Przełamanie Papadopulosa, ale Piast znów przegrywa w Lubinie

KGHM Zaglebie Lubin - Piast Gliwice
 fot. Pawel Andrachiewicz  /  źródło: Pressfocus

Gliwiczanie chyba nie potrafią grać z Zagłębiem. Jesienią też Piast prowadził i miał przewagę, ale przegrał. W piątkowym meczu było... identycznie, a nawet gorzej, bo tym razem „miedziowi” wygrali 3:1

Od początku spotkania zespół trenera Dariusza Wdowczyka kontrolował spotkanie. Szkoleniowiec gliwiczan po wygranej ze Śląskiem dokonał tylko lekkiej korekty w składzie, za Sekulskiego od początku zagrał Papadopulos. Trener Wdowczyk liczył, że napastnik przełamie się w spotkaniu przeciwko swoim byłym kolego. Tak też się stało, bo nie minął pierwszy kwadrans, a goście prowadzili. Badia przejął piłkę na własnej połowie i ruszył pod bramkę Martina Polaczka, idealnie dograł do „Papena”, a ten zdobył bramkę.

 

 

Czech w Lubinie spędził 4,5 roku, więc nie cieszył się z tej bramki. Piast poszedł za ciosem i powinien prowadzić 2:0, bo Maciej Jankowski stanął „oko w oko” w bramkarzem Zagłębia, ale trafił wprost w Słowaka.

 
Rehabilitacja Mazka
Mimo tego wydawało się, że gościom nic nie grozi. Gliwiczanie cofnęli się do obrony i wyczekiwali na kontry. Zagłębie próbowało, ale tylko skrzydłowy Kamil Mazek był w stanie zagrażać obrońcom Piasta. To właśnie skrzydłowy „miedziowych” urwał się Marcinowi Pietrowskiemu i był przez niego faulowany. Do piłki podszedł Filip Starzyński, który jest jednym z najlepszych wykonawców stałych fragmentów gry.

 

 

„Figo” uderzył mocno, ale piłkę głową w murze odbił Urosz Korun. Słoweniec zrobił to tak pechowo, że kompletnie zmylił bramkarza Jakuba Szmatułę, a piłka wpadła do bramki. Trener Dariusz Wdowczyk nie wytrzymał po takiej bramce „z niczego” i rozwścieczony rzucił butelką o murawę.


Zabójcze kontry
Po przerwie gliwiczanie znów się pozbierali i zaatakowali przeciwników. Po kilku groźnych akcjach i dośrodkowaniach wydawało się, że Piast jest coraz bliższy gola. Stało się dokładnie odwrotnie, choć gol na 2:1 dla Zagłębia był kuriozalny.

 

 

Piast wykonywał rzut wolny. Dośrodkowanie gości było niedokładne i lubinianie nieoczekiwanie wyszli z kontrą. Trzy szybki i dokładne podanie i Kamil Mazek pokonał Jakuba Szmatułę. Śląski zespół mógł się załamać, ale starał się wyrównać. Okazji nie było już aż tak wiele, choć najlepszą miał Papadopulos. „Główka” Czech minęła jednak bramkę gospodarzy. W końcówce to Zagłębie wychodziło z groźniejszymi kontrami, niż gliwiczanie stwarzali po stałych fragmentach gry. Arkadiusz Woźniak nie zmarnował sytuacji sam na sam i zapewnił pierwszą wygraną po ośmiu meczach.

 

 

Tym samym w Lubienie mogą już odetchnąć z ulgą, a w Gliwicach znów zrobi się nerwowo...

 

Zagłębie Lubin – Piast Gliwice 3:1 (1:1)
0:1 – Papadopulos, 13 min (asysta Badia)

1:1 – Starzyński, 34 min (rzut wolny)

2:1 – Mazek, 56 min (asysta Woźniak)

3:1 – Woźniak, 90+2 min (asysta Starzyński)


ZAGŁĘBIE: Polaczek – Tosik,Madera, Guldan, Dziwniel – Jagiełło (46. Ł.Piątek), Kubicki – Woźniak, Starzyński, Mazek (73. Janoszka) – Neszpor (68. Buksa). Trener Piotr STOKOWIEC.

Rezerwowi: Małkowski, Czotra, Janus, Todorovski.

PIAST: Szłmatua – Pietrowski, Sedlar, Hebert, Mójta – Badia (68. Mraz), Murawski, Korun (60. Masłowski), Żivec (60. Gojko) – Jankowski – Papadopulos. Trener Dariusz WDOWCZYK.

Rezerwowi: Rusov, Mokwa, Dziczek, Sekulski

Żółte kartki: Jagiełło (27. faul), Starzyński (36. faul), Tosik (80. faul), Janoszka (90+1. faul) - Korun (45+2. faul)

Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów: 3827

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Piast spadek
12 maja 22:11 | ocena:75%
Liczba głosów:4
75%
25%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii