To może już być fala wznosząca (?)

KGHM Zaglebie Lubin - Piast Gliwice
 /  fot. Paweł Andrachiewicz  /  źródło: Pressfocus

Nie ma już wątpliwości, że zmiana na trenerskiej ławce przy Okrzei oznaczała dwie „rewolucje”.

Pierwszą - w kategoriach czysto fizycznych. - Każdy chyba widział, że w meczach za kadencji trenera Dariusza Wdowczyka - zwłaszcza ostatnich - zawodnicy „cierpieli” w końcówkach - zauważał w minionym tygodniu prezes [Paweł Żelem], który - po okresie medialnej nieobecności (związanej z „domykaniem” spraw finansowych i organizacyjnych - powrócimy do nich w kolejnych dniach) - zdecydował się odnieść do zmiany szkoleniowca. Krótko - bo zobowiązał się wobec Wdowczyka do niekomentowania w szerokim zakresie przyczyn zmiany - ale jednak znacząco. - Nie zaangażował się w projekt Piasta - tak brzmi prezesowski komentarz. Rozwinięcia ze strony sternika klubu nie będzie. My - na podstawie choćby informacji z szatni - dorzucić możemy zastrzeżenia na przykład do... międzymeczowych mikrocyklów treningowych. Zdarzyło się na przykład dwukrotnie tej jesieni, że - mimo weekendowych porażek - zespół dostawał de facto... cztery dni wolnego: może niekoniecznie od zajęć (bo rozruch i odnowa miały miejsce), ale już od obecności pierwszego trenera - i owszem.

 

Fizyczność, mentalność...
Waldemar Fornalik zaczął więc od pracy nad „fizycznością”, która - jak widać - przełożyła się na wyniki boiskowe i... mentalność. Piast pozostaje co prawda wciąż drużyną tracącą najwięcej bramek w ostatnim kwadransie, ale - po pierwsze - udało się zahamować tendencję wzrostową tejże wartości, po drugie - gliwiczanie zaczęli wreszcie gole w końcówkach także zdobywać. I to w chwilach, w których rywalom brakuje już czasu na jakąkolwiek odpowiedź. 95 minuta w potyczce z Sandecją, 91. - w Lubinie. - Pokazaliśmy charakter - w tych słowach Michala Papadopulosa zawiera się skala wspomnianej zmiany mentalnej w szeregach gliwiczan.

 

... i taktyka
Nie sposób jednak - poza fizycznością i mentalnością - nie odnotować także jeszcze jednej istotnej dziedziny, w której oglądamy ostatnimi czasy „nowego Piasta”. To... sama sztuka gry w piłkę, wykorzystania do maksa własnych umiejętności oraz możliwości stwarzanych przez rywala. - Przygotowania do gry to także analiza przeciwnika. Gra Zagłębia trójką obrońców stwarzało nam szansę atakowania bocznymi flankami - podkreślał po spotkaniu opiekun zespołu z Okrzei. Dario Rugaszević - odbudowany fizycznie - posłał znaczną liczbę piłek w pole karne, prawdziwym „ciasteczkiem” okazała się też centra Martina Konczkowskiego, która przyniosła mu asystę przy golu Papadopulosa. Aktywna gra bocznych obrońców była dużym atutem gliwiczan, który przełożył się także na ich... dominację w środku pola. - Skrajni pomocnicy schodzili do środka, dzięki czemu rywale mieli więcej zawodników w tej strefie. Wskutek tego mało mieliśmy szans na grę piłką - potwierdzał taktyczną przewagę Piasta pomocnik Zagłębia, Jarosław Kubicki. Jej obrazem były też statystyki: 43 do 57 (na korzyść gości) w rubryce „posiadanie piłki”.

 

Atuty u lekarza...
Drugi mecz z rzędu piłkarze Piasta zremisowali 2:2. - Tym razem jednak zupełnie inne były jego okoliczności - słusznie zauważył trener Fornalik. Z Sandecją to rywale mieli więcej z gry (choć już okazji bramkowych - niekoniecznie). W piątek - po golu Joela Valencii w doliczonym czasie - sprawiedliwości stało się zadość, a nie brakowało i takich, którzy jednoznacznie wskazywali na „nienagrodzoną dominację” gości. Warto zaś przy okazji pamiętać, że największe - przynajmniej w teorii - atuty Piasta (Gerard Badia, Konstantin Vassiljev) wciąż... spędzają treningowy czas na lekarskich kozetkach.

 

… i bogactwo „złych” paszportów
No i jest jeszcze kwestia nadmiaru „paszportów pozaunijnych” w szatni. - Dziś jesteśmy w sytuacji, w której pewnie grałaby cała trójka. Niestety, przepisy na to nie pozwalają - tak szkoleniowiec z Okrzei jeszcze przed meczem komentował przymusową rolę rezerwowego, w jaką wciela się ostatnio Stojan Vranjesz. Bośniak w Lubinie dał jednak bardzo dobrą zmianę, zgłaszając poważne aspiracje do regularnej gry. Sęk w tym, że trudno dziś znaleźć godnych następców Heberta i Aleksandara Sedlara - a właśnie któryś z nich musiałby Vranjeszowi zrobić miejsce w jedenastce.

 

 

Liczba - 6
Taka seria meczów ligowych bez wygranej przydarzyła się gliwiczanom między 3. a 10. kolejką ub. sezonu. Dziś mają na koncie sześć gier bez zwycięstwa i... wielką ochotę na przerwanie tej passy.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~BatoryUżytkownik anonimowy
~Batory :
No photo~BatoryUżytkownik anonimowy
1 liga wita derby z Ruchem dostaniecie łupnia i wygwizdamy trenera uciekiniera co zostawił Ruch w biedzie i uciekł jak szczur.
23 paź 21:09 | ocena:100%
Liczba głosów:4
0%
100%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~sławUżytkownik anonimowy
~sław :
No photo~sławUżytkownik anonimowy
Można by wyciągnąć wnioski, że Piasta złapała, zemsta Latala,
on przygotowywał drużynę do sezonu, co prawda w ratach, ale on.
On przyczynił się do kontraktów niefortunnych i on narobił bałaganu z
przychodzeniem i odchodzeniem z roli trenera, co prawda, przy dużym,
udziale zarządu.Bo ktoś mu na to pozwolił, albo nie pozwolił pracować
według własnej koncepcji, no i mamy co mamy w Piaście.
25 paź 13:28 | ocena:100%
Liczba głosów:1
0%
100%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii