Górnik wrócił do gry o ekstraklasę!

Gornik Zabrze - GKS Katowice
 fot. Rafal Rusek  /  źródło: Pressfocus

Zabrzanie po dramatycznym, ale nie stojącym na najwyższym poziomie spotkaniu pokonał 1:0 GKS Katowice. To ich trzecia wygrana z rzędu, którzy nadal się liczą w walce o powrót do ekstraklasy.

Blisko 21 tysięcy kibiców na trybunach Areny Zabrze, znakomita atmosfera stworzona przez kibiców obu drużyn, to wszystko sprawiło, że „Śląski klasyk” oglądało się z przyjemnością.. Zabrzanie w dwóch ostatnich meczach strzelili aż 10 bramek, więc nic dziwnego, że „GieKSa” z należytym respektem rozpoczęła mecz, nie chcąc stracić na dzień dobry przypadkowego gola. Ale Górnik wcale nie straszył „żywiołowym atakiem”, który – zdaniem Marcina Brosza – ma być znakiem firmowym 14-krotnych mistrzów Polski. Tak więc ostrożność i czysta kalkulacja towarzyszyły poczynaniom obu drużyn w pierwszych minutach.
W podstawowym składzie Górnika w porównaniu z wygranym spotkaniem w Olsztynie pojawił się David Ledecky, który zastąpił Słoweńca Sandiego Arćona. Z kolei Jerzy Brzęczek wprowadził do wyjściowej „jedenastki” Pawła Mandrysza, Mikołaja Lebedyńskiego i Łukasza Pielorza. Ta trójka rozpoczęła grę z Sandecją na ławce.
W I połowie niewiele było czystych sytuacji strzeleckich, obie drużyny grały bardzo agresywnie, nie pozwalając drugiej stronie na kreowanie gry ofensywnej. W 26 minucie bardzo pewny wcześniej Tomas Loska z sobie tylko wiadomych powodów wybrał się na „wycieczkę” poza obręb pola karnego, dając miejsce i możliwość do oddania strzału na pustą bramkę Alanowi Czerwińskiemu. Piłka uderzona lewą nogą przez prawego obrońcę katowiczan niechybnie wpadłaby do celu, gdyby nie przytomność umysłu Bartosza Kopacza. Zabrzański stoper znakomicie się ustawił przed bramką i głową wybił piłkę. Kopacz ma głowę nie od parady, co udowodnił 5 minut później. Po rzucie rożnym egzekwowanym przez zabrzańskiego króla asyst, czyli Rafała Kurzawę, „Bartek” przytomnie uderzył piłkę, która po drodze trafiła jeszcze Andreję Prokicia i wpadła do siatki. Być może, gdyby nie ten rykoszet futbolówka ominęłaby słupek.
Śląski klasyk mógłby mieć nieco inny scenariusz, gdyby pod koniec I połowy arbiter z Lublina wykazał się lepszym zmysłem obserwacji i odwagą i podyktował karnego dla zabrzan. Mateusz Kamiński zachował się bowiem bardzo nieodpowiedzialnie w polu karnym, decydując się niepotrzebnie na wślizg. Trafiając lekko w prawą nogę Szymona Żurkowskiego spowodował upadek pomocnika rywali.
Drugą odsłonę z nieco większą ikrą rozpoczęli katowiczanie, którzy za wszelką cenę chcieli doprowadzić do wyrównania. Z kolei zabrzanie, bardzo skupieni na defensywie, wyprowadzali groźne kontrataki, które kończyli strzałami sprzed pola karnego. Im bliżej końca tym napór zdeterminowanych katowiczan był coraz większy. Znakomitą sytuację w 67 minucie zmarnował Lebedyński, który z bliskiej odległości uderzył zbyt słabo, by zaskoczyć pewnie interweniującego Loskę. W 82 minucie Kopacz ponownie pokazał jak ważna w piłce jest głowa, posyłając piłkę do siatki po zagraniu Kurzawy. Gol nie został jednak uznany, gdyż „Bartek” był na minimalnym spalonym. Podobnie jak Kamiński w 90. minucie, który z bliska trafił do siatki.
Ostatnie sekundy to prawdziwy „kocioł” na polu karnym Górnika, jednak piłka jak zaczarowana nie chciała wpaść do siatki.

Górnik Zabrze – GKS Katowice 1:0 (1:0)

1:0 Kopacz, 31 min (asysta Kurzawa)

Sędziował: Wojciech Myć (Lublin). Widzów: 20 900.
Górnik: Loska – Wolniewicz, Kopacz, Suarez, Olszewski – Kurzawa, Matuszek, Żurkowski (86. Ambrosiewicz.), Ł. Wolsztyński (67. Arćon) -. Ledecky (70. Karwot), Angulo. Trener: Marcin BROSZ.
GKS: Nowak – Czerwiński, Kamiński, Pielorz, Abramowicz – Foszmańczyk, Kalinkowski,

Komentarze (8)

Napisz komentarz
No photo
No photo~gliwiczaninUżytkownik anonimowy
~gliwiczanin :
No photo~gliwiczaninUżytkownik anonimowy
Górnik pewnie nie awansuje bo braknie kilku kolejek ale odmłodzony skład odzyskuje szacunek kibiców i za rok przy paru wzmocnieniach będą się liczyć w grze o awans. GKS jeszcze nie stracił szans bo ma dobry układ meczy.
Ważne jest to że na trybunach było 20 900 kibiców i fantastyczna atmosfera.
16 maja 22:54 | ocena:83%
Liczba głosów:12
83%
17%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~NeutralnyUżytkownik anonimowy
~Neutralny
No photo~NeutralnyUżytkownik anonimowy
do ~gliwiczanin:
No photo~gliwiczaninUżytkownik anonimowy
16 maja 22:54 użytkownik ~gliwiczanin napisał
Górnik pewnie nie awansuje bo braknie kilku kolejek ale odmłodzony skład odzyskuje szacunek kibiców i za rok przy paru wzmocnieniach będą się liczyć w grze o awans. GKS jeszcze nie stracił szans bo ma dobry układ meczy.
Ważne jest to że na trybunach było
Dobry układ meczy? Zwłaszcza ten wyjazd do Grudziądza to dobry układ. Za rok, może dwa, a może za pięć. Na pewno tym razem nie awansują i w przyszłym roku można się szykować na jeszcze więcej derbów w I lidze. Na Zagłębie też bym nie liczył - popłyną w Suwałkach i cześć pieśni.
16 maja 23:10 | ocena:58%
Liczba głosów:12
42%
58%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Bardzo dobrze ani KSG ani GKS K nie powąchają ekstraklasy.Spada Ruch i Piast a kibice na śląsku podjarani!
17 maja 07:01 | ocena:50%
Liczba głosów:6
50%
50%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii