Sadlok pod radarem

Maciej Sadlok, mimo problemów na lewej obronie reprezentacji, znów nie dostał powołania do kadry. Po meczu z Jagiellonią Białystok długo rozmawiał z asystentem selekcjonera.

Wisla Krakow - Jagiellonia Bialystok
 fot. Krzysztof Porebski  /  źródło: Pressfocus

Choć zwykle Maciej Sadlok nie należy do tych, którzy jako ostatni opuszczają stadion Wisły Kraków po meczach ekstraklasy, tym razem było inaczej. Po spotkaniu z Jagiellonią Białystok (0:0), lewy obrońca bardzo długo pozostawał na obiekcie. Rozmawiał z Bogdanem Zającem, asystentem selekcjonera Adama Nawałki. O czym?

- Rozmawialiśmy o sytuacji na lewej obronie reprezentacji. Można powiedzieć, że usłyszałem, że sztab kadry nie traci mnie z radarów – powiedział były piłkarz Ruchu Chorzów. Brak powołania dla pochodzącego z Dankowic zawodnika można było uznać za pewne zaskoczenie. Ze względu na kłopoty zdrowotne, w kadrze nie znalazł się Artur Jędrzejczyk. Problemy ze zdrowiem miał też ostatnio Maciej Rybus. W zespole wezwanym na mecze z Armenią i Czarnogórą nie ma drugiego nominalnego lewego obrońcy. Gdyby coś się stało Rybusowi, awaryjnie po lewej stronie defensywy mogą zagrać stoper Thiago Cionek lub prawy obrońca Bartosz Bereszyński. Co jednak najważniejsze, Sadlok od początku sezonu prezentuje dobrą, równą formę. Akurat do niego w zespole Wisły nie można mieć większych zastrzeżeń. - Staram się robić dla klubu tyle, ile mogę. To droga dojścia do reprezentacji. Jak widać, robię jeszcze za mało i mam nad czym pracować. Nie jestem taki, żeby się obrażać. To kompletnie nie zmieni mojego nastawienia i chęci dalszej pracy – deklaruje. Sadlok i jego koledzy będzie miał w najbliższym czasie trochę oddechu. Trener Kiko Ramirez dał drużynie wolne aż do środy. - Dostaliśmy urlopy w tygodniu, więc zostanę w Krakowie i postaram się tutaj na miejsc trochę wypocząć – mówi 29-letni piłkarz.

W sobotę Wisła zmierzy się w sparingu z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza.

 

 

Z tej samej kategorii