Pomeczowa awantura w Zabrzu. Marco Paixao nie wytrzymał

Schodzący do szatni Marco Paixao rzucał gromy pod adresem sędziego. Poszło o sytuację z końcówki spotkania.

Gornik Zabrze - Lechia Gdansk
 fot. Michał Gołda  /  źródło: Pressfocus

 

W meczu na stadionie im. Ernesta Pohla nie brakowało kontrowersyjnych momentów i emocji. Na murawie nie brakowało ostrych starć, a iskrzyło głównie między braćmi Paixao a kapitanem Górnika, Szymonem Matuszkiem. W drugiej połowie, po jednym ze starć, pod swoją bramką padł Marco, sugerując, że został uderzony łokciem przez zawodnika zabrzańskiej jedenastki.
Potem, w końcówce, doszło do starcia w polu karnym Flavio z Matuszkiem. Portugalczyk efektownie się przewrócił, ale sędzia Zbigniew Dobrynin z Łodzi nie zdecydował się na podyktowanie "jedenastki". Schodzący do szatni Marco Paixao mówił o skandalu.


- To była oczywista "jedenastka". Nie ma nawet o czym mówić, bo wszyscy to widzieli! – mówił zdenerwowany napastnik Lechii, najlepszy snajper zespołu. - Myślę, że byliśmy lepszym zespołem niż gospodarze i stworzyliśmy sobie więcej okazji do zdobycia bramki, szczególnie w pierwszej połowie. Byliśmy groźniejszą drużyną. No ale potem wiadomo, widzieliście wszyscy co się wydarzyło – komentował.
Remis z liderem Marco Paixao uznał za rozczarowujący. – Rozczarowujący dlatego, że zasługiwaliśmy na to, żeby w Zabrzu wygrać, tym bardziej patrząc na tę końcówkę i co się w niej stało, na nieprzyznany nam rzut karny – podkreślał napastnik Lechii.
Piłkarza biało-zielonych pytamy, czy próbował rozmawiać na ten temat z arbitrem meczu w Zabrzu. – Mówiłem mu, żeby skorzystał z obecnego na meczu systemu VAR, ale nie wziął tego zupełnie pod uwagę – powiedział Marco Paixao.


Kapitan Górnika, Szymon Matuszek, zapytany o słowa doświadczonego napastnika Lechii, odpowiedział: - On zawsze marudzi. Jak zresztą jeden, tak i drugi, tak że tutaj należy wziąć to w nawias.

 

Teraz przed zawodnikami lidera ekstraklasy kolejne trudne spotkanie z następnym zespołem z Pomorza. We wtorek zabrzanie mierzą się na wyjeździe z Arką Gdynia. - Patrząc na mecz z Arką u siebie z boku na początku sezonu, to trzeba powiedzieć, że było to jedno z najtrudniejszych spotkań i jest to jeden z najbardziej niewygodnych rywali dla nas, tak że zobaczymy na ile dojrzeliśmy w tym ostatnim okresie, w którym kierunku to idzie i jakie mamy szanse odwetu – mówi kapitan Górnika.

Komentarze (6)

Napisz komentarz
No photo
No photo~Obywatel R.G.Użytkownik anonimowy
~Obywatel R.G.
No photo~Obywatel R.G.Użytkownik anonimowy
do ~Zorro:
No photo~ZorroUżytkownik anonimowy
10 gru 17 18:13 użytkownik ~Zorro napisał
Comment removed due to violation of forum rules.
to nie jest ciekawe.Jeśli sytuacja byłaby kontrowersyjna to sędziowie na Varze daliby znać,że trza to obejrzeć.Widać jednak,że to ewidentne padolino i nie warte uwagi.Te dwa pajace z Portugalii wiecznie mają jakieś "ale",wiecznie zdziwieni .
11 gru 17 11:52 | ocena:67%
Liczba głosów:6
67%
33%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~ZorroUżytkownik anonimowy
~Zorro :
No photo~ZorroUżytkownik anonimowy
Bracia to mają zryte łby, to chyba przez te niezliczone "padolino" które prezentowali bez umiaru.
10 gru 17 16:17 | ocena:81%
Liczba głosów:21
81%
19%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
~kibic :
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
Jestem kibicem ale żadnej z tych drużyn, jestem przekonany,że sędzia nie sprostał zadaniu, nie chodzi o karnego ale jego tolerancje do fauli i to z premydytacją kapitana drużyny gospodarzy, nie tylko.
Sędzia ten popełniał też zbyt dużo innych mylnych decyzji na niekorzyść obu drużyn.
10 gru 17 18:11 | ocena:54%
Liczba głosów:13
54%
46%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii