Powielanie starych błędów na przykładzie Górnika. Ekstraklasa nie dla Zabrza

Chrobry Glogow - Gornik Zabrze
 fot. Paweł Andrachiewicz  /  źródło: Pressfocus

Po przegranym spotkaniu w Głogowie kibice Górnika mogą zapomnieć o szybkim powrocie do elity. Jeszcze przed zakończeniem rozgrywek można odnieść nieodparte wrażenie, że szefowie klubu powielają stare błędy, które wcześniej doprowadziły zespół do spadku.

Niemal dokładnie rok temu trener Jan Żurek wyrzucił z drużyny Łukasza Madeja, Pawła Golańskiego i Macieja Korzyma. Zwłaszcza strata tego pierwszego okazała się bardzo bolesna na finiszu rozgrywek ekstraklasy. Teraz w „salonie odrzuconych” znaleźli się Adam Danch, Rafał Kosznik i Dawid Plizga. Sposób rozstania ze wspomnianą trójką był megasłaby, zawodnicy o tym, że mają już nie przychodzić na treningi pierwszej drużyny dowiedzieli się... za pomocą SMS-ów przesłanych im przez jednego z pracowników klubu. Nikt nie zdobył się na bezpośrednie przekazanie im hiobowych wieści, w trakcie szczerej, męskiej rozmowy. Chyba nie o takie standardy chodziło w klubie z tak wielką i chlubną tradycją. Oczywiście, Danch został później pożegnany z honorami, jednak niesmak pozostał.

 

Szukają śląskiego charakteru
Rozpoczęta przez trenera Marcina Brosza rewolucja kadrowa, mająca na celu postawienie na młodszą generację graczy, którzy mają rządzić w szatni i na boisku musiała mieć skutki uboczne. Młodzi gracze, którzy w trybie nagłym wskakują do drużyny nie dają jakości, ani też gwarancji walki o ekstraklasę. Świetnie sezon zaczął Łukasz Wolsztyński, który w tym roku strzelił 6 bramek. Ale ostatnio pistolet mu się zaciął, jego gra, jak również innych graczy młodego pokolenia, jest bezbarwna. Oni także zaczynają myśleć o klubie bardziej realistycznie, a w ich medialnym przekazie coraz rzadziej pojawia się słowo „awans”. - Mamy młody skład i chyba musimy zacząć myśleć już o przyszłym sezonie. Fajnie, że młodzi wchodzą, ale wiadomo, że brakuje nam ogrania, zimnej krwi pod bramką, a przede wszystkim skuteczności i wykończenia akcji. Ale ta liga jest specyficzna i wszystko jeszcze może się zdarzyć. My musimy walczyć, aby bronić honoru Górnika Zabrze – mówił zaraz po meczu w Głogowie starszy z bliźniaków. Być może jeszcze tej wiosny więcej szans dostanie Rafał Wolsztyński, który – o czym trzeba pamiętać – jest po ciężkiej kontuzji.


W procesie budowania nowej drużyny, która w nieokreślonej przyszłości bardziej skutecznie powalczy o ekstraklasę, trener Marcin Brosz z pewnością weźmie pod uwagę Konrada Nowaka. 22-letni pomocnik po operacji więzadeł krzyżowych ciągle jest określany wielkim talentem. Ale prawda jest taka, że aktualnie występuje on w III-ligowych rezerwach, gdzie wraca do formy. Na tego typu zawodnikach z regionu śląskiego Górnik ma budować nową drużynę. Ma ona mieć śląski charakter i śląską tożsamość. To oczywiście nie jest idealna recepta na sukces, ale przynajmniej taki zespół nie będzie drogi w utrzymaniu i daje poczucie walki do ostatniej kropli krwi...

 

Cudzoziemski niewypał
Nie dają tego poczucia obcokrajowcy Górnika, Hiszpan Dani Suarez zapisał się w pamięci kibiców zwycięskim golem w Bytowie i... serią błędów, by nie powiedzieć: „wielbłądów” w grze obronnej. Jego rodak, napastnik Igor Angulo wiosną tylko raz trafił do siatki, podobnie jak - momentami wręcz beznadziejny - Czech David Ledecky. Wspomniana trójka stranieri w żadnym wypadku nie jest wartością dodaną zabrzańskiej drużyny. Trudno natomiast o jednoznaczne oceny w przypadku Słowaka Denisa Janczo czy Sandiego Arczona. - Jesteśmy profesjonalistami i będziemy walczyć do ostatniej kolejki. Ale jesteśmy też realistami i wiemy, że szansę na awans mamy już tylko w teorii – przynajmniej szczerze i bez ogródek przyznał w Głogowie Słoweniec.


Dodajmy tylko, że obcokrajowcy w Górniku trzymają się razem, izolują od Polaków, więc z tej mąki nie będzie chleba. Legia cudzoziemska okazała się niewypałem, podobnie jak obecny sezon zespołu w I lidze...

 

Komentarze (6)

Napisz komentarz
No photo
No photo~Adaś z KSGUżytkownik anonimowy
~Adaś z KSG :
No photo~Adaś z KSGUżytkownik anonimowy
Ciekawe ile prawdy można się doszukiwać w pogłoskach na temat obstawienia meczu z Kluczborkiem przez trzy odsunięte gwiazdy. Zwolennicy teorii spiskowych twierdzą, że cała akcja miała miejsce za czeską granicą.
3 maja 13:30 | ocena:67%
Liczba głosów:15
67%
33%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~Radzio :
No photo~Radzio Użytkownik anonimowy
3 maja 14:58 użytkownik ~Radzio napisał
Comment removed due to violation of forum rules.
Może zaoferujesz to swoim zarządcom w Chorzowie. Z Górnikiem nie jest ażtak źle żeby musiał ogłaszać upadłość i zaczynać od 4 ligi.
3 maja 20:53 | ocena:73%
Liczba głosów:15
73%
27%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~CzesioUżytkownik anonimowy
~Czesio
No photo~CzesioUżytkownik anonimowy
do ~Adaś z KSG:
No photo~Adaś z KSGUżytkownik anonimowy
3 maja 13:30 użytkownik ~Adaś z KSG napisał
Ciekawe ile prawdy można się doszukiwać w pogłoskach na temat obstawienia meczu z Kluczborkiem przez trzy odsunięte gwiazdy. Zwolennicy teorii spiskowych twierdzą, że cała akcja miała miejsce za czeską granicą.
Ten w Głogowie też pewnie obstawili
3 maja 14:19 | ocena:53%
Liczba głosów:17
53%
47%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii