Medal z Barcelony, korki z Madrytu

Do 19 sierpnia w muzeum przy ul. Powstańców Śląskich 3 w Zabrzu oglądać można pierwszą wystawę, poświęconą historii sportu w mieście.

To pierwsze przedsięwzięcie, zorganizowane przez Dział Sportu, który rok temu powstał w Muzeum Miejskim w Zabrzu. Jego autorem jest nasz były redakcyjny kolega, przez ćwierć wieku (1992-2017) współtworzący „Sport”.
Przygotowanie wystawy „Sportowi mistrzowie Zabrza” trwało... wyjątkowo krótko, jak na tego typu wydarzenia: niewiele ponad miesiąc. Zaczynano praktycznie „od zera”, ale... - Ujmująca była chęć współpracy bohaterów tej wystawy. Bardzo chętnie przekazywali nam swoje trofea, medale, zdjęcia - mówi Dariusz Czernik, kustosz wystawy. Najstarsze pamiątki pamiętają czasy przedwojenne, jak również okres rodzenia się sportu w Zabrzu po II wojnie światowej. I niekonieczne dotyczą piłki nożnej: rękawice bokserskie, mistrzowskie pasy, puchary i medale wywalczone w krajowych i międzynarodowych zawodach - to część dziejów zabrzańskiej aktywności fizycznej i triumfów na skalę ponadregionalną. Niekoniecznie w barwach zabrzańskich klubów: Marcin Wichary - szczypiornista, olimpijczyk z Pekinu, karierę zrobił z dala od Pogoni; tenisista Grzegorz Panfil w swe dokumenty Zabrze wpisane ma jako miejsce urodzenia; a Wojtka Wolskiego - jednego z nielicznych Polaków w NHL - z miastem łączy w zasadzie... tylko kibicowska miłość jego ojca do Górnika. Ale każdy z nich nie wahał się ani przez moment, by wystawę wspomóc!

 

Górnicze „skalpy”
Lwia część ekspozycji związana jest jednak oczywiście z Górnikiem i jego sekcją futbolową. Koszulki i buty piłkarzy, w których grali w pamiętnych meczach ligowych i pucharowych oraz w reprezentacji Polski - to najważniejsze eksponaty. Choć o ich „ważności” tak naprawdę trudno przesądzać, bo to rzecz bardzo subiektywna. - Dla jednego większą wartością będzie srebrny medal Dariusza Koseły z igrzysk w Barcelonie, dla drugiego - obuwie Józefa Dankowskiego z pojedynków z Realem Madryt - mówi Dariusz Czernik.

 

Koszulka „Królewskiego Sępa”
Bezcenna dla dzisiejszych muzealnych zbiorów okazała się też boiskowa tradycja pomeczowej wymiany koszulek. Choć klubowe władze takowej - ze względu na oszczędności - zakazywały, przeciwko „Królewskim”, Juventusowi czy Bayernowi czasami grywa się raz w życiu. Zawodnicy więc ryzykowali, by później - przez dekady - przechowywać w domach dowody gry przeciwko najlepszym klubom Europy. Stąd m.in. obecność w gablotach trykotów Hugo Sancheza i Emilio Butragueno (zwanego - ze względu na instynkt snajperski - „Sępem pola karnego”), przekazanych przez byłych „górników”.

 

Torby od Włodka
Przekazywanie pamiątek do muzeum to zazwyczaj „potrzeba ducha”. Czasem jednak - zwykła pragmatyka. - Całkiem niedawno trzy torby pamiątek i trofeów przekazał nam Włodzimierz Lubański, „likwidujący” swój dom Gliwicach - przyznaje kustosz wystawy. Z kolei Jan Kowalski - ku ocaleniu dla potomnych - podzielił się swą kolekcją klubowych znaczków. Zbierał je we wszystkich zakątkach świata, bo też Górnik przecież w czasach świetności po całym świecie podróżował. - W przypadku niektórych z nich trudno je nawet zidentyfikować, a pan Jan... po prostu nie pamięta, skąd je przywiózł - uśmiecha się nasz rozmówca.
Docelowo Dział Sportu zabrzańskiego muzeum przenieść się ma do specjalnie dlań przygotowanych pomieszczeń na Arenie Zabrze.

 

Fot. Muzem Miejskie w Zabrzu / źródło: Materiał prasowy

 

Liczba
150
- tyle różnych pucharów znaleziono w magazynach i klubowych pomieszczeniach Górnika. Można je dziś oglądać na wystawie. Jest wśród nich i puchar ufundowany przez Władysława Gomułkę, i to sprzed okresu, w którym przebywał w więzieniu „za wypaczenia prawicowo-nacjonalistyczne”, zanim doszedł do władzy w kraju. 

 

Z tej samej kategorii