Wisła przegrała z Cierzniakiem. Kontrakt rozwiązany z winy klubu

Radosław Cierzniak
 fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus
Michał Trela 02-03-2016 | 17:56

Autor:

Radosław Cierzniak jest już wolnym zawodnikiem i może dołączyć do Legii Warszawa, mimo zamkniętego już okienka transferowego.

Takiego finału sprawy Radosława Cierzniaka mało kto się spodziewał. Wisła - jak wiele polskich klubów w przeszłości - w styczniu zesłała do rezerw swojego pierwszego bramkarza, co miało być represją za zatajenie przed władzami krakowskiego klubu podpisania obowiązującego od 1 lipca kontraktu z Legią Warszawa. Wisła nie dogadała się z wicemistrzami Polski w sprawie transferu Cierzniaka już zimą, dlatego wydawało się, że bramkarz będzie musiał spędzić całą rundę wiosenną w rezerwach. Ten jednak skierował wniosek do Izby do Rozpatrywania Sporów Sportowych przy PZPN i w środę wygrał tę sprawę. Jego kontrakt z Wisłą został rozwiązany z winy klubu. Nie dość, że już teraz - jako wolny zawodnik, mimo zamkniętego okienka transferowego - może dołączyć do Legii Warszawa, to jeszcze Wisła będzie mu musiała wypłacić wszystkie pensje do czerwca.

 

Zawodnika pierwszej drużyny można zesłać do rezerw tylko w przypadku znacznej obniżki formy sportowej. To ciężko było udowodnić w przypadku jednego z najlepszych bramkarzy ligi. Jeszcze w połowie stycznia ówczesny trener Tadeusz Pawłowski w wywiadzie dla "Sportu" podkreślał, że Cierzniak będzie na wiosnę numerem jeden jego drużyny. Wisła w ostatnich dniach przeczuwała, że może przegrać sprawę z Cierzniakiem, dlatego we wtorek niespodziewanie przywróciła go do pierwszej drużyny i wezwała do stawienia się na środowym treningu. Dziś już jednak wiadomo, że w niczym to nie pomogło i Wisła ma na koncie kolejny przegrany spór prawny w ostatnim czasie. Cierzniak grał w Krakowie przez pół roku. Wystąpił w 21 spotkaniach ekstraklasy. Jego kontrakt w Warszawie będzie obowiązywał do połowy 2019 roku.