Łukasz Moneta: To będzie inny mecz

Ruch Chorzow - Piast Gliwice
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Nigdy nie dodajemy sobie punktów przed pierwszym gwizdkiem, bo to mogłoby nas zgubić. Trzeba wyjść na boisko i walczyć o pełną pulę - mówi pomocnik Ruchu przed poniedziałkowym starciem w Kielcach z Koroną.

Z ostatniej konfrontacji z Koroną w ekstraklasie Łukasz Moneta ma bardzo miłe wspomnienia. 22-letni pomocnik w listopadowej potyczce na Cichej, wygranej przez Ruch 4:0, strzelił swoją pierwszą bramkę w najwyższej klasie rozgrywkowej. - Teraz w poniedziałek czeka nas jednak zupełnie inny mecz. Do Kielc jedziemy po zwycięstwo i nie ważne dla nas, ile bramek strzelimy. Ważne, żeby na koniec spotkania mieć o jedną więcej niż Korona - zaznacza Moneta.

 

- W Kielcach zmienił się trener (jeszcze w rundzie jesiennej Tomasza Wilmana zastąpił Maciej Bartoszek, przyp. red.) i ich styl gry, dlatego wspólnie z naszym sztabem musimy wnikliwie przeanalizować ich skład, taktykę i sposób grania, żeby ustalić jak najlepszy plan na to spotkanie - dodaje piłkarz Ruchu.

 

Zespół z Cichej po bezbramkowym remisie z Piastem Gliwice wciąż zachowuje szanse na awans do czołowej ósemki. Żeby jednak powtórzyć wyczyn z ubiegłego sezonu, podopieczni Waldemara Fornalika muszą wygrać trzy najbliższe spotkania. Po meczu z Koroną Ruch czekają potyczki z Pogonią Szczecin oraz Lechem Poznań. - Cały czas zdajemy sobie sprawę w jakiej sytuacji się znajdujemy. Każdy mecz jest ważny i każda drużyna do samego końca będzie walczyła o tę ósemkę. Awans do niej gwarantuje spokój i pewne utrzymanie. Skupiamy się jednak na najbliższym spotkaniu i nigdy nie dodajemy sobie punktów przed pierwszym gwizdkiem, bo to mogłoby nas zgubić. Trzeba wyjść na boisko i walczyć o pełną pulę, a jak to się skończy? Czas pokaże - mówi Łukasz Moneta.

Z tej samej kategorii