Piast runął jak domek z kart. Gliwiczanie rozgromieni przez Lecha

Piast dobrze wyglądał przez 40 minut aż sędzia Daniel Stefański podyktował rzut karny dla Lecha. Od tego momentu gra gliwiczan kompletnie się „posypała” i druga połowa była dla gliwiczan pogromem.

Lech Poznan - Piast Gliwice
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Trener Nenad Bjelica dokonał pięciu zmian w porównaniu z czwartkowym meczem w europejskich pucharach. Szkoleniowiec „Kolejorza” musi „szafować” siłami swoich piłkarzy, bo poznaniacy są w trakcie meczowego „maratonu”. – Musimy rotować, ale mamy nowych zawodników do gry. Z drugiej strony nie za bardzo mamy za bardzo czasu na treningi – przyznał szczerze Bjelica, a trener Dariusz Wdowczyk miał nadzieje na wykorzystanie zaangażowania Lecha na kilku frontach. – Lech podobnie jak my dobrze nie zaczął sezonu. Trener Bjelica trochę rotuje składem. Skupiamy się jednak na sobie. Chcemy grać bez kalkulacji, nie przyjechaliśmy do Poznania się bronić – zapowiedział szkoleniowiec gliwiczan i faktycznie tak właśnie wyglądały pierwsze minuty niedzielnego meczu.

 

Brak tego „czegoś”

Piast zaczął z animuszem, w kilka minut szanse na gole mieli Konstantin Vassiljev i Martin Bukata, ale dobrze spisywał się Jasmin Burić. Piast starał się kontrować Lecha i wykorzystywać każdą szansę, aby oddać strzał na bramkę gospodarzy. Gościom brakowało jednak dokładności i spokoju w okolicach pola karnego poznaniaków. Gdy wydawało się, że na przerwę zespoły zejdą przy bezbramkowym remisu, miało miejsce kluczowe wydarzenie meczu. Aleksandar Sedlar zupełnie niepotrzebne zahaczył Kamila Jóźwiaka, a sędzia nie miał wątpliwości i podyktował „jedenastkę”. Rusov miał „piłkę na rękach”, podobnie jak kilka minut później, ale w obu przypadkach padły gole. 0:2 do przerwy i Piast zachwiał się w posadach.

 

Bez wiary

Zamiast odrabiania strat był strach. Dotknął on przede wszystkim defensorów, którzy dawali się ogrywać jak dzieci. Gliwiczanie nie tylko byli zagubieni. Byli stłamszeni do tego stopnia, że sami prokurowali sytuacje bramkowe dla Lecha. Przez moment szczęśliwie wynik się nie zmienił, ba Piast zdobył kontaktowego gola. Był to najmilszy moment tego meczu dla kibiców z Okrzei. Potem była już tylko egzekucja gliwiczan. Gdyby nie bramkarz Dobrivoj Rusov to Piast w Poznaniu przegrałby i z 1:8! Drużyna trenera Dariusza Wdowczyka stała, ale Lech nie miał zamiaru przestać. Na szczęście dla gliwiczan w końcu zabrzmiał końcowy gwizdek i poznańskie lanie dobiegło końca. Teraz Piast musi się pozbierać, bo po takim meczu nie będzie łatwe.

Lech Poznań – Piast Gliwice 5:1 (2:0) ***
1:0 – Bille Nielsen, 40 min (karny)
2:0 – Makuszewski, 44 min (asysta )
2:1 – Bariszić, 62 min (asysta Bukata)
3:1 – Gytkjaer, 78 min (asysta Barkroth)
4:1 – Trałka, 83 min (asysta Szitum)
5:1 – Gytkjaer, 85 min (asysta Gumny)

Sędziował Daniel Stefański (Bydgoszcz)
Widzów 13 783

LECH: Burić – Gumny, Dilaver, L. Nielsen, Kostewycz – Trałka, Gajos – Makuszewski (63. Barkroth), Majewski, Jóźwiak (76. Szitum) – Bille Nielsen (68. Gytkjaer). Trener Nenad BJELICA.
PIAST: Rusov – Konczkowski, Sedlar, Hebert, Pietrowski – Dziczek (77. Angielski), Korun (57. Jagiełło) – Bukata, Vassiljev, Żivec – Jankowski (57. Bariszić). Trener Dariusz WDOWCZYK.
Żółte kartki: Hebert (45+2. faul)

 

Komentarze (4)

Napisz komentarz
No photo
No photo~FANUżytkownik anonimowy
~FAN :
No photo~FANUżytkownik anonimowy
Był ktoś z Gliwic w Poznaniu ? Nie liczę tych na wakacjach czy służbowo , Haha
30 lip 21:07 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Z czym do ludzi hahaha
30 lip 21:07 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~jordanUżytkownik anonimowy
~jordan :
No photo~jordanUżytkownik anonimowy
50 osob pojechalo hahaha
31 lip 01:24 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii