Kapitan z Okrzei: „Sława? To nie moja bajka”

RADOSLAW MURAWSKI
 /  fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Na początku tego tygodnia Radosław Murawski przedłużył swój kontrakt z Piastem do 2021 roku! O to zapytaliśmy najpierw. A potem... już potoczyło się samo. Słowo „ikona” w odniesieniu do niego nie są wcale nadużyciem, choć przecież odnoszą się do człowieka bardzo jeszcze młodego!

DARIUSZ LEŚNIKOWSKI: Długo się pan wahał przed złożeniem podpisu pod nowym kontraktem?

RADOSŁAW MURAWSKI: Nie. Cały proces „dojrzewania” obu stron do wzajemnych propozycji - i toczące się negocjacje - trwał może dwa tygodnie.
Nie kusiło, żeby jednak zmienić otoczenie? O wyjeździe zagranicznym mówił pan już ze dwa lata temu...
RADOSŁAW MURAWSKI: Nie zamykam się na żadne tematy, a nowa umowa nie stoi na przeszkodzie takiemu scenariuszowi. Za to daje mi poczucie stabilizacji. Na razie jednak nie wybiegam tak daleko w przód. Jest robota do wykonania: utrzymanie Piasta w ekstraklasie, potem mistrzostwa Europy.

 

ZOBACZ, CO MÓWIŁ RADOSŁAW MURAWSKI PO PODPISANIU UMOWY. I CO SĄDZĄ O NIM KOLEDZY

 

Ten kontrakt to także chyba dowód zaufania do możliwości swoich i kolegów. Niedobrze byłoby, gdyby wchodził w życie w... pierwszej lidze.
RADOSŁAW MURAWSKI: No właśnie... Zaufanie musi być, bo to my walczymy na boisku. Klauzuli nieważności w razie spadku umowa nie przewiduje, bo... ja nie przewiduję możliwości spadku Piasta! Myślę, że złożenie podpisu akurat w takim momencie to dla klubu ważny dowód mojej wierności. Sami sobie jesteśmy winni sytuacji, w jakiej w tabeli się znaleźliśmy, więc my ją musimy naprawić. Jesteśmy mężczyznami.

A kapitan musi dawać przykład tego „naprawiania” - rozumiem. Z innej beczki: jak się czuje 23-latek, gdy słyszy w odniesieniu do siebie słowo „ikona”, wypowiadane przez kolegę z szatni?
RADOSŁAW MURAWSKI: Megasprawa. Pracuje się ciężko na takie słowa. To supermotywacja, gdy ktoś docenia w ten sposób to, jakim jesteś człowiekiem i partnerem na boisku. Ale bez obaw - „palma” mi nie odbije.

Pal licho „palmę”. Słowo „ikona” - albo porównanie z Łukaszem Surmą na konferencji przed meczem z Ruchem - od razu dodaje człowiekowi 10 lat i parę siwych włosów! Nie ma pan takiego wrażenia?
RADOSŁAW MURAWSKI: Mówi pan, że robią ze mnie „dziadzia” (śmiech)? Nie myślałem o tych zdaniach w takiej kategorii. Nie mam z tym problemu. Tym bardziej, że jeżeli Bartek Szeliga czy Gerard Badia używają tych słów, to wiem, że robią to z wielkiej sympatii. Lata już jesteśmy w tej szatni, znamy świetnie swe opinie o sobie nawzajem.

Pan, „Badi”, „Szeli”, Kuba Szmatuła, może jeszcze parę postaci... Rzeczywiście jesteście razem już długo w Piaście. Ale Piast to także spore rotacje w kolejnych okienkach. Jak się pan - jako kapitan - odnajduje w roli „witającego”?
RADOSŁAW MURAWSKI: To zazwyczaj spontaniczne działanie. Długo staraliśmy się budować taką atmosferę, by przychodzący zawodnicy- myślę głównie o obcokrajowcach - jak najszybciej czuli się u nas jak u siebie. I chyba już to mamy. Ostatnimi czasy nowi szybko „łapią nasze klimaty”. Nie blokują się, chcą się uczyć języka. To podstawa - komunikacja w szatni musi być.
Stawia pan tę sprawę na ostrzu noża?
RADOSŁAW MURAWSKI: Przesada. Ale zawsze mówię: „Chcesz pogadać? Wal po polsku, nawet gdyby ci miało w pewnym momencie zabraknąć słów”. Za granicą też musisz się dopasować do miejscowego języka, bo żaden klub nie będzie ci przez tygodnie i miesiące wysyłał tłumacza do towarzystwa.
Działa?
RADOSŁAW MURAWSKI: Działa. Choć oczywiście czasami bywa zabawnie.
Na przykład?
RADOSŁAW MURAWSKI: Ruben Jurado znał podstawy polskiego, rozumiał, co się do niego mówi, ale nie chciał mówić po naszemu. W końcu nauczyliśmy go pewnego zdania, które zaczął powtarzać. Powiedzieliśmy mu, że oznacza „Jestem dobrym piłkarzem”, choć składało się... z paru niecenzuralnych słów. Jak w końcu ktoś go uświadomił, co naprawdę mówi, trochę się dąsał (śmiech). Ale mu przeszło. A w szatni musi być wesoło.

Komentarze (4)

Napisz komentarz
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Kapitan spadkowicza
15 maja 03:40 | ocena:70%
Liczba głosów:10
30%
70%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG :
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
Jeżeli kapitanem (chorzowskieggo) Przychlasta z gliwickiej dzielnicy miał zostać któryś z Polaków to Murawski nie miał wielu konkurentów :)))
16 maja 07:30 | ocena:50%
Liczba głosów:2
50%
50%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
~kibic :
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
Fajny , normalny , skromny ,młody chłopak.
14 maja 16:33 | ocena:60%
Liczba głosów:5
60%
40%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii