Micanski nastawiony pozytywnie na starcie z Ruchem

Korona Kielce - Wisla Plock
 fot. Anna Banicewicz Miazga  /  źródło: Pressfocus

Ruch Chorzów zakończy 28. kolejkę ekstraklasy w Kielcach meczem z Koroną. Ilijan Micanski to ważny gracz kielczan. Przed meczem mówi o nastrojach w drużynie i wysiłku, który ją czeka.

- Jak ktoś chce mieć spokój w życiu, to może siedzieć tylko w domu. Jak chcemy coś osiągnąć, to musimy pokazać klasę w tych kolejnych trzech spotkaniach i wejść do pierwszej ósemki – mówił Ilijan Micanski przed rywalizacją z Ruchem Chorzów.

Poniedziałkowe spotkanie z Niebieskimi jest kluczowe dla Korony w walce o pierwszą ósemkę. Jeśli kielczanie wygrają, to zachowują ogromną szansę na zrealizowanie celu. Strata punktów za to mocno skomplikuje sprawę. - W poprzednim tygodniu też był najważniejszy mecz. W kolejnym tygodniu także będzie, bo jesteśmy bardzo blisko w tabeli z innymi drużynami – stwierdził napastnik Korony.


Kto wie jak wyglądałaby sytuacja naszej drużyny, gdyby Ilijan wykorzystał wyśmienitą okazję w 5. minucie starcia ze Śląskiem Wrocław. - Życie się nie skończyło. Dalej myślę pozytywnie, tak jak cały zespół. Niestety nie strzeliłem swojej sytuacji. To się w piłce niestety zdarza. Musimy wszyscy pokazywać więcej klasy, żeby grać lepiej – mówił Micanski.


- Po meczu napastnikowi jest ciężko, kiedy nie strzeli bramki. Obojętnie czy to będzie Micanski, czy ktoś inny na świecie. Najważniejsze jednak dla napastnika, który myśli pozytywnie, jest to, że nadchodzi kolejny mecz – powiedział gracz Korony.


Niedługo Lotto Ekstraklasa wkroczy w decydującą fazę, kiedy zespoły zostaną podzielone na dwie grupy. Coraz częściej jednak słyszy się o zmianie systemu rozgrywek. - Jak ktoś chce mieć spokój w życiu, to może siedzieć tylko w domu. Jak chcemy coś osiągnąć, to musimy pokazać klasę w tych kolejnych trzech spotkaniach i wejść do pierwszej ósemki. To że liga ma taki podział, to nie jest moja sprawa. Są ludzie, którzy o tym decydują – mówił Micanski, ale po chwili dodał: - Osobiście dla mnie było dobre to, co było w Niemczech. Jest 18 zespołów, każdy zdobywa punkty do końca sezonu i widać kto jest najlepszy, a kto ostatni. Myślę, że to lepiej, ale to nie ja decyduję.


Przed piłkarzami naprawdę bardzo intensywny okres.  Nie dość że czekają ich bardzo ważne rozstrzygnięcia ligowe, to jeszcze kolejny sezon zaczynał się będzie już w połowie lipca. Oznacza to, że między końcem obecnych rozgrywek, a startem okresu przygotowawczego, zawodnicy będą mieli zaledwie kilka dni urlopu. - Dla was dziennikarzy też nie wystarczy siedem lub osiem dni odpoczynku po sześciu miesiącach pracy. Każdy by chciał trochę więcej, ale po to jednak jestem profesjonalnym zawodnikiem, że muszę się z tym zgodzić. To, że ktoś tak rozłożył ten terminarz, że nie do końca wygląda to normalne, jak w innych ligach, to już on za to bierze odpowiedzialność – zakończył Micanski.

 

Z tej samej kategorii