Prezes Piasta: W kolejnym sezonie musi być lepiej

Marek Kwiatek, prezes Piasta Gliwice opowiada o finansach klubu, budżecie na nowy sezon i sporze z byłym trenerem Radoslavem Latalem.

Pilka nozna. Ekstraklasa. Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Piast Gliwice. 17.04.2017
 fot. Michal Chwieduk  /  źródło: Fokusmedia

KRZYSZTOF BROMMER: Czy udany finisz rozgrywek zmienił pana ocenę minionego sezonu?
MAREK KWIATEK: - Poprzedni sezon był dość trudny. Wyniki nie były zadowalające, mieliśmy na swoim koncie więcej przegranych, dlatego też nastąpiły pewne zmiany. Końcówka była zdecydowanie lepsza i ostatecznie zajęliśmy 10. miejsce. Sposób gry drużyny także się poprawił, więc cieszymy się z tego powodu. Liczę, że przyszły sezon będzie taki jak końcówka tego minionego lub nawet lepszy.

 

Pisaliśmy wiele miesięcy temu, że na piłkarzy czeka premia w razie awansu do grupy mistrzowskiej. Tak się nie stało, ale czy mobilizowaliście drużynę dodatkowymi pieniędzmi za utrzymanie w lidze?
MAREK KWIATEK: - Sytuacja się zmieniła i wraz z radą nadzorczą doszliśmy do wniosku, ze trzeba wspomóc drużynę w walce o utrzymanie. Uruchomiliśmy system motywacyjne w trakcie finałowej rozgrywki. Co prawda w dużo niższym zakresie niż wcześniej, ale zawodnicy otrzymali gratyfikacje za każde zwycięstwo. Nie było puli na sam cel, czyli utrzymanie. Każde miejsce w tabeli to większy przychód dla klubu, a różnica między 14. a 10. miejscem jest dość znaczna. Opłaciło się wygrywać do ostatniej kolejki.

 

Niedawno Ekstraklasa S.A. opublikowała ranking wpływów, jakie poszczególne kluby otrzymają za niedawno zakończony sezon. Sportowo zajęliście 10. miejsce, ale pod względem wpływów już 6. Czyli finansowo jest lepiej niż sportowo?
MAREK KWIATEK: - Należy pamiętać o tym, że korelacja między wynikami pierwszej drużyny a wydatkami na pensje jest bardzo duża. Pokazuje to wiele badań, nie tylko z lig zagranicznych. W piłce nożnej jest tak, że im więcej klub wydaje na pensje zawodników, tym w dłuższej perspektywie liczba punktów zespołu rośnie. Trzeba sobie zdawać sprawę, w którym miejscu jest Piast. Jeśli chodzi o wysokość budżetu, jesteśmy około dziesiątego miejsca w ekstraklasie. Biorąc to jako punkt wyjścia do naszych celów, pierwsza ósemka nie jest dla nas czymś oczywistym. Jest to jednak cel realny, który sobie stawiamy i możemy go osiągnąć. W dłuższej perspektywie chcemy w tej ósemce być, mimo że jeśli chodzi o kwestie wydatków na pensje, to jesteśmy poniżej tego poziomu.

 

Ekstraklasa wypłaca pieniądze stopniowo, transzami czy do tej pory korzystaliście niejako z profitów za wicemistrzostwo Polski, a teraz będzie inaczej?
MAREK KWIATEK: - Formuła podziału tego finansowego „tortu” była liczona na podstawie poprzedniego sezonu, w którym zajęliśmy drugie miejsce, dlatego znaleźliśmy się na szóstej pozycji, jeśli chodzi o rozliczenie finansowe. W przyszłych rozgrywkach tych środków będzie mniej, zatem musimy to uwzględnić w naszym budżecie.

 

A coś więcej może pan powiedzieć o budżecie na nowy sezon?
MAREK KWIATEK: - Budżet na przyszły sezon będzie utrzymamy na podobnym poziomie, jak miało to miejsce teraz.  Jest nadzieja na lekki wzrost, ale nie będzie większych rewolucji. Prowadzimy rozmowy z kilkoma sponsorami, lecz na dziś nie wiemy, jak się one zakończą.

 

Sportowym celem także będzie wzrost i zakotwiczenie w grupie mistrzowskiej?
MAREK KWIATEK: - Zdecydowanie celujemy w pierwszą ósemkę. Wierzymy, że przyszły sezon będzie taki, jak końcówka zeszłego, albo nawet lepszy. Nie chcemy, by powtórzył się poprzedni sezon. To nas wszystkich za dużo kosztowało. Jeśli przejdziemy do ósemki, będziemy motywować piłkarzy, żeby zajęli w niej jak najlepsze miejsce.

 

Mocno kibicuje pan regulaminowym zmianom dotyczącym limitu obcokrajowców w klubach z ekstraklasy?
MAREK KWIATEK: - Wierzymy, że jeśli chodzi o przyszły sezon, zapadnie wkrótce decyzja o zwiększeniu limitu do trzech takich piłkarzy. W naszej sytuacji byłaby to dobra decyzja. Mamy kłopot, bo w zespole jest właśnie takie trio i ostatnio cierpiał z tego powodu Stojan Vranjesz. Czekamy więc na 16 czerwca i decyzję, którą podejmie zarząd PZPN w tej sprawie. Bardzo by nas to ucieszyło.

 

Kilka miesięcy temu informował pan, że sprawa rozstania, a także rozliczenia z trenerem Radoslavem Latalem będzie miała swój finał w sądzie. Jak wygląda to obecnie?
MAREK KWIATEK: - W odpowiedzi na pismo prawnika pana Latala, przedstawiliśmy swój punkt widzenia, a w ostatnim zdaniu zawarliśmy propozycję spotkania się i rozmowy o jakimkolwiek dojściu do porozumienia. Nie było odpowiedzi. Druga strona skierowała sprawę do Piłkarskiego Sądu Polubownego przy PZPN. Czekamy na terminy.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Lepiej to znaczy uda się z miasta więcej kasy szarpnąć i podzielić odpowiednio?
16 cze 19:37 | ocena:57%
Liczba głosów:7
43%
57%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~Janek:
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
16 cze 19:37 użytkownik ~Janek napisał
Lepiej to znaczy uda się z miasta więcej kasy szarpnąć i podzielić odpowiednio?
Haha...
już 12 baniek na rok od miasta im nie styka, haha... :)))
24 cze 01:25 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii