Gerard Badia: Musimy podnieść głowy

- Trzeba solidnie pracować, podnieść głowy i poprawić się na boisku w Gdańsku. Innej metody nie ma - mówi kapitan Piasta Gliwice.

Pilka nozna. Ekstraklasa. Piast Gliwice - Jagiellonia Bialystok. 12.02.2018
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: 400mm

Krzysztof BROMMER: W pierwszej połowie niewiele wskazywało na to, że stracicie gola, bo Jagiellonia zaatakowała 2-3 razy. Za trzecim jednak Przemysław Frankowski pokonał Jakuba Szmatułę. To był dla wasz szok?
Gerard BADIA: – W pierwszej połowie to my byliśmy częściej przy piłce i próbowaliśmy konstruować akcje w ofensywie, a tu kur... takie coś! Nie wiem jak to się dzieje? Jagiellonia oddaje dwa strzały na bramkę i już ma gola. Ten sezon dla nas nie jest łaskawy. Nie wiem dlaczego, ale rywalom zawsze piłka wpada do bramki a nam nie... Musimy jednak pracować dalej, bo to nie był finał sezonu. Trzeba patrzeć na siebie, a nie na innych.

 

Po drugim golu już jednak nie potrafiliście kompletnie nic zdziałać. Nie było pomysłu na dobrze zorganizowany zespół z Białegostoku, czy po prostu gole „podcięły” wam doszczętnie skrzydła?
Gerard BADIA: – Druga bramka dotknęła nas mocno psychicznie. Spuściliśmy głowy i nie było takiej energii, agresji. To nie był dobry fragment meczu.

 

Jagiellonia jednak wysoko zawiesiła poprzeczkę...
Gerard BADIA: – Zgadza się. To bardzo dobra drużyna, poukładana. Muszę przyznać, że byłem pod wrażeniem sposobu ich gry. Gdy ja dostawałem piłkę, od razu obok mnie był jeden lub dwóch przeciwników. Nie dawali nam się rozpędzić. W obronie byli blisko siebie.

 

Co trzeba zmienić przed kolejnym spotkaniem, żeby w końcu zdobyć jakieś punkty?
Gerard BADIA: – Musimy zagrać lepiej w każdym aspekcie, bo jak widać taka gra nie wystarcza nawet do remisu i jednego punktu, a my potrzebujemy zwycięstw! Musimy być dokładniejsi, gdy mamy piłkę i w ataku być agresywniejsi.

 

Pan jako kapitan teraz musi sprawić, żeby zespół nie stracił wiary w korzystne wyniki. Jak to zrobić?
Gerard BADIA: – Każdy wie, że taka jest piłka nożna i z każdej trudnej sytuacji da się wyjść. Trzeba solidnie pracować, podnieść głowy i poprawić się na boisku w Gdańsku. Innej metody nie ma.

 

Komentarze (8)

Napisz komentarz
No photo
No photo~HuradoUżytkownik anonimowy
~Hurado :
No photo~HuradoUżytkownik anonimowy
Nie trzeba wcale podnosić głowy tyko otworzyć oczy temu pozał się Boże trenerowi ,bo te wszystkie transfery to kasa dla cwaniaków z klubu.Po co był potrzebny nam Jodłowiec Anglik ten niby napastnik z Cracovią jak posiadamy super wyszkolonych młodych zawodników Angielski,Krakowczyk Gojko i inni..A ten ślepiec nie chce ich ogrywać.A oni chcą grać.Obudz się tumanie.
14 lut 21:49 | ocena:63%
Liczba głosów:8
38%
63%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~taka prawdaUżytkownik anonimowy
~taka prawda :
No photo~taka prawdaUżytkownik anonimowy
Nareszcie ten pseudo-klubik opuści ekstraklasę bo na nią nie zasługiwał nigdy.
14 lut 23:36 | ocena:67%
Liczba głosów:6
67%
33%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~pietro13Użytkownik anonimowy
~pietro13 :
No photo~pietro13Użytkownik anonimowy
piłka nożna to jednak też jest rywalizacja sportowa. Jak kamilowi nie wyjdzie skok, będzie poza podium....spoko, jak nie wychodzi 5 piłkarzom z 11, jest klapa i lament na forum....poczekajmy i PIAST odpali i będzie good..
15 lut 09:19 | ocena:80%
Liczba głosów:5
20%
80%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii