Dziury w obronie wydają się trochę połatane

Jagiellonia Bialystok - Piast Gliwice
 /  fot. Michał Kość  /  źródło: Pressfocus

U progu sezonu największym mankamentem drużyny z Okrzei była dziurawa defensywa. W dwóch ostatnich ligowych spotkaniach gliwiczanie nie stracili jednak gola. Kolejne mecze pokażą czy było to jedynie szczęście, czy ostatecznie udało się wyeliminować słabość.

Patrząc na wszystkie sezony rozegrane przez Piasta w ekstraklasie można dojść do wniosku, że... niemal zawsze tracił on sporo bramek, często jednak strzelając ich więcej niż przeciwnik. Jedynie w ich pierwszym sezonie w elicie średnia traconych przez gliwiczan goli lokowała się poniżej jednego na mecz. Najgorszy był sezon 2009/2010, gdy Piast tracił 1,66 bramki w każdym spotkaniu.

 

Jak szwajcarski ser
Obecnie jest... jeszcze fatalniej. Po siedmiu kolejkach Piast ma na swoim koncie 12 straconych goli (średnia 1,71), a tylko Cracovia może „poszczycić się” gorszym bilansem (14). Na taki obraz złożyły się przede wszystkim przegrane w Poznaniu (1:5) i w Warszawie (1:3). Co ciekawe: pod koniec poprzedniego sezonu trener Dariusz Wdowczyk był zadowolony z postawy formacji defensywnej uważając, że Aleksandar Sedlar to najlepszy zawodnik gliwiczan! Teraz jednak do każdego z piłkarzy linii obrony można się przyczepić. Martin Konczkowski ma na swoim sumieniu kilka straconych goli, Hebert i Sedlar nie weszli w sezon tak, jak w poprzednim roku, a dla Marcina Pietrowskiego gra na lewej flance defensywy to podróż w nieznane. No i w efekcie mamy formacje jak... szwajcarski ser

 

Więcej szczęścia niż...
W ostatnich dwóch meczach - z Koroną i Jagiellonią - Piast jednak gola nie stracił, choć... mógł i powinien! Obaj rywale stworzyli sobie mnóstwo okazji bramkowych, ale albo fatalnie pudłowali, albo świetnie bronił Jakub Szmatuła. Nie pora jednak na załamywanie rąk czy przytaczanie maksymy o przewadze szczęścia nad rozumem. Sprowadzenie nowego lewego defensora (Dario Rugaszevicia) daje nadzieje na zdecydowaną poprawę gry w obronie. – Z jednej strony można się cieszyć, że mamy za sobą dwa zwycięstwa, ale z drugiej - wciąż trzeba pamiętać o sporej dozie szczęścia, jaką mieliśmy w tych spotkaniach. Przy odrobinie pecha mogło to potoczyć się zupełnie inaczej – przyznaje Martin Konczkowski. – Zdajemy sobie sprawę, że mamy jeszcze wiele do poprawy. Nie możemy osiąść na laurach, tylko trzeba wziąć się do jeszcze cięższej pracy, by w następnych meczach nie liczyć już na pomyłki rywala. Na szczęście po takich wynikach nawet same treningi sprawiać nam będą większą przyjemność – dodaje prawy obrońca Piasta.
Poniedziałkowy mecz z Lechią będzie „papierkiem lakmusowym” dla defensywy gliwiczan; da odpowiedź, czy coś w kwestii skuteczności piastowskich zasieków zmieniło się na dobre...

 

 

Kwadranse strachu w tym sezonie
I połowa
1-15 min (2)
16-30 min (1)
31-45 min (2)
+45 min (0)
II połowa
46-60 min (0)
61-75 min (1)
76-90 min (5)
+90 min (1)

Gole tracone w ekstraklasie
2016/2017 – 37 kolejek, 54 bramki; średnia – 1,46 bramki na mecz
2015/2016 – 37 kolejek, 45 bramek; średnia – 1,22 bramki na mecz
2014/2015 – 37 kolejek, 56 bramek; średnia – 1,51 bramki na mecz
2013/2014 – 37 kolejek, 56 bramek; średnia – 1,51 bramki na mecz
2012/2013 – 37 kolejek, 41 bramek; średnia – 1,36 bramki na mecz
2009/2010 – 30 kolejek, 50 bramek; średnia – 1,66 bramki na mecz
2008/2009 – 30 kolejek, 26 bramek; średnia – 0,86 bramki na mecz

 

Z tej samej kategorii