Śrutwa: Wleciałowskiemu nie podam ręki!

Mariusz Śrutwa
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: Fokusmedia

Mariusz Śrutwa ponownie pracuje przy Cichej. Nie oznacza to jednak, że były napastnik pogodzi się z trenerem Markiem Wleciałowskim.

W czerwcu 2006 roku chorzowski klub rozwiązał umowę ze Śrutwą. Pierwszym trenerem drużyny był wtedy Wleciałowski. „Super Mario” był bardzo rozgoryczony tym, jak został potraktowany. Jego stronę wzięli kibice, którzy... zdewastowali murawę. Na trawie farbą olejną napisali „Nas też chcecie się pozbyć”, a na płocie okalającym stadion powiesili transparent „Śrutwa zostaje w Chorzowie. Wleciał Raus!”. Wcześniej na stadionowych murach napisano między innymi hasła: "Śrutwa naszym Bogiem" i "Wleciałowski do Zabrza". Kilka miesięcy później Wleciałowski był... przez fanów noszony na rękach, bo drużyna pod jego wodzą awansowała do ekstraklasy.

 

Wzajemne życzenia
Od tamtych wydarzeń mija ponad dekada, ale do ocieplenia stosunków pomiędzy dwoma „Niebieskimi” nie doszło i nie zanosi się na to. Mariusz Śrutwa w poprzednim tygodniu został członkiem rady nadzorczej. Były snajper wciąż jest bardzo dobrze oceniany przez fanów Ruchu. - Kibice bardzo pozytywnie podeszli do tego, że ponownie jestem w klubie. Mają nadzieję, że w klubie dojdzie do zmian – przyznaje Śrutwa.
Od października 2014 roku w Chorzowie pracuje Marek Wleciałowski. Wrócił do klubu za namową Waldemara Fornalika i został jego asystentem. Śrutwa z Wleciałowskim w gabinetach klubowych jeszcze się nie minęli.
- Z tą osobą nie muszę współpracować. Mam ugruntowaną opinię na jej temat, na własnej skórze przekonałem się co to za człowiek; przeżyłem to, widziałem, uczestniczyłem. Zdania nie zmienię. Są ludzie w klubie, którzy są powołani do tego, aby mieć kontakt z trenerem, aby go oceniać. To nie należy do moich obowiązków – zaznacza nowy członek rady nadzorczej.
Od konfliktu minęło już 11 lat! Czas nie leczy ran? - To nie zadra. Mam swoje zasady. Nie podaję ręki osobom, które nie wiedzą jak się zachować, podpierają się kłamstwami. Nie muszę rozmawiać z osobami, które wykorzystują swoją pozycję, aby zmanipulować rzeczywistość. Życzę mu wszystkiego najlepszego, ale nie muszę z nim rozmawiać – dodaje.
Jak do tej kwestii podchodzi Marek Wleciałowski? - Ta sprawa była w swoim czasie wielokrotnie wyjaśniana. Nie mam potrzeby do niej wracać. Panu Mariuszowi też życzę powodzenia w nowej roli – mówi krótko.

 

Zła interpretacja
Natomiast nie wiadomo, jak będą relacje pomiędzy Śrutwą, a Fornalikiem. Trener „Niebieskich” był zaskoczony słowami byłego napastnika, które wypowiedział w wywiadzie dla nas w połowie lutego, po porażce chorzowian w premierze ligowej z Cracovią (0:1). - Lubię i szanuję Waldka Fornalika, graliśmy w jednym zespole, dobrze się znamy, ale trzeba wziąć pod uwagę każdą ewentualność, łącznie ze zmianą trenera. Wiadomo, że całego składu się nie da wymienić, łatwiej szkoleniowca a niestety, wyniki nie bronią trenera a drużyna dołuje już od bardzo długiego czasu – podkreślał wtedy eksnapastnik. - Tamta moja wypowiedź została przez niektórych źle zinterpretowana. Ja wcale nie chciałem zwolnić trenera. Mówiłem o tym, że trzeba bić na alarm i powiedziałem wyraźnie, że jest to jedna z alternatyw. Obecnie trenera Waldemara Fornalika oczywiście bronią wyniki. Nie jestem w złych stosunkach z Waldkiem – podkreśla „Super Mario”.

 

- Zostałem przez Janusza Patermana poproszony o udział w tym nowym przedsięwzięciu. Przez dłuższy czas w Ruchu działy się różne rzeczy i należy to zmienić – podkreśla. Paterman w ostatnich dniach jest bardzo zajęty. Do końca tego miesiąca klub musi spłacić zaległości z zeszłego roku. Jest to konieczne do uzyskania licencji na przyszły sezon. - Zarząd skutecznie pracuje nad tym. Z moich informacji wynika, że klub otrzyma licencję na następny sezon – dodaje z optymizmem.

 

Komentarze (28)

Napisz komentarz
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~Do gamonia :
No photo~Do gamonia Użytkownik anonimowy
29 mar 20:40 użytkownik ~Do gamonia napisał
Ja z Kaszub, kibicuję rodowitym Ślązakom. Nie jest to może po mojej linii, ale Ruch Chorzów zdaje się być jedyny prawdziwy z tego regionu. Pozdrawiam.
To radzę przejrzeć na oczy. Ci rodowici chorzowianie dawno temu już wymarli. Obecnie to zbieranina z całej Polski która sama nie wie kim jest i komu kibicuje. Ruch to czysto polski klub, jego nazwa wzięła się od "ruchu powstańców śląskich" którzy stanęli po polskiej stronie. Dziś ich kibice bardziej utożsamiają się z Niemcami i wywieszają fany "oberSSchlesien" Życzę powodzenia przy następnym wyborze sympatii.
29 mar 21:32 | ocena:95%
Liczba głosów:22
95%
5%
| odpowiedzi: 3
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~Do gamonia. :
No photo~Do gamonia. Użytkownik anonimowy
29 mar 22:03 użytkownik ~Do gamonia. napisał
Ruch powinien być hegemonem w tym regionie. Jak sprzed czasów II wojny. To prawdziwy klub Górnośląski. Reszta została oszukana i stworzona przez PZPR. Śledzę historię i wiem, ze Górnik to obraz komunizmu jak i reszta po 1945 roku. Zostałeś oszukany.

Ty
To chyba Piast bardziej milicją wali niż Górnik. To górnicy razem z wami-stoczniowcami pierwsi wyszli walczyć z komuną. Guzik wiesz o tamtych czasach. Żegnam gamonia.
29 mar 23:53 | ocena:100%
Liczba głosów:17
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~Do gamonia. :
No photo~Do gamonia. Użytkownik anonimowy
29 mar 22:03 użytkownik ~Do gamonia. napisał
Ruch powinien być hegemonem w tym regionie. Jak sprzed czasów II wojny. To prawdziwy klub Górnośląski. Reszta została oszukana i stworzona przez PZPR. Śledzę historię i wiem, ze Górnik to obraz komunizmu jak i reszta po 1945 roku. Zostałeś oszukany.

Ty
Śledziu, jak już śledzisz historię śląskich klubów to prześledź kim był tow. Gorywoda i jaką w Ruchu pełnił funkcję, bez odbioru...
30 mar 19:20 | ocena:100%
Liczba głosów:8
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii