Rozwiązanie problemu w Niecieczy i zysk dla GieKSy?

Rumun Gabriel Matei został pierwszym nowym zawodnikiem Bruk-Betu Termaliki Nieciecza. Powinien okazać się solidnym wzmocnieniem.

Wisla Krakow - Bruk-Bet Termalica Nieciecza
 fot. Wojciech Wloch  /  źródło: Pressfocus

Gabriel Matei to pierwszy piłkarz, jakiego tej zimy pozyskał Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Rumun związał się z małopolskim klubem dwuletnim kontraktem. 27-latek nie jest w ekstraklasie postacią całkowicie anonimową, bowiem wiosną zeszłego roku występował już w Górniku Łęczna. Klub z Lubelszczyzny ostatecznie spadł z ligi, ale prawy obrońca zagrał w piętnastu meczach i należał do wyróżniających się zawodników na swojej pozycji w całej lidze. „Słoniom” ktoś taki był bardzo potrzebny. Obsada prawej strony defensywy była problemem Bruk-Betu praktycznie od momentu awansu zespołu do ekstraklasy. W pierwszym sezonie na tej pozycji grali zwykle Dariusz Jarecki bądź Patryk Fryc (na zdjęciu). W drugim Fryc miał pewne miejsce w składzie. 24-latek to piłkarz dość solidny, jednak nigdy nie dawał drużynie czegoś ekstra. Kimś takim miał być Bartosz Szeliga, ściągnięty z Piasta Gliwice i w dużej mierze wypełnił te oczekiwania. Odkąd końcem sierpnia podpisał kontrakt, należał do najlepszych zawodników niecieczan, z miejsca sadzając Fryca na ławce. W listopadzie doznał jednak kontuzji i Bruk-Bet znów musiał kończyć jesień z Frycem w podstawowym składzie. Teraz konkurencja powinna znacząco wzrosnąć, bo Szeliga będzie miał klasowego zmiennika. Może to pozwolić także trenerowi na nowe opcje. Dotychczas Szeliga zawsze grał w Niecieczy w obronie, ale przecież w Gliwicach wielokrotnie występował jako skrzydłowy. Mając do dyspozycji Mateia, Bartoszek będzie mógł czasem przesuwać Szeligę do drugiej linii.

 

Fryc do Katowic?
Pozyskanie Mateia oznacza rozstanie z Frycem, który po czterech latach opuści klub. Wśród zainteresowanych jego usługami ma być GKS Katowice. Piotr Mandrysz, trener I-ligowca, pracował już z Frycem w Niecieczy. Sam Matei, który jest drugim Rumunem w Bruk-Becie po Gabrielu Iancu, nie jest w ojczyźnie anonimową postacią. W dorobku ma dwa mistrzostwa kraju ze Steauą Bukareszt, do których nie przyczynił się jednak w zbyt dużym stopniu. W rumuńskiej ekstraklasie wystąpił 79 razy. Ma też na koncie pięć występów w europejskich pucharach. Było o nim głośno również z powodów pozasportowych. Tworzył związek z lokalną celebrytką Madaliną Pamfile, w 2013 roku miał próbę samobójczą, zdarzyło mu się po pijanemu zwymiotować w taksówce, co opisywały rumuńskie media. Do Łęcznej trafił, by w spokojnym miejscu zacząć wszystko od nowa. Nieciecza też wydaje się ku temu idealna. Ostatnie pół roku spędził grając w ekstraklasie azerskiej.

 

Z tej samej kategorii