Poszukiwania Luisa. Badia na tropie byłego trenera Barcy

Kapitan Piasta, Gerard Badia przez kilka dni miał nadzieję spotkać w hotelu... byłego świetnego piłkarza i trenera Barcelony – Luisa Enrique.

Piast Gliwice - Fulham FC
 fot. Paweł Jaskółka  /  źródło: Pressfocus

- O znów te rowery – rzucił „Badi”, gdy zespół przyjechał do hotelu Albir Garden Resort w poprzednim tygodniu. Nie po raz pierwszy bowiem w trakcie pobytu gliwiczan na obozie w Hiszpanii w tym miejscu odbyły się zawody w kolarstwie górskim Costa Blanca Bike Race. Impreza trwała przez weekend a biuro zawodów zostało zlokalizowane właśnie w holu hotelowym.

 

Miejscowe, ale i nie tylko media kilka dni przed startem ogłosiły, że udział w zawodach weźmie Luis Enrique. Były piłkarz i trener ostatni raz poprowadził „Dumę Katalonii” 27 maja 2017, w finale Pucharu Hiszpanii (3:1 z Alaves). Po odejściu z Camp Nou, jak piszą hiszpańskie media, Enrique postanowił wziąć dłuższy urlop od futbolu i oddać się swojej największej pasji, czyli jeździe na rowerze w górach. Były trener Barcy wziął udział w wyścigu duetów. Przebrany w kolarski strój był trudny do „namierzenia”, a bardzo zależało na tym przede wszystkim Badii.

 

- Wszyscy mówią, że go gdzieś tu widzieli a ja nie potrafię na niego trafić. Chętnie zamieniłbym z nim kilka zdań i zrobił sobie zdjęcie. Na wakacjach zawsze kogoś sławnego spotykam i teraz też może się uda – mówił Gerard, który nie miał jednak tyle szczęścia, co... „Sport”. Udało nam się bowiem trafić na Enrique, który był jednak mocno zagoniony. Znalazł jednak chwilę, żeby podpisać kilka autografów kibicom Barcelony. Gdy usłyszał, że jesteśmy z Polski mocno się zdziwił i uśmiechnął, a potem przeprosił i poszedł dalej...

 

Z tej samej kategorii