Gerard Badia: Miałem ciemno przed oczami

- Już przed spotkaniem szkoleniowiec spytał się mnie, jak się czuję i czy jestem gotowy na grę. Powiedziałem, że oczywiście – powiedział gracz Piasta Gliwice.

Pilka nozna. Ekstraklasa. Piast Gliwice - Lech Poznan. 03.12.2017
 fot. Irek Dorożański  /  źródło: 400mm

Krzysztof BROMMER: W końcu znów mogliśmy pana zobaczyć na boisku. To były długie cztery miesiące?

Gerard BADIA: - Cieszę się, że znów jestem z drużyną na boisku, że mogłem zagrać, bo do formy można dojść tylko dzięki regularnej grze. Chce wspierać moją drużynę, choć nie jestem przekonany, że w meczu z Lechem bardzo pomogłem chłopakom.

 

Były jakieś obawy o kolano. Uważał pan przy niektórych starciach z przeciwnikami?

Gerard BADIA: - Nie, absolutnie. W ogóle o tym nie myślałem. Ani gdy wchodziłem na boisko, ani walcząc o piłkę z zawodnikami Lecha. Większym problemem były kwestie fizyczne, bo gdy po kilku akcjach podniosłem głowę to miałem normalnie ciemno przed oczami! Gdy jest się w formie to widzi się całe pole karne, rozstawionych kolegów i przeciwników, wie się, gdzie najlepiej zagrać piłkę. A tutaj nic, pustka... Być może wpływ na to miał fakt, jak wyglądała ta druga połowa. Staraliśmy się kontrować, ale traciliśmy piłki i trzeba było szybko wracać do obrony pod własne pole karne. I tak cały czas. Kilka takich przebieżek dało mi w kość. Takiego wysiłku jednak dawno nie miałem.

 

Zdziwił się pan, gdy w przerwie trener powiedział panu, że będzie zmiana?

Gerard BADIA: - Już przed spotkaniem szkoleniowiec spytał się mnie, jak się czuję i czy jestem gotowy na grę. Powiedziałem, że oczywiście. W przerwie znów do mnie podszedł i spytał się: Gerard dasz radę biegać przez 45 minut?” Odpowiedziałem: „dam” i dałem, bo jakoś dotrwałem do końcowego gwizdka (śmiech). Najważniejsze, że zdobyliśmy punkt z tak trudnym przeciwnikiem, jakim jest Lech.

 

Trener Waldemar Fornalik po meczu z Lechem powiedział: „Wiemy, jak Gerard prezentuje się w pełni formy, ale z każdą minutą jego gra wyglądała lepiej. Powrót piłkarza nie oznacza, że jest w stuprocentowej dyspozycji”. Zgadza się pan z tym?

Gerard BADIA: - Początek był naprawdę trudny po wejściu na boisko. Trening to zupełnie co innego niż mecz. Na zajęciach piłkę czułem świetnie, a tu dostałem piłkę i nie wiedziałem, co zagrać. Tysiąc myśli, tysiąc pomysłów i zamiast tego strata. Nie będę ukrywał, że grałem zbyt chaotycznie, o jedno tempo za wolno. To jeszcze nie to, ale będzie lepiej. Czekałem na ten powrót, ale potrzebuje jeszcze trochę czasu, żeby wrócić do pełnej formy. To jest jak z jazdą na rowerze, grania w piłkę się nie zapomina.

 

Może nie jest pan jeszcze w odpowiedniej formie, ale trochę energii i waleczności wniósł pan, o czym świadczyło lekkie spięcie z Łukaszem Trałką...

Gerard BADIA: - Tak... ale ja lubię takie sytuacje! On miał pretensje do mnie o to, że oddawałem im piłkę, zagrywając daleko do bramkarza. To było nieporozumienie, ale takie spięcia to norma w piłce Są emocje, jest dyskusja, pyskówki.

 

Kiedy powinniśmy zobaczyć Badię w dyspozycji sprzed kontuzji?

Gerard BADIA: - Każdy dzień, trening czy mecz działa na moją korzyść. Muszę nabrać pewności siebie, głowa i nogi muszę ze sobą współpracować. Jak ktoś jest zmęczony to myśli wolniej.

 

Z jednej strony ostatnio częściej punktujecie, ale z drugiej wasza sytuacja w ligowej tabeli wciąż jest daleka od komfortowej.

Gerard BADIA: - Jest bardzo ciasno na dole, kilka zespołów ma podobną liczbę punktów, różnice nie są wielkie, to kwestia jednego wygranego meczu. Będzie zabawa do samego końca.

 

Remis z silnym Lechem można jakoś przełknąć, ale kibice oczekuję lepszej gry w ofensywie w najbliższym meczu ze Śląskiem.

Gerard BADIA: - Zgadzam się. Łatwiej nie będzie, ale musimy stwarzać sobie więcej sytuacji strzeleckich, jeśli myślimy o bramkach. A bez nich nie będzie zwycięstw.

 

 

Gerard w Piaście
2017/18 – 2 mecze, 69 minut, 1 gol, 0 asyst
2016/17 – 32 mecze, 2287 minut, 9 goli, 5 asyst
2015/16 – 30 meczów, 1047 minut, 2 gole, 3 asysty
2014/15 – 31 meczów, 2149 minut, 4 gole, 6 asyst
2013/14 – 15 meczów, 931 minut, 0 goli, 7 asyst


Liczby
141
Tyle dni minęło od meczu w którym Badia doznał kontuzji kolana. Feralne spotkanie z Cracovią odbyło się 15 lipca.
500
Na tyle tysięcy euro skrzydłowego wycenia portal transfermarkt.de

 

Czy wiesz, że...
Przed sezonem ówczesny trener Piasta, Dariusz Wdowczyk przekazał opaskę kapitańską Katalończykowi. Wobec jego kontuzji opaskę nosili w ostatnim czasie m.in. Jakub Szmatuła, Marcin Pietrowski oraz Konstantin Vassiljev.

 

Z tej samej kategorii