Potrójna radość obrońcy Piasta Gliwice po ostatnim meczu

Slask Wroclaw - Piast Gliwice
 fot. Pawel Andrachiewicz  /  źródło: Pressfocus

Wychodzący z szatni po wygranym 2:0 meczu ze Śląskiem Wrocław Urosz Korun tryskał dobrym humorem.

Słoweniec miał wiele powodów do radości. Nie dość, że powrócił do wyjściowego składu gliwiczan, to jeszcze poradził sobie na nietypowej dla siebie pozycji, a Piast w końcu wygrał. No i najważniejsze. Dzięki występowi w meczu ze Śląskiem aktywowana została klauzula przedłużająca umowę z Korunem do 30 czerwca 2018 roku.

 

Krzysztof BROMMER: Ostatnio stracił pan miejsce w składzie, ale na mecz ze Śląskiem udało się wrócić. Była sportowa złość?
Urosz KORUN: - Ucieszyłem się, że trener na mnie liczy i daje mi możliwość gry. Gdy dowiedziałem się, że zagram, wiedziałem, że muszę wspiąć się na wyżyny. Wcześniej czułem się dobrze, czułem się gotowy.

Zagrał pan jednak na nietypowej dla siebie pozycji, czyli jako defensywny pomocnik a nie stoper.
Urosz KORUN: - Wiadomo, że przede wszystkim jestem środkowym obrońcą, ale gdy trener potrzebuje mnie gdzie indziej, to trzeba wykonać powierzone zadanie. To nie jest dobry czas na wydziwianie czy rozmyślanie, gdzie lepiej sobie radzę. Dostaję szansę to gram i staram się to robić, jak najlepiej. Proste.

Gra w środku boiska wymaga jednak większej kreatywności i przeglądu boiska.
Urosz KORUN: - Wiadomo. Bardzo długo nie grałem w pomocy, dlatego pierwsze minuty były takim przyzwyczajaniem się do nowej roli. Łatwo nie było, ale chyba bardzo źle także to nie wyglądało. Więcej zadań miałem jednak w destrukcji, a nie w ofensywie.

Po wygranej odetchnęliście z ulgą?
Urosz KORUN: - Na pewno, bo wystarczy spojrzeć na tabelę i widać jaki jest ścisk. Każdy mecz, każdy punkt i każde zwycięstwo bardzo się liczą. Teraz to Śląsk ma kłopoty, my awansowaliśmy wyżej, ale nie ma co świętować, bo przed nami kolejne mecze i w nich trzeba potwierdzić dobrą formę i to, że zasługujemy na utrzymanie. Jeśli nie wygramy kolejnych spotkań, zwycięstwo ze Śląskiem niewiele będzie znaczyło. Dla naszej psychiki jest to jednak niezwykle istotne zwycięstwo.

Kibice Piasta w końcu zobaczyli w akcji dwóch Słoweńców i od razu się przełamaliście...
Urosz KORUN: - Może właśnie w tym tkwi sekret. Proszę powiedzieć to trenerowi (śmiech). Gratuluję Saszy świetnego występu, no i pięknego gola z rzutu wolnego. Cieszę się, bo na treningach daje z siebie wszystko i zasługuje na grę.

Oficjalnie można już to potwierdzić, zostaje pan w Gliwicach na kolejny rok.
Urosz KORUN: - Tak. Co mogę powiedzieć? Jestem bardzo szczęśliwy. Rodzina świetnie czuje się na Górnym Śląsku. To dla nas prawdziwy dom. Dzięki temu mogę skupić się tylko na utrzymaniu Piasta w ekstraklasie. To najważniejsze zadanie do wykonania.

W meczu ze Śląskiem dobrze wyglądaliście pod względem fizycznym, ale za chwilę czekają was mecze co 3-4 dni. Dacie radę utrzymać intensywność?
Urosz KORUN: - Jestem przekonany, że tak. Sztab pracuje nad tym, abyśmy mieli siłę i moc. Podoba mi się praca z nimi, treningi są ciekawe i co najważniejsze przynoszą efekty. Wszyscy dobrze się czujemy i będziemy gotowi na ten maraton meczów.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Piast trzyma przy swoim szrot zostaje w Gliwicach zwłaszcza zagraniczny!
8 maja 12:57 | ocena:75%
Liczba głosów:4
25%
75%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii