Ajax szansą Ruchu w starciu przy Łazienkowskiej?

Kamil Mazek
 fot. Piotr Kucza  /  źródło: newspix.pl

Liderzy grają dziś, mistrz w niedzielę, a jutro we Wrocławiu z kibicami Śląska przywita się Jan Urban.

Kiko Ramirez w przeszłości był napastnikiem, nigdy jednak nie grał wyżej niż w III lidze. Jan Urban też był napastnikiem, jednak grał na mistrzostwach świata i strzelił trzy gole Realowi na Santiago Bernabeu. Być może obecny trener Wisły nawet widział bramki strzelane przez Urbana w telewizyjnych skrótach. Jutro panowie przywitają się po hiszpańsku, potem jednak w rolach głównych wystąpią ich podopieczni, więc piękna kariera trenera Śląska zejdzie na dalszy plan.

 

Pamiętają o klęsce
Przed tygodniem, kiedy obaj debiutowali na trenerskich ławkach, Wisła i Śląsk pokazały w sumie podobną jakość. Różnica polegała na tym, że krakowianie rywala „dobili”, a podopieczni Urbana na własne życzenie, czyli frajersko, stracili dwa punkty w ostatnich sekundach meczu. Notabene, gola dla Wisły, ale tej z Płocka, strzelił Hiszpan. Urban powinien więc uważać, bo kilku ich także dzisiaj wyjdzie na boisko. I jeszcze to wspomnienie z jesieni, kiedy Wisła przeżyła jedno z największych upokorzeń w ostatniej dekadzie. Bo jak inaczej ocenić klęskę 1:5 z zespołem, który dziś jest zagrożony spadkiem?
Dwie pierwsze drużyny tabeli zagrają już dziś. Lechia zbudowana wysoką wygraną z Jagiellonią. Jagiellonia... Odwrotnie. To był klasyczny falstart jedenastki Michała Probierza. A może dokładnie taka jest jakość Jagiellonii na tle klubów, które powinny walczyć o mistrzostwo? Lechia na pewno się do nich zalicza, więc każdy inny wynik,niż wygrana gości będzie w Niecieczy niespodzianką. Lechia ma moc, jednak warto pamiętać o jej największej jesiennej bolączce. Była nią niestabilność.

 

Dwa lata temu...
Probierz? Pokonanie drużyny Franciszka Smudy nie jest już takim wydarzeniem jak dekadę temu, ale kto nie chce mieć „na rozkładzie” byłego selekcjonera? To samo wypadałoby powiedzieć o Jacku Magierze, ale w wypadku starcia Legii z Ruchem skupianie się na trenerach traci rację bytu. Fakt, „Niebiescy” Waldemara Fornalika wygrywali już z faworyzowaną Legią, i to na Łazienkowskiej (3:2 w 2011roku), tylko kiedy to było i kogo trener drużyny z Cichej miał do dyspozycji?
Dziś Legię i Ruch dzieli finansowa, czyli też jakościowa i organizacyjna przepaść. Ale... Dwa lata temu między meczami z Ajaksem Legia zremisowała z Koroną 0:0, myślami będąc chyba przy meczu rewanżowym. Podobnych przykładów, kiedy przed ważnym spotkaniem pucharowym trenerzy Legii oszczędzali swoje gwiazdeczki, co w konsekwencji kończyło się stratą punktów, było zresztą więcej. Jeżeli więc nie ma się punktów, pieniędzy i nic do stracenia, to trzeba mieć nadzieję. Zawsze coś...

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~hajeUżytkownik anonimowy
~haje :
No photo~hajeUżytkownik anonimowy
Nadzieja matką głupich. Typuję wynik 3-0 do 6-0. Z tymi zawodnikami i takim trenerem niema szans. Ruch to obecnie drużyna bez wiary i ducha walki. Podziwiam kibiców , którzy jadą wspierać drużynę bo mogą nabyć się depresji.Nirozumię wspaniałych działaczy ,którzy pod namową byłego prezesa poparli szemranego biznesmena a teraz pod pręgerzem PZPN spuścili łby jak baranki idące na rzeż.Działacze wykazali brak odpowiedzialności i wyobrażni. Były prezes za bagno ,którego narobił zasługuje na śledztwo prokuratorskie.
17 lut 18:10 | ocena:100%
Liczba głosów:4
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii