„Miki” się doczekał. Zamiast w GKS-ie, zagra być może w Płocku

GKS Tychy - GKS Katowice
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Nie Maciej Bartoszek i nie Jacek Zieliński, ale Jerzy Brzęczek - wespół z dobrze znanym z Bukowej sztabem szkoleniowym - poprowadzi „nafciarzy” w nowym sezonie.

O tym fakcie już informowaliśmy. Dla niedawnego opiekuna GieKSy będzie to druga praca w ekstraklasie, po „przygodzie” z Lechią. Pomagać mu w niej będzie m.in. Leszek Dyja, który parę dni temu zrezygnował z zajęć przy Bukowej.
Roszada na stanowisku szkoleniowca oznacza także nową szansę dla Mikołaja Lebedyńskiego. Miniony sezon spędził na wypożyczeniu w Katowicach, pod okiem Jerzego Brzęczka. Jako że jego kontrakt z Wisłą automatycznie przedłużył się o kolejny rok, napastnik - odsunięty 11 miesięcy temu przez Kaczmarka od pierwszej drużyny - dostał nakaz stawienia się 11 lipca na treningu płockich rezerw. Tegoż dnia przyjechał na Mazowsze ze Szczecina i... otrzymał od nowego trenera zgodę na ćwiczenia z kadrą ekstraklasową. Decyzja, czy pozostanie w Wiśle, zapadnie w ciągu najbliższych dni.
Przypomnijmy, że w GKS-ie wyrażano nadzieję, iż Lebedyński trafi na Bukową i w tym sezonie - po przeprowadzeniu transferu definitywnego z Płocka. Prezesi obu klubów porozumieli się już nawet w kwestii odstępnego, ale sam zawodnik postanowił poczekać z decyzją.

Z tej samej kategorii