Brożek w końcu wrócił do łask

Wisla Krakow - KGHM Zaglebie Lubin
 fot. Tomasz Folta  /  źródło: Pressfocus

Po blisko dwóch miesiącach doświadczony snajper znów znalazł się w podstawowym składzie. - Bałem się tego meczu - przyznaje 34-letni napastnik.

Paweł Brożek jeszcze do zeszłego sezonu nie musiał się obawiać o miejsce w składzie. Ostatnio jednak, po transferach nowych zawodników, na czele z Carlitosem, miał zdecydowanie mniej okazji do gry. W starciu z Jagiellonią (0:0), trener Kiko Ramirez dał mu szansę gry od pierwszej minuty. - Nie czułem się źle. Bałem się tego spotkania pod względem fizycznym. Bo i mało grałem i doszły problemy z plecami, więc na to, jak długą miałem przerwę, wydaje mi się, że wyglądałem nieźle - ocenia piłkarz. Brożek miał szansę nawet zdobyć bramkę, Carlitos niechętnie mu jednak podawał. - To była taka sytuacja, że mógł strzelać, a mógł podawać. Strzelał, ale i tak niewiele mi zabrakło, żeby wbić piłkę do bramki. Rafał Grzyb wybił mnie z rytmu biegowego i dlatego nie zdążyłem. Gdybym miał odrobinę więcej szczęścia, na pewno bym strzelił - przekonuje Brożek. Jego zdaniem, Wisła zagrała jednak jeden z najlepszych meczów od wielu tygodni. - Stwarzaliśmy przede wszystkim sytuacje. Graliśmy niezły mecz. Stać tę drużynę na wiele więcej, ale zrobiliśmy mały krok do przodu w porównaniu z tym, co się wydarzyło w Kielcach. Byliśmy lepszym zespołem, mieliśmy więcej sytuacji, stwarzaliśmy więcej zagrożenia. Zasłużyliśmy na trzy punkty, ale cieszy, że nie straciliśmy bramki, bo z tym też był ostatnio problem - podkreśla.


Dzisiaj zawodnicy Wisły wracają do treningów. Zdaniem Brożka, krakowianie wykorzystają ten czas, by lepiej się zgrać. To będzie dla nowych zawodników okazja, by popracować z drużyną, poczuć naszą ekstraklasę i nadrobić zaległości, bo to na pewno też był problem. Myślę, że po tym jak przepracujemy dwa tygodnie, drużyna będzie w jeszcze lepszej formie. Mam nadzieję, że mecz z Jagiellonią będzie dla nas promieniem optymizmu, bo za dwa tygodnie czeka nas ciężkie spotkanie ze Śląskiem - zwraca uwagę Brożek. Jako że nadal kontuzjowany jest Zdenek Ondraszek, a Denys Bałaniuk i Marko Kolar mogą potrzebować czasu, by dojść do formy, doświadczony napastnik może w najbliższych tygodniach częściej otrzymywać szansę gry od pierwszej minuty.

 

Z tej samej kategorii