Igor Angulo: Siła Górnika tkwi w zespole

Gornik Zabrze - GKS Tychy
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

- Sam jestem tego bardzo ciekaw, jak to będzie w ekstraklasie. Dla mnie to prawdziwy test. Chcę się sprawdzić, jestem podekscytowany możliwością gry z najlepszymi drużynami w Polsce - mówi 33-letni napastnik Górnika Zabrze.

KRZYSZTOF BROMMER: Wróćmy do poprzedniego sezonu. Gdy teraz, z perspektywy czasu, myśli pan o tym, co się wydarzyło, to nadal jest to dla pana coś niesamowitego?

IGOR ANGULO: - To było coś niewiarygodnego. Zarówno dla mnie, jak i dla całej drużyny. Wciąż trudno o tym opowiadać bez emocji. Ponad miesiąc przed końcem rozgrywek w pierwszej lidze awans wydawał się mało możliwy, praktycznie nikt w nas nie wierzył. Zaskoczyliśmy chyba wszystkich i wróciliśmy do ekstraklasy.

 

Otrzymał pan jakąś nagrodę za tytuł króla strzelców I ligi? W kontrakcie była przewidziana premia?

IGOR ANGULO: - Nie otrzymałem żadnej nagrody, oprócz tysiąca miłych wiadomości od znajomych z Polski i Hiszpanii. W ojczyźnie powstało kilka tekstów na mój temat i to tyle. W kontrakcie nie było takiego zapisu. Teraz jestem mądrzejszy i może w kolejnej umowie trzeba będzie taką premię zawrzeć (śmiech).

 

Może pan teraz opowiedzieć o świętowaniu awansu...

IGOR ANGULO: - To było szaleństwo! Gdy wróciliśmy do Zabrza, czekały na nas setki kibiców. Były śpiewy, race i zabawa z fanami. Noc szybko minęła (śmiech).

 

Podobno skosztował pan polskiej wódki...

IGOR ANGULO: - (śmiech) Trochę, ale generalnie nie piję alkoholu. Jedynie podczas szczególnych okoliczności czy w przerwie pomiędzy sezonami. Ale szczerze, to nie przepadam za wysokoprocentowymi napojami.

 

Jak to się stało, że z tak młodym zespołem przeszliście taką przemianę i awansowaliście do ekstraklasy?

IGOR ANGULO: - Zespół faktycznie jest młody i niezbyt doświadczony, ale trener Marcin Brosz wszystko dobrze poukładał, bardzo dbał o każdego z zawodników i obdarzył młodych zaufaniem. Dzięki temu każdy wiedział, co ma robić i odwdzięczył się szkoleniowcowi.

 

Chwali pan trenera Brosza, tymczasem w przeszłości dane było panu pracować z takimi szkoleniowcami jak Jupp Heynckes czy Ernesto Valverde. Jak na ich tle wypada Marcin Brosz?

IGOR ANGULO: - Od każdego trenera można się wiele nauczyć i nieważne, czy jest to szkoleniowiec z „dużym” nazwiskiem czy nie. U wymienionych przez pana trenerów nie grałem zbyt wiele, ale podczas treningów mogłem podpatrywać ich metody. Trener Brosz jest świetny. To on był kluczem do naszego sukcesu. Potrafi rozmawiać z piłkarzami, ma świetny wpływ na młodych. Miałem też okazję pracować z... Kiko Ramirezem z Wisły Kraków. Był asystentem trenera, gdy grałem jeszcze w Hiszpanii.

 

Rozmawiałem o panu z trenerem Broszem. Jako najstarszy zawodnik w podstawowym składzie ma pan wiele zadań w drużynie. Nie tylko zdobywanie bramek, ale i bycie nauczycielem i przykładem dla młodszych kolegów.

IGOR ANGULO: - Staram się spełnić oczekiwania trenera. Od kogo starsi mają się uczyć, jak nie od najstarszego? Trener jednak mocno mi pomaga. Zdaję sobie sprawę, że teraz poprzeczka idzie wyżej, oczekiwania także.

 

Udało się panu odpocząć po emocjonującym i trudnym sezonie w pierwszej lidze?

IGOR ANGULO: - Trochę tak, choć wakacje w tym roku były wyjątkowo krótkie. Odwiedziłem rodzinę w Kraju Basków, trochę się zrelaksowałem z przyjaciółmi i trzeba było wracać do zajęć. Muszę przyznać, że nie lubię okresów przygotowawczych, bo trenowaliśmy na obozie bardzo ciężko, w 10 dni mieliśmy 20 zajęć plus sparingi. Ale dzięki temu będziemy dobrze przygotowani do ligi. Szczerze, to nie mogę doczekać się gry w ekstraklasie.

 

Spodziewa się pan dużej różnicy pomiędzy I ligą a ekstraklasą?

IGOR ANGULO: - Nie wiem. Sam jestem tego bardzo ciekaw, jak to będzie. Pierwsza liga nie jest łatwą ligą, jest tam dużo walki, w każdym meczu musisz się napocić, żeby zdobyć jakieś punkty. Teraz na start dostajemy mistrza Polski, ze świetnymi obrońcami. Dla mnie będzie to prawdziwy test. Chcę się sprawdzić, jestem podekscytowany możliwością gry z najlepszymi drużynami w Polsce.

 

Jesteście w stanie pokonać Legię?

IGOR ANGULO: - Wierzę, że tak. Rok temu, gdy przyszedłem do Górnika, to zadebiutowałem akurat w meczu pucharowym z Legią i wygraliśmy z nią po dogrywce. Kibice stworzyli niesamowitą atmosferę, stadion był niemal pełen, była oprawa i race. Teraz spodziewam się, że będzie jeszcze lepiej, bo słyszałem, że bilety rozchodzą się w ekspresowym tempie.

 

Zakłada pan sobie jakiś bramkowy plan?

IGOR ANGULO: - Nie. Nigdy tak nie robiłem. W pierwszej lidze też nie stawiałem sobie żadnego celu, a strzeliłem 17 goli. Skupiam się na tym, żeby wykorzystywać sytuacje w każdym meczu i tyle. Najważniejsza jest drużyna.

 

W pana ocenie najlepszym piłkarzem Górnika jest...?

IGOR ANGULO: - ...drużyna! To jest nasza siła. Nie mamy gwiazd. Dzięki temu awansowaliśmy do ekstraklasy. Jeśli będziemy siebie nawzajem wspierać na boisku, to będzie dobrze. Doszło do nas na razie trzech nowych piłkarzy, to bardzo ciekawi zawodnicy. Na pewno trener ma większe pole manewru. Drużyna jednak tak bardzo się nie zmieniła i to będzie naszym atutem. Poza tym ci młodzi chłopcy szybko się uczą i rozwijają. Czas działa na naszą korzyść, bo z miesiąca na miesiąc jesteśmy lepsi.

 

Myślałem, że na wcześniejsze pytanie odpowie pan: Rafał Kurzawa.

IGOR ANGULO: - Rafał jest świetnym piłkarzem. Uwielbiam z nim grać, a jego podania są doskonałe. Gdyby nie on, to nie zostałbym królem strzelców. Mam nadzieję, że w ekstraklasie będziemy współpracowali tak samo.

 

Jaki jest cel Górnika na ten sezon?

IGOR ANGULO: - Początek sezonu będzie bardzo ważny. Mamy bardzo trudny terminarz, ale musimy dać radę. Mamy młody zespół, który będzie musiał walczyć w każdym spotkaniu. Chciałbym, żebyśmy uplasowali się w środku tabeli, a to będzie oznaczało dla nas spokój, co dla klubu w pierwszym roku po awansie jest bardzo ważne.

 

Inaczej niż w pierwszej lidze, w tym sezonie czekają was tylko jedne derby Górnego Śląska...

IGOR ANGULO: - Tak. Sprawdzałem nawet, kiedy gramy z Piastem. Trochę trzeba poczekać. Rozmawiałem już z Gerardem Badią i to na pewno będzie ciekawy mecz.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~Mr. WzwódUżytkownik anonimowy
~Mr. Wzwód
No photo~Mr. WzwódUżytkownik anonimowy
do ~emilka :
No photo~emilka Użytkownik anonimowy
12 lip 21:09 użytkownik ~emilka napisał
ANGULO siła tkwi w krupnioku. Jak głodomory bezzębne, bezrobotne przyjdą na mecz to z pełnymi brzuchami beda was dopingować. To jest nowoczesny marketing--zeżreć na cudzy koszt.
Zakompleksiony p(i)astuchu - siła tkwi w krupnioku zapakowanym do twojej rzici!!!
12 lip 21:35 | ocena:88%
Liczba głosów:8
88%
13%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~1948Użytkownik anonimowy
~1948
No photo~1948Użytkownik anonimowy
do ~emilka :
No photo~emilka Użytkownik anonimowy
12 lip 21:09 użytkownik ~emilka napisał
ANGULO siła tkwi w krupnioku. Jak głodomory bezzębne, bezrobotne przyjdą na mecz to z pełnymi brzuchami beda was dopingować. To jest nowoczesny marketing--zeżreć na cudzy koszt.
Kąpałaś się z tatą jak byłaś mała ?
12 lip 21:20 | ocena:100%
Liczba głosów:7
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~emilka Użytkownik anonimowy
~emilka :
No photo~emilka Użytkownik anonimowy
ANGULO siła tkwi w krupnioku. Jak głodomory bezzębne, bezrobotne przyjdą na mecz to z pełnymi brzuchami beda was dopingować. To jest nowoczesny marketing--zeżreć na cudzy koszt.
12 lip 21:09 | ocena:90%
Liczba głosów:10
10%
90%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii