Nie od razu „Żurka” zbudowano... Górnik celuje w kolejne diamenty

W niedzielę Górnik miał ogłosić listę uczestników pierwszego zimowego obozu w Kravare, ale tego nie zrobił, bo do późnych godzin wieczornych trwały narady kto pojedzie z drużyną, a kto nie.

Gornik Zabrze - Lech Poznan
 fot. Rafal Rusek  /  źródło: Pressfocus

 

Bardzo chcieliśmy zabrać sporą grupę młodych zawodników; zarówno tych, którzy grali już w naszych zespołach juniorskich lub w rezerwach, jak i tych, którzy „wypatrzeni” zostali w innych drużynach, zwykle w niższych ligach - wyjaśnia Marcin Brosz. - „Dopinanie” umów i uzyskiwanie zgody na taki wyjazd w ich macierzystych klubach zabierało sporo czasu.


Znakiem rozpoznawczym kadencji Brosza na trenerskiej ławce są organizowane cyklicznie test-mecze, w których wyselekcjonowani przez zabrzańskich skautów piłkarze grają np. z zabrzańskimi rezerwami. To właśnie w ten sposób trafili do Górnika m.in. wyróżniający się dziś w III lidze 19-letni Dariusz Kamiński i młodszy jeszcze o dwa lata Wojciech Hajda. - Dla mnie najważniejszy pomysł na Górnika jest właśnie taki: ściągamy zdolnych chłopaków z regionu, szkolimy ich i tych, którzy są już na to gotowi, zabieramy na obóz z pierwszą drużyną - dodaje trener Brosz. - Rozwój indywidualny każdego z nich to także rozwój całego klubu. A o to przede wszystkim - w strategii przyjętej półtora roku temu - nam chodzi.

 

Żmudne pokonywanie dystansu
Proces owego szkolenia i „niwelowania dystansu” między piłką juniorską albo trzecioligową a pierwszym zespołem jest jednak żmudny, a często - wręcz bolesny. Żmudny, bo do „zbudowania” jest przede wszystkim siła. Właśnie dlatego choćby wspomniany Hajda (pozyskany z Ruchu Radzionków) ostatnimi czasy praktycznie „zniknął” z oczu kibiców. - Praca nad tą siłą dała mu się mocno we znaki - przyznaje opiekun Górnika. - Głównie po to jednak jest ów nasz drugi zespół. Nie patrzymy w ogóle na jego wyniki w trzeciej lidze, choć... są fajne. Tam po prostu każdy z młodych musi wykonać należną dawkę roboty fizycznej - tłumaczy szkoleniowiec z Roosevelta. I przypomina, że jeden z dzisiejszych liderów beniaminka, Szymon Żurkowski, całkiem niedawno był na tym samym etapie. - Po przyjściu do Górnika w zasadzie też „nie było” go przez parę miesięcy. W tym czasie „pokonywał dystans” między futbolem juniorskim a seniorskim - zaznacza.
Żurkowski na Roosevelta rzeczywiście pojawił się latem 2016 roku. W pierwszej lidze zadebiutował dopiero w listopadzie, grywając wcześniej tylko w III-ligowych rezerwach. A „pewniakiem” w pierwszym zespole został dopiero na początku maja - 10 miesięcy po przeprowadzce z Gwarka!

Komentarze (5)

Napisz komentarz
No photo
No photo~dinoUżytkownik anonimowy
~dino
No photo~dinoUżytkownik anonimowy
do ~Janek:
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
8 sty 11:55 użytkownik ~Janek napisał
Najlepsze jak Kibice Górnika wierzyli że ktos chce Angulo hahahahaha
Powiedział ci już ktoś kiedyś że jestes idiotą ,jak nie w co nie wierzę to ja ci to mówię
8 sty 14:01 | ocena:77%
Liczba głosów:13
77%
23%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Marianoitaliano Użytkownik anonimowy
~Marianoitaliano
No photo~Marianoitaliano Użytkownik anonimowy
do ~Janek:
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
8 sty 11:55 użytkownik ~Janek napisał
Najlepsze jak Kibice Górnika wierzyli że ktos chce Angulo hahahahaha
Janek padalcu, marna prowokacja, przecież nikt nie chce żeby ktokolwiek kupił Angulo
8 sty 16:49 | ocena:71%
Liczba głosów:7
71%
29%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~uszyUżytkownik anonimowy
~uszy
No photo~uszyUżytkownik anonimowy
do ~Janek:
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
8 sty 14:18 użytkownik ~Janek napisał
Comment removed due to violation of forum rules.
Jednak jesteś idiotą
8 sty 15:45 | ocena:75%
Liczba głosów:8
75%
25%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii