Duże grono rozczarowanych i na dodatek bez prezentów...

Podbeskidzie Bielsko Biała Górnik Zabrze
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Na prezenty czekało w tej kolejce kilka osób. Piłkarze byli jednak zgodni i nikomu nie sprawili upominku.

Rzadko się zdarza, aby w jednej kolejce ligowej tyle drużyn było niezadowolonych. W Zabrzu, Chorzowie, Gliwicach i Bielsku-Białej z niesmakiem przyjęto remisy. Rozczarowani byli również kibice, bo zobaczyli kiepskie widowiska. Wicelider z Gliwic w starciu z Koroną przez ponad godzinę nie potrafił oddać ani jednego celnego strzału! Maszyna Piasta zatarła się. Trener Radoslav Latal potrafią ją ożywić, ale tylko na pewien moment. Gliwiczanie wiosną mają problemy nawet ze stałymi fragmentami gry, które w pierwszej rundzie wykonywali modelowo.

 

W Bielsku-Białej na mecz z Górnikiem wykupiono wszystkie bilety, ale widzowie zobaczyli momentami podwórkową kopaninę. W Górniku pewien postęp jest, bo zespół oddał więcej celnych strzałów, niż w trzech wcześniejszych spotkaniach razem wziętych. Niesamowite jest jednak to, że klub zatrudnił w dwóch okienkach transferowych 12 piłkarzy, a nie ma kto strzelać bramek. Gdy rozmawiałem przed spotkaniem z Zygmuntem Anczokiem, który 14 marca obchodził 70 urodziny, były świetny defensor zastanawiał się, czy zabrzanie sprawią mu fajny prezent, ale miłego upominku od piłkarzy nie otrzymał.

 

Również gracze Ruchu nie obdarowali swojego szkoleniowca Waldemara Fornalika i prezesa Dariusza Smagorowicza. Trener po raz 150 prowadził drużynę w meczu ligowym, Smagorowicz w minionym tygodniu obchodził 48 urodziny. Gdy piłkarze przekazywali mu butelkę dobrego trunku, zaznaczyli, że przywiozą korzystny wynik z Wrocławia. Ostatnie dni były dla szefa klubu bardzo trudne. O pożyczce z miasta w wysokości 18 mln złotych mówią nawet gospodynie domowe. Prezesowi dostało się również od kibiców, którzy w oficjalnym oświadczeniu pogrozili mu palcem. Wygrana ze Śląskiem i tym samym zapewnienie sobie miejsca w ósemce miały być dobrą nowiną. Tak się nie stało.

 

Rozczarował też hit ekstraklasy, czyli starcie obecnego mistrza Polski z aktualnym liderem ekstraklasy. Legia wygrała, bo ma w swoich szeregach Nemanję Nikolicia, przerastającego naszą ekstraklasę. Dobrze, że kluby ligowe mają teraz dwutygodniową przerwę. Kibicom też się przyda.

 

Plebiscyt PS
Z tej samej kategorii