Chorwat z Piasta i Słowak z Podbeskidzia mogli zamienić się klubami

Wisla Krakow - Piast Gliwice
 fot. Krzysztof Porębski  /  źródło: Pressfocus
11-03-2016 | 18:18

Autor: Krzysztof Brommer, Jakub Kubielas

Niewiele brakowało, a Krisitjan Ipsza grałby w Podbeskidziu, zaś Jozef Piaczek w Piaście. W rzeczywistości jest odwrotnie, a spory wpływ na to miały styczniowe rozmowy w Kamieniu.

Cała historia jest zabawna i daje nam namiastkę tego, jak wygląda w Polsce transferowanie zawodników. 20 stycznia Piast grał w Kamieniu sparing z Sigmą Ołomuniec. W meczu mieli wziąć udział testowani przez gliwiczan obrońcy. W tym samym czasie w Bielsku-Białej odbywał się briefing prasowy z udziałem nowego prezesa Tomasza Mikołajki. W tym spotkaniu udział miał wziąć trener Podbeskidzia Robert Podoliński, ale w ostatniej chwili zmienił plany i pojechał do Kamienia.


Oczywiście nie po to, by popatrzeć na grę Piasta. Podobno chodziło mu o sprawdzanego przez gliwiczan Słoweńca. Taki jegomość się jednak nie pojawił, ale Podoliński - wraz z asystentem Michałem Pulkowskim - zobaczyli w akcji Chorwata Kristijana Ipszę i Słowaka Jozefa Piaczka. Chorwat wystąpił w drugiej połowie sparingu, a pierwszej części sztab szkoleniowy po raz drugi przyglądał się Słowakowi. Lepsze oceny za swój występ zebrał pierwszy z wymienionych. Po meczu trener Radoslav Latal pozytywnie ocenił obu obrońców, lecz po meczu - wraz z działaczami Piasta - długo rozmawiali z właśnie Chorwatem. Być może musieli przekonywać zawodnika, bo... chwilę wcześniej Ipsza odbył rozmowę z trenerem Robertem Podolińskim. Kilka dni później okazało się, że Piast przekonał Ipszę do podpisania umowy, a potem Podbeskidzie zakontraktowało Piaczka. - Było zainteresowanie z kilku klubów. Prócz polskich zespołów miałem kontakt z duńskimi czy rumuńskimi przedstawicielami ekstraklasy. Wybrałem Piasta, bo tutaj naprawdę tworzy się wspaniały projekt. Ambicja, profesjonalizm i pasja. To aż bije od tego klubu - przyznał Chorwat.


Na razie więcej pozytywów zbiera Słowak. Ipsza, który grał w niemieckim Energie Cottbus, duńskim FC Midtjylland, włoskiej Regginie Calcio oraz rumuńskim Petrolul Ploiesti, zaliczył ledwie dwa występy. Debiut był mocno nieudany, bo pojawił się w drugiej połowie meczu z Lechią, przegranego 1:3. Z kolei w Krakowie miał sporego pecha. Zagrał od od początku i prezentował się solidnie, ale napędził strachu fanom Piasta. Jego rzekomy faul w doliczonym czasie gry, dał bowiem szansę na gola Pawłowi Brożkowi. Na wysokości zadania stanął jednak Jakub Szmatuła, który wybronił Piastowi punkt. W ostatnim meczu ze Śląskiem Ipszy nie było jednak nawet na ławce rezerwowych. - Kristijan narzekał na drobny uraz, ale liczę, że będzie mógł zagrać w spotkaniu z Podbeskidziem - przyznał trener Radoslav Latal. Jeśli tak się stanie, to możemy naocznie porównać Chorwata ze Słowakiem.


Jozef Piaczek w wyjściowym składzie Podbeskidzia pojawił się z kolei od pierwszego meczu rundy wiosennej. Nie będzie go miło wspominał, bo jego nowy zespół (wcześniej Słowak grał w Żylinie, z którą zaliczył występy w Lidze Mistrzów) przegrał z Lechią 0:5. Trudno jest jednak winić nowego stopera bielskiej ekipy za taki rezultat, bo wówczas niełatwo było go oceniać. W kolejnych meczach doświadczony, niespełna 33-letni środkowy obrońca, zaczął już wzbudzać zaufanie. Potrafi wykorzystać dobre warunki fizyczne, jest bardzo potrzebny przy stałych fragmentach gry, a kiedy przyjdzie pozbyć się piłki z pola karnego, nie uznaje kompromisów. Po prostu wybija ją jak najdalej. - Myślę, że Jozef jest kimś, kogo szukaliśmy - mówił jeszcze przed sezonem trener Robert Podoliński. Na razie wygląda na to, że Podbeskidzie znalazło kompetentnego stopera, pod wodzą którego gra obronna wygląda lepiej niż jesienią.

 



Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~PiastunkaUżytkownik anonimowy
~Piastunka :
No photo~PiastunkaUżytkownik anonimowy
Szrot i tyle w temacie.
11 mar 18:08 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~aUżytkownik anonimowy
~a :
No photo~aUżytkownik anonimowy
Ipsa wystąpił 3 razy a nie 2! Nie debiutował z Lechią, tylko zagrał kilka minut w Łęcznej
11 mar 15:04
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza: