Kostia w końcu się przełamał. Potrzebował na to 21 kolejek!

285 dni na kolejnego gola w lidze czekał Konstantin Vassiljev. Długo, ale... w końcu się udało.

Korona Kielce - Piast Gliwice
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

We Wrocławiu, czyli dwie kolejki temu, reprezentant Estonii zaliczył pierwszą asystę w barwach Piasta, a w piątek w końcu zdobył pierwszą bramkę po powrocie do Piasta. Aż trudno w to uwierzyć, ale jeden z najlepszych piłkarzy poprzedniego sezonu potrzebował na to 21 kolejek!

 

Można nawet powiedzieć, że „klątwa” Konstantina Vassiljeva rozpoczęła się jeszcze w barwach Jagiellonii, w meczu... z Koroną. 11 marca „Kostia” zaliczył ostatnią asystę w białostockim klubie, potem nabawił się urazu i odszedł do Piasta. W gliwickim zespole pech bardzo długo go nie opuszczał, nie wykorzystał m.in. dwóch rzutów karnych i... też doznał kontuzji. Powodem słabej dyspozycji mogły być wspomniane urazy i nieprzepracowany w pełni okres przygotowawczy. Zamiast nadrabiać zaległości treningowe, piłkarz jeździł na zgrupowania swojej reprezentacji. – Na pewno coś w tym jest, ale nie chcę szukać wymówek. Nie jestem w optymalnej formie – kajał się.

 

W ostatni piątek nic nie zapowiadało tego, że w końcu będzie miał trochę powodów do zadowolenia. Niespodziewanie bowiem nie znalazł się w wyjściowym składzie na mecz z Koroną. – Gramy trzeci mecz w ciągu tygodnia i Konstantin trochę odczuwa już zmęczenie. Organizmu tak doświadczonego piłkarza nie da się oszukać – tłumaczył przed spotkaniem trener Waldemar Fornalik. Szkoleniowiec Piasta wpuścił Estończyka w Kielcach w 77 minucie, a 8 minut później pomocnik przeprowadził kapitalną akcję w której „zaczarował” Bartosza Rymaniaka i Macieja Gostomskiego, popisując się precyzyjnym strzałem do bramki kielczan. Jak bardzo doświadczonemu piłkarzowi zależało na golu dla Piasta, świadczyła jego spontaniczna radość, gdyż po golu pobiegł w kierunku ławki rezerwowych i utonął w objęciach kolegów. O mały włos a za moment dołożyłby jeszcze asystę, jednak w doliczonym czasie gry świetnego podania Estończyka nie wykorzystał Karol Angielski.

 

Trener Waldemar Fornalik przekonuje, że dobrze przepracowana zima sprawi, iż kibice Piasta zobaczą starego, dobrego „Kostię”. Estończyk w formie będzie niezbędnym kluczem w walce o pozostanie w ekstraklasie.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~Pastuch GlajwiceUżytkownik anonimowy
~Pastuch Glajwice :
No photo~Pastuch GlajwiceUżytkownik anonimowy
Chyba zatwardzenie miał - ale 21 kolejek ?
Mimo wszystko, to dobrze że się w końcu przełamał, jeszcze by odleżyn bidoczek się nabawił na tym haźliku :D
Kostia szacun - tyle wysiedzieć w toi toiu :D:D:D
19 gru 17 19:39 | ocena:100%
Liczba głosów:4
100%
0%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Bardzo dobry zawodnik,młody z długim kontraktem i do tego już po 21 kolejkach się przełamał.
19 gru 17 10:03 | ocena:50%
Liczba głosów:2
50%
50%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~brawo gliwice!!!!!!Użytkownik anonimowy
~brawo gliwice!!!!!!
No photo~brawo gliwice!!!!!!Użytkownik anonimowy
do ~Pastuch Glajwice:
No photo~Pastuch GlajwiceUżytkownik anonimowy
19 gru 17 19:39 użytkownik ~Pastuch Glajwice napisał
Chyba zatwardzenie miał - ale 21 kolejek ?
Mimo wszystko, to dobrze że się w końcu przełamał, jeszcze by odleżyn bidoczek się nabawił na tym haźliku :D
Kostia szacun - tyle wysiedzieć w toi toiu :D:D:D
W końcu się przełamała wielka kupa. Ha ha ha ha ha
22 gru 17 19:19 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii