Kołdra w Górniku jest ewidentnie przykrótka

Nie tylko trener Marcin Brosz ma o czym myśleć po inauguracji rundy wiosennej. Również prezes Bartosz Sarnowski, gdyż kołdra w Górniku jest ewidentnie zbyt krótka, aby można było okryć się w sposób komfortowy.

Wisla Plock - Gornik Zabrze
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Oczywiście, absencje Daniego Suareza, Mateusza Wieteski i Michała Koja musiały odbić się na postawie defensywy w Płocku, ale nawet najbardziej logiczne usprawiedliwienie nie wpłynie korzystnie na punktowy dorobek zabrzan. A pamiętać trzeba, że przy szaleńczym tempie, zwłaszcza rundy finałowej, czasu na leczenie nie będzie prawie wcale, zaś kartki też będą powodowały wyrwy w żelaznym składzie. Zatem należy zakładać, iż kłopoty kadrowe nie tylko mogą, ale na pewno będą wiosną się powtarzać. Tymczasem gołym okiem widać, że skład z Roosevelta wymaga jakościowego rozszerzenia. Dobrze więc, że do zamknięcia okienka transferowego w Polsce pozostało jeszcze ponad dwa tygodnie. Bo to czas, który daje nadzieję na załatanie największych dziur.

Oczywiście, krawiec tak kraje, jak mu materii staje, więc Brosz z konieczności wycofał do defensywy Szymona Matuszka. Tyle że w ten sposób – jak się okazało – wcale nie wzmocnił eksperymentalnie zestawionej obrony, natomiast za jednym zamachem rozregulował (i tak przecież pozbawioną przez niemal godzinę Rafała Kurzawy) także drugą linię. Matuszek, przy dużym doświadczeniu, biegłej umiejętności czytania gry i rzadkich zdolnościach przywódczych ma również ewidentne ograniczenia. I naprawdę przykro było patrzeć, jak przy stracie pierwszej bramki Konrad Michalak wygrywa z nim pojedynek biegowy mimo początkowej kilkumetrowej straty do piłki. Wyścig był totalnie nierówny; przypominał zmagania starego wartburga ze sportowym modelem audi. To jednak oczywiste, że gdyby szkoleniowiec zabrzan dysponował inną taktyczną opcją – z pewnością sięgnąłby po nią. Problem w tym, że żadnej rozsądnej alternatywy nie było...

To jednak nie oznacza, iż nic się nie stało. Bo stało się, i to bardzo wiele złego. Górnik z jesieni kojarzył się z otwartym stylem, w którym nie brakowało momentów znamionujących bezczelną wręcz pewność siebie w grze do przodu. Tymczasem w piątek w Płocku tak naprawdę zagrażał wiślakom jedynie po prezentach od bramkarza Thomasa Daehne sprawiającego wrażenie krótkowidza, który wychodząc na boisko zapomniał okularów. Zabrzanom brakowało pomysłu na skuteczną walkę z poprawnie zorganizowanymi gospodarzami, a dyrygentem ich drugiej linii był najczęściej chaos.

Pewnie, może się jeszcze okazać, że były to kiepskie miłego początki, ale po gongu na inaugurację – zamiast pocieszać się w ten sposób – lepiej zakasać rękawy i poszukać środków na wzmocnienia. W przeciwnym razie na realizację rozbudzonych jesienią marzeń trzeba będzie poczekać – być może – długie lata, panie prezesie Sarnowski...

 

Komentarze (17)

Napisz komentarz
No photo
No photo~kibic Użytkownik anonimowy
~kibic :
No photo~kibic Użytkownik anonimowy
to bylo oczywiste ze w obronie nic sie nie zmieni bo zadnych wzmocnien niema a widac to bylo juz w w pierwszej polowie sezonu ze trzeba wzmocnic szkoda ze tylko my kibice to widzielismy i widzimy ile soku w pomaranczy tyle wycisniesz i nic wiecej a mlody 18 latem moze przyszlosc jest w jednym czy drugim ale trzeba patrzec na terazniejszosc jezeli sie chce osiagnac sukces ale jak sie slyszy ze u Brosza czy Sarnowskiego ze transwery w miare mozliwosci kasy to mi sie zygac chce bo na dwa transwery i mocne wzmocnienia to znalazlo by sie z zyskow za bilety jestem ciekaw gdzie sie ta kasa przewija i zeby znowu nie bylo tak ze jakos to bedzie i moze przetrwamy do konca i nastepny sezon a tak juz bylo i to wcale nie tak dawno czekali czekali i zyli dniem i tlumaczeniem ze nie stac nas niema kasy a jak okret tonol to nagle sie hajs znalazl na 12 nowych zawodnikow i na kontrakty i oby nie powtorzyla sie historia bo moze byc znow powtorka ciekawe zkad kasa sie znajdzie po sezonie jak odejdzie 3,4,5 zawodnikow takze panie Brosz i Sarnowski nie zyjmy nadzieja i tylko mlodymi bo to co widzialem wczoraj to myslalem ze to lebki grajacy pod moim blokiem
10 lut 13:41 | ocena:69%
Liczba głosów:13
31%
69%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Mr xUżytkownik anonimowy
~Mr x
No photo~Mr xUżytkownik anonimowy
do ~Proste:
No photo~ProsteUżytkownik anonimowy
10 lut 16:23 użytkownik ~Proste napisał
Loska i Wolniewicz do rezerw jeden i drugi niwecza cala prace kolegów z boiska w bramce firanka a na prawej tyczka kazdy ja objezdza Wietesk nie lepszy cala trojka powinna ławe grzac. Minimum Ci trzej zawalili 20 bramek i to tak frajersko z nieporadnoscia
Wieteska nie gral
10 lut 17:23 | ocena:86%
Liczba głosów:7
86%
14%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG :
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
Sędziów też nie mamy którzy przedłużą nam mecz o tyle minut aż strzelimy zwycięskiego gola.
- patrz wczorajszy drugi mecz.
10 lut 12:09 | ocena:68%
Liczba głosów:22
68%
32%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii