Z pokorą, ale po swoje! Górnik jedzie do Gdańska

Gornik Zabrze - Wisla Krakow
 /  fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Trzy punkty z Legią, trzy z Wisłą, fotel lidera klasyfikacji strzelców, całe podium w „Złotych butach” - beniaminek szturmem bierze ekstraklasę i... serca kibiców.

A nastawienie cały czas jest to samo: jedziemy na Lechię z pokorą - uśmiecha się Tomasz Loska. Ten sam, który przed spotkaniem z legionistami zapowiadał, że „rywale to też tylko ludzie”. I dziś - niezależnie od owej „pokory” użytej w poprzednim zdaniu - jest konsekwentny. - Ale jedziemy też do Gdańska, by realizować nasze własne założenia. Myślę, że będzie dobrze.

Zadanie domowe z „wcinką”

Samo myślenie jednak... nie wystarcza. Uzupełniać je muszą umiejętności, intuicja i... dobre rozpoznanie. Pamiętacie wspaniałą interwencję zabrzańskiego golkipera w meczu przeciwko Wiśle, gdy Pawła Brożka zatrzymał w sytuacji „jeden na jeden”? Ta skuteczność nie wzięła się znikąd. - Troszkę sobie przed meczem pooglądałem sytuacji z udziałem tego napastnika. Wiedziałem więc, że to cwaniak, i że w podobnych momentach pewnie będzie próbować „wcinki” - zdradza „Gienek”. Zadanie domowe odrobił więc w stu procentach: wyciągnięta ręka wystarczyła, by ową „wcinkę” zastopować. I Górnik wygrał mecz!

To właśnie ekstraklasa

Ale przecież nie każdą sytuację i nie każdego rywala da się całkowicie na czynniki pierwsze rozłożyć. Marcin Brosz wie to doskonale. - I indywidualnie, i drużynowo masa pracy przed nami - zaznacza. W swoim stylu, ale przecież... są i konkrety. - Trafiamy na świetnych rywali. Wyjście Guilherme spod pressingu „jeden na trzech”, umiejętność urwania się Hamalainena skrzydłem, ustawianie się przez Grzyba w zupełnie inny sposób, niż robili to piłkarze w I lidze na jego pozycji - to właśnie ekstraklasa. Staramy się pewne rzeczy przewidzieć i przećwiczyć na treningach, ale... nie zawsze się udaje. Ileś meczów trzeba rozegrać, by umieć zareagować na takie niestandardowe, nietypowe zagrania - tłumaczy szkoleniowiec zabrzan.

„Ale kozak” z telewizji

Lecz przecież wcale za podopiecznych wstydzić się nie musi. Bo „dają radę”. - Fakt. Wiele rzeczy nadrabiamy determinacją, zaangażowaniem. I tym, że wchodzący na boisko stara się być lepszym od poprzednika - przyznaje Brosz. Do tych atutów charakterologicznych, przezeń wymienionych, trzeba też dorzucić pozytywnie rozumianą hardość, wiarę w siebie. Kiedyś na tych ludzi się patrzyło w telewizji i myślało: „Ale kozak”! - mówi Loska, gdy pytamy o Marco Paixao, jednego z najskuteczniejszych snajperów ligowych ostatnich sezonów, który już w sobotę młodego bramkarza zabrzan przeegzaminuje. - Wtedy marzeniem było zagrać przeciwko nim. A dziś? Trzeba pokazać, że się nie jest od nich słabszym. A... może lepszym? - uśmiecha się golkiper. Tym razem też nie zaniedbał korepetycji. Część odbiera oczywiście na każdym treningu od Igora Angulo. Nad resztą materiału - czyli rozpoznaniem wroga - pracuje sam. - Marco? Też cwaniak, jak Brożek. Ma „czutkę”, gdzie i kiedy się znaleźć w polu karnym. Piłka go w nim „szuka” - analizuje Portugalczyka. - Za to dystansu pewnie nie uderzy. A nawet gdyby próbował, to... mnie takiej piłki puścić nie wypada. A poza tym - to normalny człowiek... - kończy w swoim stylu „Gienek”.

Bez zachłyśnięcia

Czy po raz kolejny „normalni ludzie” z Zabrza okażą się zaskakująco skuteczni dla „normalnych ludzi” po drugiej stronie barykady? Czy niespodziewane sukcesy nie wbiją ich w zbędną i szkodliwą dumę? - Za ciężko pracowaliśmy na to, by być w tym miejscu, w którym jesteśmy, by teraz zachłystywać się po trzech meczach - Marcin Brosz nie ma wątpliwości, że w jego ekipie nikt na laurach nie spocznie...

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Jestem frajerem i nie hodze na mecze ale za to koham sfojego hlopaka.
5 sie 03:37 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~KocJanekUżytkownik anonimowy
~KocJanek
No photo~KocJanekUżytkownik anonimowy
do ~Janek:
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
5 sie 03:37 użytkownik ~Janek napisał
Jestem frajerem i nie hodze na mecze ale za to koham sfojego hlopaka.
Janek lubi lody i szybkie samochody.
5 sie 14:34 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~oloUżytkownik anonimowy
~olo
No photo~oloUżytkownik anonimowy
do ~Janek:
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
5 sie 03:37 użytkownik ~Janek napisał
Jestem frajerem i nie hodze na mecze ale za to koham sfojego hlopaka.
Kochasz też polską ligę :)
5 sie 13:41 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii