Pomocnik Ruchu: Najbliższe tygodnie są dla mnie najważniejsze

Ruch Chorzow - Pogon Szczecin
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

- Na pewno nie jest łatwo. Patryk to bardzo dobry zawodnik i w Ruchu, jak i całej ekstraklasie, wyrobił sobie mocną markę i pozycję - opowiada Bartosz Nowak.

Jesienią 23-letni pomocnik od pierwszych minut wystąpił jedynie w meczach o Puchar Polski ze Stomilem Olsztyn i Lechem Poznań. Jedyne, na co mógł liczyć, to na wejścia z ławki. Wiosną Nowak nie wstawał z niej w ogóle, aż do Wielkiej Soboty, kiedy zastąpił Patryka Lipskiego i mimo niekorzystnego wyniku, akurat do pomocnika trudno mieć większe pretensje, gdyż był jedną z jaśniejszych postaci gospodarzy.

 

Mamy kwiecień, a pan dopiero po raz pierwszy wybiegł w podstawowym składzie drużyny z Chorzowa. Nie stracił pan nadziei, że tak się w ogóle stanie?
BARTOSZ NOWAK: - Nie. To był dopiero mój pierwszy mecz w tej rundzie, ale wcześniej nie wszystko układało mi się tak, jak chciałem. W ostatnim dniu obozu w Hiszpanii złapałem kontuzję, co zabrało mi trzy tygodnie. W efekcie wypadłem też z całej układanki trenera i trudno było wrócić. Czekałem zatem na swoją okazję. Ostatnio nie byłem nawet w kadrze meczowej, a w sobotę wystąpiłem w podstawowej jedenastce.

 

Był pan zaskoczony, dowiedziawszy się, że zagra z Pogonią od początku?
BARTOSZ NOWAK: - Delikatne zaskoczenie było, bo w poprzednim spotkaniu ligowym nie było mnie nawet w kadrze meczowej. Mam nadzieję, że dałem powody, by zaufać mi i w przyszłości.

 

Trudno się walczy o skład, gdy ma się konkurenta w osobie kogoś takiego jak Patryk Lipski?
BARTOSZ NOWAK: - Na pewno nie jest łatwo. Patryk to bardzo dobry zawodnik i w Ruchu, jak i całej ekstraklasie, wyrobił sobie mocną markę i pozycję. Mnie pozostaje pokazywać się z jak najlepszej strony i walczyć o swoje.

 

Jesienią wchodził pan tylko z ławki. To było frustrujące?
BARTOSZ NOWAK: - Wiadomo, każdy chce grać, a nie siedzieć na ławce. Byłem cierpliwy i czekałem na swoją szansę. W końcu przyszła.

 

Premierowy gol nie cieszy tak, jakby mógł?
BARTOSZ NOWAK: - Nie cieszy, bo po raz kolejny przegraliśmy jedną bramką. Gdy traci się gole w końcówce, bardzo trudno odrobić straty, bo jest na to po prostu zbyt mało czasu.

 

To znów nie był najlepszy mecz w waszym wykonaniu...
BARTOSZ NOWAK: - Trudno mi powiedzieć, czy nie zasłużyliśmy chociaż na punkt. Wynik do końca był sprawą otwartą. Według mnie to był bardzo wyrównany mecz. Mieliśmy swoje sytuacje, Pogoń miała swoje. Szkoda, że straciliśmy gole w takim momencie i ze stałego fragmentu gry; można się było do niego lepiej przygotować.

 

Jest pan wypożyczony z Miedzi Legnica, więc po sezonie wiele się może wydarzyć. Wie pan coś więcej na temat swojej przyszłości?
BARTOSZ NOWAK: - Tak szczerze, to... nie wiem nic. Dla mnie najważniejsze było móc w końcu zagrać i pokazać się w lidze. Chcę wykorzystać najbliższe tygodnie, a potem zobaczymy, co dalej.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG :
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
Z najnowszych informacji wynika że Lipski może zmienić barwy klubowe (z winy klubu) i gdyby Nowak utrzymał formę i pozostał w Ruchu mógłby liczyć na częstszą grę od pierwszych minut.
http://eurosport.onet.pl
18 kwi 11:52 | ocena:80%
Liczba głosów:5
80%
20%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Kibic Użytkownik anonimowy
~Kibic :
No photo~Kibic Użytkownik anonimowy
Kiedyś pisałem żeby wymienić tych piłkarzy panienek na rezerwy ale tam dopiero grają nazwiska tak czy tak naprawdę nie widzę już szans na utrzymanie pozdr
18 kwi 16:29 | ocena:75%
Liczba głosów:4
75%
25%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii