Młodzież atakuje w Górniku

Kilku kolejnych młodych graczy zabrał na obóz do czeskiej miejscowości Krawarze trener Marcin Brosz. Zabrakło za to miejsca dla kilku rutyniarzy.

Górnik trening
 fot. gornikzabrze.pl  /  źródło: Materiał prasowy

Tuż za czeską granicę, wczoraj wczesnym rankiem, udało się 27 zawodników. W tej grupie jest kilku graczy z zespołu rezerw Górnika, a oprócz tego wyróżniający się na trzecioligowych boiskach Daniel Smuga, który jesienią dla Victorii Sulejówek zdobył 11 bramek w 16 ligowych grach i jest jednym z najskuteczniejszych graczy na czwartym poziomie rozgrywkowym. Trener Brosz do kadry trenującej w „Buly Arena Kravare” dołączył też Adriana Gryszkiewicza.

 

Będzie jak Żurkowski?

- To silny piłkarz pod względem motorycznym, dobrze przygotowany siłowo i biegowo, a do tego nieźle zaawansowany technicznie. To kolejny chłopak od nas, który ma szansę zrobienia kariery w ligowej piłce – ocenia zawodnika Gwarka Janusz Kowalski, wychowawca wielu świetny ligowych graczy z młodzieżowego klubu z Zabrza-Biskupic.
Trenera Kowalskiego pytamy, czy Gryszkiewicz, to piłkarz pokroju innego zawodnika Gwarka Szymona Żurkowskiego, który do Górnika trafił 1,5 roku temu i szybko zrobił wielką karierę, stając się w krótkim czasie pierwszoplanową postacią drużyny prowadzonej przez Marcina Brosza.
- To inna charakterystyka i inna pozycja. Adrian jest środkowym obrońcą i wiadomo, gra na tej pozycji wymaga pewnego doświadczenia. Na pewno jednak to bardzo dobrze rokujący zawodnik. Jak mówię, ma świetne warunki fizyczne, 188 centymetrów wzrostu, dobrze gra w powietrzu. Obserwowany był przez kilka innych klubów. W Górniku trenował dwa tygodnie i trener Brosz zdecydował, że już teraz może się znaleźć w pierwszym zespole – mówi nam szkoleniowiec Gwarka.

 

Piast też go chciał

18-letni Gryszkiewicz trenuje w Gwarku już od 8 lat. To chłopak z Bytomia. Kto wie, czy wiosną nie pójdzie w ślady niewiele od siebie starszych kolegów i kibice nie zobaczą kolejnego odkrycia w talii trenera Brosza.
Dodajmy, że jednym z zespołów, które zainteresowane były ściągnięciem do siebie młodego obrońcy Gwarka Zabrze, był Piast. Gryszkiewicz zdecydował się jednak na to, żeby spróbować swojej szansy w Górniku. – Obserwując to, jak gra i jak funkcjonuje Górnik, to jak najbardziej może dostać tam swoją szansę – uważa trener Janusz Kowalski.
Gryszkiewicz dostał zgodę na treningi z zespołem Górnika. Jeśli chodzi o sprawy formalne, to sprawa zostaje do ustalenia pomiędzy zabrzańskimi klubami.

 

Trafne decyzje

W Czechach trenuje też kilku zawodników z zespołu rezerw i juniorów Górnika jak 18-letni bramkarz Daniel Bielica czy będący w tym samym wieku środkowy obrońca Kamil Surowiec, a także Daniel Liszka oraz Daniel Wajsak. – To trafna decyzja trenera Brosza, że daje szansę tym młodym chłopakom – ocenia Marcin Bochynek, były świetny szkoleniowiec Górnika, który jak nikt potrafi ocenić potencjał młodych graczy, bo regularnie obserwuje mecze z ich udziałem.
- Jak mówię, to dobra decyzja trenera Brosza, ale jeszcze dużo pracy przed nimi. Pół roku, może rok. Jak chce się o coś grać, to nie są to jeszcze do końca przygotowani zawodnicy, ale słusznie, że szkoleniowiec pierwszego zespołu już teraz daje im szansę. Ja też tak robiłem przez całe życie. Zresztą trener Brosz też przeszedł tę knurowską szkołę, więc wie, jak to funkcjonuje – podkreśla Bochynek.
Doświadczony szkoleniowiec żałuje jednej rzeczy. – Duża szkoda, że kontuzje wyeliminowały takich graczy, jak Darek Pawłowski, Rafał Wolsztyński, Krzysztof Kiklaisz czy Konrad Nowak. To bezpośrednie zaplecze wyjściowego składu – zaznacza.

 

Odstawieni obcokrajowcy

W kadrze zabrakło za to kilku bardziej doświadczonych zawodników. Do miejscowości Krawarze nie pojechał doświadczony bramkarz Grzegorz Kasprzik czy środkowy obrońca Oleksandr Szeweluchin. Zabrakło też Słoweńca Sandi Arczona, który w pierwszej części sezonu ani razu nie zagrał w ekstraklasie, a także czeskiego napastnika David Ledecky. To niespodzianka, bo czeski napastnik, choć jesienią w ekstraklasie uzbierało mu się ledwie 192 minuty, to jednak był brany pod uwagę przez trenera Brosza. – Wiosną chcę powalczyć o miejsce w pierwszym zespole – mówił nam w grudniu zawodnik. Teraz jego przyszłość w Górniku, mimo obowiązującego jeszcze przez 1,5 roku kontraktu, stoi pod dużym znakiem zapytania.
- To też trafna decyzja trenera Brosza, że zamiast Ledeckiego zabiera młodszego zawodnika. W ten sposób trener gotuje sobie przyszłość - mówi Marcin Bochynek.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~Marcin KSGUżytkownik anonimowy
~Marcin KSG :
No photo~Marcin KSGUżytkownik anonimowy
Dobry kierunek Panie Marcinie- ktory sie sprawdza. Do mlodziezy Swiat nalezy......
9 sty 14:06 | ocena:71%
Liczba głosów:14
71%
29%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~SmieszekUżytkownik anonimowy
~Smieszek :
No photo~SmieszekUżytkownik anonimowy
Bochenek zapomniałes o swoim faworycie Pikulu.
12 sty 08:35 | ocena:100%
Liczba głosów:2
0%
100%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HoffikUżytkownik anonimowy
~Hoffik :
No photo~HoffikUżytkownik anonimowy
Od trenowania do grania to daleka droga.Zresztą co to za liga?
9 sty 14:13 | ocena:77%
Liczba głosów:13
23%
77%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii