał swoją przygodę z futbolem. - W końcu udało mi się spełnić moje marzenie z dzieciństwa - powiedział Koj. Jak tłumaczy, właśnie ten czynnik był decydujący przy podpisaniu kontraktu z Górnikiem. - Oferta z Zabrza nie była jedyną - zdradził zawodnik.

 

Obrońca w latach 2010-2012 był zawodnikiem Panathinaikosu. Kiedy trafił do Grecji, miał zaledwie 16 lat. -  Poznałem bardzo fajnych ludzi, inną szkołę treningu Nabrałem dużo więcej siły, stałem się "męskim" zawodnikiem. Nauczyłem się angielskiego i greckiego. Był to dla mnie wyjazd na plus, pomimo tego, że tam nie zostałem - wspomina Koj.

 

Później trafił do Pogoni Szczecin, a w 2015 roku został piłkarzem Ruchu Chorzów (w latach 2008-2009 występował w nim jako junior). W ekstraklasie rozegrał 49 spotkań i strzelił 5 goli, co w obecnej sytuacji kadrowej Górnika Zabrze czyni go jednym z najbardziej doświadczonych zawodników. - Będę się starał pomóc na tyle, na ile będzie to możliwe. Choć jestem jeszcze młodym graczem, zagrałem już niespełna 50 meczów w najwyższej klasie, więc jakieś doświadczenie mam. Wierzę, że przełożę to na grę w Górniku - mówi 23-latek.