Ryszard Wieczorek: Gdyby punktować wrażenie artystyczne, liderem byłby Górnik

Ryszard Wieczorek
 /  fot. Damian Kujawa  /  źródło: FOTOPYK

Doświadczony szkoleniowiec, który w przeszłości prowadził drużynę z Roosevelta, chwali i docenia postawę beniaminka ekstraklasy z Zabrza. uważa, że zespół Marcina Brosza jest w stanie wygrać w Gdańsku i bynajmniej nie byłaby to niespodzianka. Bramkostrzelny napastnik Górnika Igor Angulo zdaniem Ryszarda Wieczorka nie "zatnie się" z dnia na dzień.

BOGDAN NATHER: Podoba się panu gra Górnika Zabrze?
RYSZARD WIECZOREK: - Bardzo mi się podoba. Młodzież gra bardzo odważnie, ambitnie i zaangażowanie. Wszyscy zawodnicy bez wyjątku dużo biegają, bardzo dobrze realizują taktykę pressingu. Cieszy mnie to, że wiodące role odgrywają w nim zawodnicy, z którymi miałem okazję pracować, tacy jak Rafał Kurzawa, Adam Wolniewicz, Łukasz Wolsztyński. Niebezpieczeństwo polega na tym, że młodzi piłkarze nie kalkulują, więc nie zawsze potrafią zagrać wyrachowanie. Kłopoty mogą pojawić się w momencie, gdy dojdzie zmęczenie, albo będą musieli zagrać w ataku pozycyjnym. Łatwiej będzie zapobiec pierwszemu problemowi, bo Górnik ma szeroką kadrę. Najważniejsze, że zabrzanie zdobyli komplet punktów w meczach z tak silnymi przeciwnikami jak Legia i Wisła Kraków. Nikt ich im nie odbierze, bo nie ma już podziału na pół.


Igor Angulo na razie imponuje skutecznością, ale co będzie z drużyną Marcina Brosza, gdy Bask się - mówiąc kolokwialnie - zatnie?
RYSZARD WIECZOREK: - Angulo to typowy snajper, ma ogromną łatwość znajdowania się w dogodnych sytuacjach strzeleckich. To facet o bardzo dobrej technice użytkowej. Zdaję sobie sprawę z tego, że w następnych meczach może mieć trudniej, bo przeciwnicy będą na niego zwracali baczniejszą uwagę. Ale Angulo ma obok siebie fajnych partnerów, jak Wolsztyński, czy Kurzawa, którzy „odszukają go” w polu karnym przeciwnika. Dlatego on zawsze będzie miał sytuacje do zdobycia gola, chociaż nie zawsze będzie zdobywał po 2-3 bramki, jak robi to teraz. Ale zespół na pewno mu pomoże, więc jego konto bramkowe będzie się powiększać.


Zabrzanie wyjeżdżają do Gdańska, gdzie o zachowanie posady w Lechii walczy trener Piotr Nowak. To powinien być najciekawszy mecz tej kolejki?
RYSZARD WIECZOREK: - Wiem, jak ten mecz będzie wyglądał – Lechia postawi wszystko na jedną kartę, tak jak to zrobiła w spotkaniu z Cracovią. Wtedy po pół godzinie mogła zdobyć przynajmniej 3-4 gole, ale rywale mieli szczęście, a ponadto bardzo dobrze spisywał się ich bramkarz, Adam Wilk. Ale gdańszczanie nie są w stanie przez 90 minut wytrzymać wysokiego tempa. Poza tym w Lechii widać wyraźnie brak Milosza Krasicia oraz dwójki stoperów, Rafała Janickiego i Mario Maloczy. Wspomniani obrońcy wyglądali bardzo dobrze pod względem biegowym i timingu. Jeżeli Górnik nie pęknie w 20 minutach, to może ten mecz wygrać. Tylko nie wiem, czy akurat będzie to niespodzianka.


Którego z napastników wolałby pan mieć w swoim zespole - Marco Paixao, czy Igora Angulo?
RYSZARD WIECZOREK: - W tej chwili wszyscy trenerzy chcieliby mieć Angulo, ale jak nie przekreślałbym Marco Paixao. Portugalczyk bardzo dobrze gra w tłoku, na pograniczu spalonego, ma zmysł do gry kombinacyjnej, co przydaje się w ataku pozycyjnym. Angulo to pewność siebie i swoboda, więc wybór byłby naprawdę bardzo trudny.


Fatalnie wystartował Piast, tylko jeden punkt w trzech potyczkach. Gra defensywna gliwiczan woła o pomstę do nieba. Sądzi pan, że przełamią się w spotkaniu ze Śląskiem, który w poprzedniej kolejce zagrał bardzo dobrze przeciwko Lechii?
RYSZARD WIECZOREK: - Jestem zaskoczony postawą Piasta, bo w pierwszym meczu był lepszy od Cracovii. Ale ostatnie wrażenie, w meczu z Lechem, było fatalne. Coś w tym zespole szwankuje, w Poznaniu nie widziałem zawodnika, który denerwowałby się na boisku, tej sportowej złości najbardziej mi brakowało. Wysoka porażka nie napawa optymizmem, lecz odwrotnie. Mam cichą nadzieję, że gliwiczanie w końcu obudzą się, a skromna wygrana 1:0 ze Śląskiem byłaby dla nich zbawienna.


Legia odpadła z Ligi Mistrzów, rachunek za to zapłaci teraz Bruk-Bet Nieciecza?
RYSZARD WIECZOREK: - Niekoniecznie. Teraz widać jak na dłoni, jaką wartość dla drużyny mieli Vadis Odjidja-Ofoe i Miroslav Radović. Przecież Jacek Magiera nie zapomniał, jak się prowadzi zespół, ale problem tkwi w piłkarzach. Wymienieni wcześniej dwaj piłkarze robili różnicę na boisku i ma to przełożenie na wyniki. Podoba mi się młody Sebastian Szymański, w przyszłości to może być piłkarz dużego formatu. Termalica jest w tej chwili zespołem bez wyrazu, więc może nie dać rady mistrzowi Polski.


Lech, który stracił latem dwóch swoich najlepszych snajperów - Marcina Robaka i Dawida Kownackiego, jest w stanie wygrać na wyjeździe z Cracovią?
RYSZARD WIECZOREK: - To nie takie proste zastąpić dwóch bramkostrzelnych zawodników, tym niemniej Lech powinien sięgnąć po zwycięstwo. Cracovia jest w tej chwili w przebudowie, gra w niej wielu młodych zawodników i potrzeba czasu, by ten zespół grał jak równy z równym z czołówką ekstraklasy.


Liderem, bez straty punktu, jest Jagiellonia, ale gra tej drużyny na razie mnie nie przekonuje. Wygrana z Górnikiem po kontrowersyjnym rzucie karnym, zwycięstwo z Pogonią po prezencie kapitana „portowców”, Jarosława Fojuta. Zespół z Białegostoku bez problemu „połknie” Sandecję, czy też przewiduje pan stratę punktów przez zespół trenera Ireneusza Mamrota?
RYSZARD WIECZOREK: - Gra Jagiellonii to syndrom trenera Probierza, który zrobił w Białymstoku kosmiczną robotę. To ona zaszczepił tej drużynie takie cechy jak zaangażowanie, dyscyplina, walka itp. Gra Jagiellonii teraz nie rzuca na kolana i przewiduję, że wynik będzie kręcił się koło bezbramkowego remisu. Na fajerwerki w tym meczu nie liczę. Gdyby brać pod uwagę tzw. wrażenie artystyczne, liderem powinien być Górnik, bo gra najładniejszy futbol.

 

Z tej samej kategorii