Zapomnijcie o spokoju! Trzeba grać o życie!

Ruch Chorzow - Piast Gliwice
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Poniedziałkowy remis w derbach Górnego Śląska oznacza, że Ruch i Piast w zasadzie mogą już porzucić nadzieje na miejsce w grupie mistrzowskiej. Nie będzie więc siedmiu spokojnych kolejek i okazji do sprawdzania młodzieży...

Gdy chorzowianie pod koniec poprzedniego roku zostali ukarani czterema minusowymi punktami, Rafał Grodzicki, kapitan drużyny, stwierdził: - To powoduje, że bardzo trudno będzie nam awansować do czołowej ósemki.
Te słowa wiele osób przyjęło z dużym zaskoczeniem uważając, że w takiej sytuacji chorzowian, Ruch powinien skupić się na rywalizacji o ligowy byt, a nie spoglądać w górę tabeli.

 

Byłby to chyba cud...
- Gdy przed rozpoczęciem rundy wypowiadałem się na łamach „Sportu”, zastanawialiśmy się, czy Ruch stać będzie na utrzymanie. Wcale nie braliśmy pod uwagę tego, że „Niebiescy” mogą mieć szanse na miejsce w górnej ósemce. Nasza liga jest jednak szalona, nieobliczalna. Waldemar Fornalik tak świetnie przygotował drużynę, że wiosną punktuje jak potentat. Były selekcjoner kadry narodowej znowu zasłużył w Chorzowie na pomnik – twierdzi Radosław Gilewicz, który grał w niebieskiej koszulce w latach 90.
Na trzy kolejki przed zakończeniem sezonu zasadniczego i podziałem na grupy, Ruch plasuje się na 13. miejscu i ma 5 punktów straty do Korony, z którą zmierzy się w najbliższej kolejce ligowej. - Szalenie trudno będzie drużynie dostać się do grupy mistrzowskiej. Gdyby tak się stało, byłby to chyba cud. Czy terminarz jest trudny? Na koniec czeka Ślązaków starcie z Lechem. „Kolejorz” nie leży chorzowianom, sporo spotkań zakończyło się wygranymi rywala, ale w przypadku tego starcia wcale nie byłbym taki pewny wygranej poznaniaków. Wiosną Ruch wygrał już z Legią i Lechią. Czemu miałby nie ograć Lecha? W awans do ósemki jednak nie wierzę. Strata jest znaczna a pozostały tylko trzy kolejki – dodaje Gilewicz.

 

Lekcja „góralska”: nie płakać!
- Czytałem wypowiedzi piłkarzy po poniedziałkowym spotkaniu; oni też doskonale zdają sobie sprawę z tego, że ten remis oznacza dla nich grę w dole tabeli. O pierwszej ósemce należy zapomnieć. Nie ma też co gdybać, jaka byłaby sytuacja zespołu, gdyby nie odebranie czterech „oczek”. Zawodnicy muszą wyrzucić to z głów, bo piłkarska centrala nagle nie zwróci im tych straconych punktów. A takie myślenie i wkurzanie się na decyzje przy zielonym stoliku niczego korzystnego nie przyniesie. Doświadczyło tego w poprzednim sezonie Podbeskidzie. Bielszczanie nagle znaleźli się w dolnej ósemce. Przy Rychlińskiego był płacz i zgrzytanie zębów, w końcu drużyna przegrywała mecz za meczem i spadła – dopowiada Władysław Jan Żmuda, były szkoleniowiec „Niebieskich”, który takiego scenariusza w przypadku czternastokrotnych mistrzów Polski nie przewiduje. - W tym roku oglądamy inny Ruch. Drużyna jest wybiegana, waleczna i skuteczna. Na pewno dobrze wpłynęły na zespół zmiany w gabinetach klubowych. Nowy prezes, nowi działacze, dyrektorzy. Janusz Paterman udzielał się już w poprzednich latach. W klubie zaczyna być stabilniej, a to przekłada się na wyniki sportowe – dopowiada Żmuda.

 

Terminarz wielce nieprzyjazny
Trener Dariusz Wdowczyk zaraz po przejęciu Piasta nie chciał się wdawać w dywagacje, czy jego zespół stać na walkę o górną ósemką. Taki bowiem był cel postawiony przed drużyną przed startem rundy wiosennej. - Chcemy zdobyć jak najwięcej punktów, a potem zobaczymy, co nam to da – odpowiadał nowy szkoleniowiec. Po poniedziałkowym derbach już wiadomo, że przy Okrzei trzeba szykować się na trudną walkę o utrzymanie. Zespół ma jeszcze o punkt mniej od Ruchu, a terminarz Piasta nie sprzyja szalonemu atakowi na grupę mistrzowską.
- Każda strata punktów wiosną oznaczała minimalizację szans na grę w górnej połówce – mówi Józef Drabicki, były prezes Piasta. Jaki więc teraz będzie cel gliwiczan? - Muszą ułatwić sobie choć trochę walkę w grupie spadkowej, a stanie się tak, gdy zajmą miejsca od 9 do 12, które oznaczać będą cztery, a nie trzy mecze przed własną publicznością. Nie ma co ukrywać, że Piast zdecydowanie lepiej radzi sobie u siebie – podkreśla Drabicki.

 

Wyjść i zrobić swoje
Piłkarze klubu z Okrzei wychodzą z podobnego założenia. Przed podziałem punktów u siebie zagrają jednak z mocnymi przeciwnikami. - Do końca rundy zasadniczej pozostały już tylko trzy mecze. Trzeba zdobyć jak najwięcej punktów, żeby mieć zapas i najlepszą z możliwych pozycję przed rundą finałową. Ona na pewno będzie bardzo trudna. Wszystkie zespoły, nawet te z dolnej ósemki prezentują niezłą formę, a na ostatnie siedem spotkań będą dodatkowo zmobilizowane. Czeka nas bardzo trudna walka aż po ostatnie starcie – stwierdza Aleksandar Sedlar. Serbski defensor dodaje, że forma zespołu poszła w górę i gwarantuje odpowiedni do wywalczenia utrzymania, poziom. - W poprzednich dwóch spotkaniach wygraliśmy, co sprawiło, że poczuliśmy się mocniejsi mentalnie. Teraz łatwiej nam się trenuje i gra. Siedem punktów w trzech meczach nie tylko poprawiło sytuację w tabeli, ale przede wszystkim sprawiło, że kamień spadł nam z serca. Wiemy już, że potrafimy wygrywać. Musimy tylko utrzymać aktualną formę – twierdzi Sedlar.
- Piast przestał przegrywać i widać poprawę odkąd zespół przejął Wdowczyk. Do walki o utrzymanie powinien przystąpić pewny siebie, bo tu nie ma co się bać. Trzeba wyjść i zrobić swoje, bo walka o spokój będzie trwała do ostatniej kolejki. Bardzo trudno będzie zapewnić sobie utrzymanie na kilka kolejek przed końcem sezonu – uważa Józef Drabicki.

 

Bilans strat
Warto dodać jeszcze, że gra w grupie spadkowej to nie tylko dodatkowy stres i niepewność utrzymania w lidze - często do ostatniej kolejki. To - mimo tzw. premii solidarnościowej dla ośmiu zespołów z dolnej półki - również wymierne straty finansowe: mniejsze pieniądze w puli „wynikowej” (za miejsce w tabeli) oraz - być może - mniejsze przychody z dnia meczowego, ze względu na mniej atrakcyjnych rywali... Ów punkcik zaksięgowany przez Ruch i Piast w poniedziałek (po sezonie zasadniczym będzie mieć zresztą wartość... połowy punktu) - przyjęty z umiarkowaną satysfakcją w obu ekipach - nie jest więc bynajmniej powodem do świętowania...


OSTATNIE MECZE SEZONU REGULARNEGO
RUCH
z Koroną Kielce (w)
z Pogonią Szczecin (d)
z Lechem Poznań (w)

PIAST
z Lechią Gdańsk (d)
z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza (w)
z Jagiellonią Białystok (d)

 

LICZBY
1,6 mln
- tyle (mniej więcej) warte jest ósme - a więc ostatnie - miejsce w grupie mistrzowskiej
200 tys.
- o tyle maleje wypłata z kontraktu telewizyjnego za każde kolejne niższe miejsce w ligowej tabeli
250
- tyle tysięcy złotych dostanie każdy klub z grupy spadkowej z tytułu tzw. premii solidarnościowej, a więc rozgrywanie meczów w fazie finałowej z mniej atrakcyjnymi dla widzów rywalami.

 

Komentarze (7)

Napisz komentarz
No photo
No photo~zgredekUżytkownik anonimowy
~zgredek :
No photo~zgredekUżytkownik anonimowy
ruch za długi powinien zostać ukarany degradacją: w normalnym kraju już powinna być upadłość i drogą Widzewa Łódź powrócili by na swoje miejsce, o ile kibice pozostaną wierni
5 kwi 15:39 | ocena:81%
Liczba głosów:32
81%
19%
| odpowiedzi: 6
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~OndrejUżytkownik anonimowy
~Ondrej
No photo~OndrejUżytkownik anonimowy
do ~HAnyseKSG:
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
6 kwi 20:37 użytkownik ~HAnyseKSG napisał
Płaci zawodnikom wszystkim i wszystko na czas ?
A za co gamoniu Ruch dostał karę odjęcia punktów ?
Kara odjęcia punktów - nie płaciła graczom Fundacja, nie Klub Ruch Chorzów. Ponoć w Ekstraklasie "wszyscy" tak robią [osobna kasa z innych podmiotów]. Piszę powyżej, że Ruch ma 15 mln zobowiązań zewnętrznych czyli zaległości w stosunku do innych podmiotów gospodarczych /osób fizycznych, pozostała część to dług "wewnętrzny" czyli w stosunku do właścicieli klubu. Ci zaś [właściciele] raczej nie wystąpią na drogę sądową, by odzyskać swoje wierzytelności od siebie samych... To by było na tyle jeśli chodzi o "pomoc gimnazjalistów" w wyliczeniach mój drogi intrelokutorze. Jeśli się wypowiada na jakiś temat - warto mieć choćby cień wiadomości o nim a nie pisać bzdury i przy okazji obrażać kog się da. Poczytraj sobie drogi [nomen-omen] HanyskuKSG ile ma długu [wewnętrznego właśnie] Real Madryt, czy też inny Bayern o Legii nie wspominając. No, chyba, ze czytanie Cię męczy... Wtedy pozostaje tylko Torcida i pierwsza liga [ot, człowiek nie czuje jak mu się rymuje :-) ]
7 kwi 14:01 | ocena:75%
Liczba głosów:4
25%
75%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~OndrejUżytkownik anonimowy
~Ondrej
No photo~OndrejUżytkownik anonimowy
do ~zgredek:
No photo~zgredekUżytkownik anonimowy
5 kwi 15:39 użytkownik ~zgredek napisał
ruch za długi powinien zostać ukarany degradacją: w normalnym kraju już powinna być upadłość i drogą Widzewa Łódź powrócili by na swoje miejsce, o ile kibice pozostaną wierni
Pozwól, ze zapytam - dlaczego upadłość? Czy klub nie reguluje płatności za ZUS, podatki nie wypłaca pensji swoim pracownikom? Może zalega z opłatami na rzecz innych podmiotów gospodarczych? Ciążą na nim wyroki sądowe i ścigają komornicy? Weź człowieku ochłoń odrobinę. Klub ma zadłużenie na poziomie 15 mln zł [nie licząc "wewnętrznego" zadłużenia] to z pewnością nie jest komfortowa sytuacja, ale też nie powód do degradacji...
6 kwi 17:21 | ocena:80%
Liczba głosów:5
20%
80%
| odpowiedzi: 5
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii