Kamil Mazek: Był czas, gdy przestało mi się chcieć. Liczyły się tylko gry komputerowe

TERMALICA BRUK BET NIECIECZA - RUCH CHORZOW
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus
25-02-2016 | 11:55

Autor: Maciej Grygierczyk

Były dwa marzenia: by grać w Legii i ekstraklasie. Jedno się spełniło - mówi 21-letni skrzydłowy Ruchu Chorzów, który spędził przy Łazienkowskiej ponad dekadę, a w niedzielę zawita tam w roli gościa.

MACIEJ GRYGIERCZYK: Trochę metrów na plecach kibiców w niedzielny wieczór pan zrobił…
KAMIL MAZEK: Nie przeżyłem czegoś takiego wcześniej w swojej przygodzie z piłką, więc zapamiętam to do końca życia. Od momentu, kiedy wróciliśmy z Zabrza do klubu, kibice zaczęli nas nosić na rękach, skandować nazwiska, śpiewać… Atmosfera była naprawdę rewelacyjna. Każdy chciałby brać udział w czymś takim. Mnie było dane i z tego jestem zadowolony.


Tę racę, którą było widać na zdjęciach, to pan odpalił?
KAMIL MAZEK: Wiadomo, że działo się to pod wpływem emocji. Przy takiej atmosferze, tylu kibicach, nie było mowy, by odmówić, zwłaszcza że nie jest to żadna straszna rzecz. Poinstruowali mnie, jak mam to zrobić i poszło.


Poniedziałek był dniem delektowania się zwycięstwem?
KAMIL MAZEK: Było luźniej, bez treningu, w głowie trochę z poprzedniego dnia zostało, ale był to czas na regenerację i chwilę dla najbliższych. Wiadomo, że o takim zwycięstwie trudno zapomnieć, ale od wtorku trzeba było się wyłączyć i skupić na najbliższym meczu.


Jak wspomina pan to, co zdarzyło się jesienią, gdy po wygranej w derbach z Górnikiem przyszła klęska 1:4 z Legią?
KAMIL MAZEK: Feta była mniejsza niż teraz, więc tym bardziej jesteśmy czegoś nauczeni. Wtedy rzeczywiście to mogło nas uśpić i w następnym spotkaniu nie wyglądaliśmy tak, jak to sobie wymarzyliśmy. Doszło do szybkiego nokautu, choć przecież każdy starał się zapomnieć o tym, co było tydzień wcześniej, wyczyścić głowę. Nie wiem, czy miały na to wpływ derby, czy cokolwiek innego… Teraz nie możemy powtórzyć tych samych błędów.

Waszym zdaniem
Czy Kamil Mazek zagra kiedyś w Legii Warszawa?


Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~też WarszawiakUżytkownik anonimowy
~też Warszawiak
No photo~też WarszawiakUżytkownik anonimowy
do ~Warszawiak (z urodzenia):
No photo~Warszawiak (z urodzenia)Użytkownik anonimowy
26 lut 09:43 użytkownik ~Warszawiak (z urodzenia) napisał
Taki on Warszawiak jak cała ta hołota, która jeździ do stolicy do roboty pociagami czy trupami z rejestracjami WOT, LRY czy WWE...
gdyby Warszawiak oznaczało "prostak" jak ty, to 100 razy lepiej być Warszawiakiem z tym dziwnymi numerami rejestracyjnymi...
na szczęście normalnych, fajnych rodowitych Warszawiaków jest znaczenie więcej i aż tak bardzo nie widać takich zakompleksionych pajaców ja ty, którzy będąc zerami poprawiają sobie samopoczucie bo tu się urodzili i od samej tej bzdury próbują uważać się za lepszych...
to kopania rowów betonie!!!
26 lut 10:07 | ocena:80%
Liczba głosów:5
80%
20%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~KubaUżytkownik anonimowy
~Kuba :
No photo~KubaUżytkownik anonimowy
Z pewnością Kamil ma dużo lepiej poukładane w głowie niż niektórzy 'Warszawiacy (z urodzenia)'.
26 lut 12:02 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Warszawiak 3Użytkownik anonimowy
~Warszawiak 3
No photo~Warszawiak 3Użytkownik anonimowy
do ~Warszawiak (z urodzenia):
No photo~Warszawiak (z urodzenia)Użytkownik anonimowy
26 lut 09:43 użytkownik ~Warszawiak (z urodzenia) napisał
Taki on Warszawiak jak cała ta hołota, która jeździ do stolicy do roboty pociagami czy trupami z rejestracjami WOT, LRY czy WWE...
Wstyd mi za takich "Warszawiaków" jak Ty Warszawiaku (z urodzenia).... Pozdrawiam
26 lut 10:48 | ocena:75%
Liczba głosów:4
75%
25%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Warszawiak (z urodzenia)Użytkownik anonimowy
~Warszawiak (z urodzenia) :
No photo~Warszawiak (z urodzenia)Użytkownik anonimowy
Taki on Warszawiak jak cała ta hołota, która jeździ do stolicy do roboty pociagami czy trupami z rejestracjami WOT, LRY czy WWE...
26 lut 09:43 | ocena:100%
Liczba głosów:6
0%
100%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza: