Złe wieści dla kibiców z Okrzei: jeszcze miesiąc bez Hiszpana???

Cracovia Krakow - Piast Gliwice
 /  fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Wydawało się, że dzięki powrotowi do zdrowia Martina Bukaty i Mateusza Maka oraz „odpokutowaniu” żółtych kartek przez Saszę Żivca, przy Okrzei problemy kadrowe są już przeszłością. Płonna to jednak nadzieja.

Reprezentacyjna przerwa przyniosła co prawda powyższe pozytywne wiadomości, ale... jest i druga strona medalu. - To nie jest tak, że po długiej przerwie spowodowanej urazem, w tydzień wróci się do formy sprzed kontuzji - przypomina Waldemar Fornalik, pytany o Bukatę i Maka.

Ta sama „dwójka”

A potem... jest jeszcze mniej ciekawie. Konstantin Vassiljev ze zgrupowania kadry Estonii wrócił z dolegliwościami, które wykluczają jego występ w sobotę (godz. 15.30) w meczu z Sandecją. - To ten sam uraz, co poprzednio - wyjaśnia szkoleniowiec Piasta. I przyznaje, że - jego zdaniem - po poprzednim urazie mięśnia dwugłowego, piłkarz przed powrotem do gry „powinien odbyć więcej treningów indywidualnych”. Mówiąc inaczej: zbyt szybkie „wejście” w rytm meczowy sprzyjało odnowieniu się kontuzji... - A trudno znaleźć zawodnika o identycznej charakterystyce, mogącego zastąpić Kostię „jeden do jednego” - mówi opiekun Piasta.

„Przekorne” kolano

Nie tylko uraz Vassiljeva mocno zawęża gliwiczanom pole manewru. Gerard Badia niby z uśmiechem przemyka klubowymi korytarzami, ale do dobrego nastroju mu daleko. - Dziwnie jest z tym moim kolanem. Jednego dnia wychodzę na zajęcia i jestem pełen optymizmu, bo wszystko jest OK. A następnego - znów boli... - wzdycha. I wygląda na to, że nieprędko zagra w meczu ligowym. - Wydaje mi się, że możemy go nie zobaczyć aż do następnej przerwy reprezentacyjnej - mówi ostrożnie Waldemar Fornalik. To jeszcze cztery tygodnie, tyle samo meczów ligowych... - Nie chcielibyśmy wykonywać zbyt pochopnych ruchów. Wolę więc podawać dłuższe terminy; może wtedy ktoś mnie zaskoczy pozytywnie - dodaje szkoleniowiec, który nie chciałby w przypadku Hiszpana powtórzenia opisywanej wyżej historii Estończyka.

Bramkarz „od zaraz”

No i jest jeszcze do rozwiązania kwestia miejsca między słupkami. Jakub Szmatuła „powisi” przez cztery kolejki, co wciąż wywołuje sprzeciw przy Okrzei. - Przy wymierzaniu kary powinno się brać okoliczności łagodzące. A takimi był w oczywiście fakt, że nie miało miejsca wydarzenie, które wymagałoby podyktowania „jedenastki” - Waldemar Fornalik w taki sposób przypomina, że clou całego zamieszania wokół golkipera i jego kary był (wiel)błąd sędziego Piotra Lasyka, czyli „karny z kapelusza”. A o tym jakby mówi się nieco mniej...

Zmiennikiem Szmatuły będzie w tym okresie Dobrivoj Rusov, na ławce zasiądzie zapewne Krzysztof Kurek - 19-latek bez ekstraklasowego debiutu. Sytuacja dość trudna... - Niech Dobrivoj broni skutecznie, niech okaże się groźnym konkurentem dla Kuby, gdy ten będzie już mógł wrócić do bramki. Ale... rozglądamy się za jakimś wolnym bramkarzem, z doświadczeniem ligowym - przyznaje szkoleniowiec.

 

Z tej samej kategorii