Słowacki cień Szmatuły

Był Dobriovj Rusov, będzie Frantiszek Plach. Walka o miejsce w bramce gliwiczan rozgorzała na nowo, a pozyskany z Senicy 25-letni golkiper zapowiada, że łatwo się nie podda.

Pilka nozna. Mecz sparingowy Piast Gliwice - GKS Jastrzebie. 13.01.2018
 fot. Irek Dorożański  /  źródło: 400mm

W klubie z Okrzei na wymianę bramkarzy zanosiło się od pewnego czasu. Już podczas trwania rundy jesiennej do działaczy docierały poważne sygnały, że przedłużenia kontraktu z Dobrivojem Rusovem nie będzie. I to z różnych przyczyn. Dyrektor sportowy wraz ze skautami mieli więc trochę czasu by poszukać nowych konkurentów dla Jakuba Szmatuły. Postanowiono na młodego Karola Dybowskiego oraz nieco starszego Frantiszka Placha. Cichy i spokojny 25-latek nie ukrywa, że o zainteresowaniu ze strony śląskiego klubu wiedział od dłuższego czasu. – Piast interesował się mną już podczas zimowych meczów. W grudniu zostałem zaproszony na treningi do Gliwic. Pojechałem tam i chyba dobrze się zaprezentowałem skoro zdecydowano się ze mną podpisać dwuletni kontrakt? – pyta retorycznie Plach, który wyróżnia się bujną brodą.

 

Przyjaciel Czech

Słowacki bramkarz dobrze czuje się w nowym środowisku, choć poza murawą należy do tych nieśmiałych. – Jestem już trzeci tydzień z nową drużyną i kolegami, więc jest coraz lepiej. Rozumiem coraz więcej po polsku, a dużo pomagają mi moi krajanie, czyli Martin Bukata i Michal Papadopulos, który jest Czechem. Marzy mi się, żebym swobodnie mógł rozmawiać m.in. z polskimi dziennikarzami – śmieje się Plach, który nie miał obaw ani oporów przed zmianą barw klubowych. – Miałem jeszcze pół roku kontraktu, ale zdecydowałem się odejść. Odbyłem rozmowy z klubem, wszystko odbyło się w spokojnej i miłej atmosferze. Polska ekstraklasa jest silniejsza od słowackiej ligi i chcę się u was sprawdzić. Jestem szczęśliwy, że dołączyłem do gliwickiej drużyny – mówi.

 

Podnieść poprzeczkę

Plach może i jest krótko w drużynie Piasta, ale doskonale wie, jaka była hierarchia wśród bramkarzy i jak skończyły się wielokrotne próby „wygryzienia” ze składu Jakuba Szmtuły, m.in. w wykonaniu wspomnianego Dobrivoja Rusova. – Wiem, że Dobo był przede mną i też postanowił odejść. Słowak to świetny bramkarz i nie chcę być od niego gorszy. Chcę, żeby nasi trenerzy byli spokojni o rywalizację na treningach i o obsadę bramki – przyznaje 25-latek, który w pierwszym tegorocznym sparingu, z GKS-em 1962 Jastrzębie dał się zapamiętać tym, że obronił rzut karny. – Ale najpierw sam go sprokurowałem – śmieje się Słowak. – Kuba Szmatuła to świetny golkiper, ale wiem, że między nami będzie dobra i zdrowa rywalizacja, a najbardziej skorzysta na tym Piast, który spokojnie utrzyma się w ekstraklasie – zapewnia nowy bramkarz ekipy z Okrzei.

 

Z tej samej kategorii