Za mało gry w piłkę, za dużo pojedynków fizycznych

Ruch Chorzow - KGHM Zaglebie Lubin
 fot. Tomasz Folta  /  źródło: Pressfocus

Porażka 2:1 z węgierskim zespołem Diósgyőri VTK podczas zgrupowania w Hiszpanii w ocenie trenera Ruchu Chorzów.

– Liczyłem, że Węgrzy będą chcieli więcej grać w piłkę, było za to dużo pojedynków fizycznych – mówił trener Waldemar Fornalik po porażce z Diosgyori VTK w drugim sparingu na zgrupowaniu Ruchu w Hiszpanii.

– Był to pożyteczny sprawdzian. Zagraliśmy dzisiaj z drużyną, która bardzo dobrze prezentowała się pod względem fizycznym, mam na myśli ich wzrost, warunki i zachowanie piłkarzy na boisku. Liczyłem, że będą chcieli więcej grać w piłkę, natomiast dużo było pojedynków fizycznych. Ten mecz miał dwa oblicza. W pierwszej połowie zakończonej bezbramkowym remisem Węgrzy chcieli stwarzać zagrożenie głównie po stałych fragmentach gry, natomiast my graliśmy w piłkę. Mieliśmy przynajmniej 1-2 sytuacje, po których mogły paść bramki, że przypomnę tylko poprzeczkę Gamakowa czy nieuznanego gola. Nie widziałem dobrze czy był spalony, czy nie. Nie pozwoliliśmy rywalom na stwarzanie okazji, a sami byliśmy coraz groźniejsi. Natomiast w drugiej części gra była już inna, bardziej otwarta. Węgrzy otworzyli wynik po naszym błędzie, wyrównaliśmy, ale z drugiej strony, gdyby parę razy zawodnicy lepiej przyjęli piłkę, dograli ją, to mogliśmy strzelić kolejne bramki. Sam Miłosz Przybecki miał co najmniej dwie okazje, w których lepsze przyjęcie spowodowałoby wyjściem sam na sam – mówił po końcowym gwizdku Waldemar Fornalik. 

 

Komentarze (10)

Napisz komentarz
No photo
No photo~kacpermeinUżytkownik anonimowy
~kacpermein :
No photo~kacpermeinUżytkownik anonimowy
Ruch w całej jesieni był słabszy fizycznie od większości zespołów. Wzrost i siła to słabe strony Ruchu. Wytrzymałością i szybkością nie odstajemy ale wszystkie "przebitki" przegrywamy. Zespół dalej gra zbyt nonszalancko, przykładem ostatnie bramki stracone w sparingach. Ruch może i utrzymuje się przy piłce, potrafi skonstruować akcję ale brakuję wyrachowania, cwaniactwa i skutecznej gry "na punkty". Więcej "treści" za styl nikt nie przyznaje punktów. To nie wstyd czasem kopnąć piłkę na wolne pole w sytuacji zagrożenia. Brakuje wojowników, twardzieli jak Koj od którego przeciwnik się odbije, poczuje, że jest na boisku. Z całym szacunkiem dla naszych zawodników w linii pomocy (to z pewnością wartościowi gracze) ale w konfrontacji z "fizolami" jak np. Węgrzy nie dają rady. Trzymam kciuki za Ruch, mam nadzieje, że zawodnicy złapią formę i na przekór pewnym układom pokarzą charakter i utrzymają Ruch w Ekstraklasie. Powodzenia Panowie !
29 sty 18:30 | ocena:75%
Liczba głosów:4
75%
25%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~NiebieskiUżytkownik anonimowy
~Niebieski
No photo~NiebieskiUżytkownik anonimowy
do ~Janek:
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
29 sty 15:29 użytkownik ~Janek napisał
Degradować golasów i oszustów.
Nudny trol .
29 sty 15:57 | ocena:88%
Liczba głosów:8
88%
13%
| odpowiedzi: 3
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~NiebieskiUżytkownik anonimowy
~Niebieski
No photo~NiebieskiUżytkownik anonimowy
do ~Janek:
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
29 sty 17:14 użytkownik ~Janek napisał
Wiem że w Polsce prawda to nuda.Jeśli kiedyś chcemy mieć lige na jakimś poziomie to powinno się takie kluby degradować.
Ty mosz ptoka ! Do tego sam sobie zielone lapki dajesz. Twoje marudzenie nie spowoduje, ze poziom ligi bedzie lepszy. Tylko ludzi denerwujesz. Powaznie mysle, ze masz cos z lokciem.
29 sty 17:41 | ocena:67%
Liczba głosów:3
67%
33%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii