Gerard Badia: Mamy lepszą drużynę

Ruch Chorzow - Piast Gliwice
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Trochę za długo czekałem na kolejnego gola w lidze. Cieszę się, że padł on w tak ważnym meczu i dał nam komplet punktów – mówi Gerard Badia, jeden z bohaterów gliwiczan w derbach z Ruchem.

Strzelba Katalończyka na pewien czas się zacięła. Można powiedzieć, że pomocnik Piasta przestał trafiać z,,, powodu przerwy w ekstraklasie, bo wtedy zaczęła się jego seria spotkań bez gola. Trwała ona od meczu z Ruchem, do meczu... z Ruchem. W sumie, skrzydłowy czekał 8 spotkań na kolejne trafienie.

 

Krzysztof BROMMER: Pamięta pan kiedy ostatni raz Piast wygrał 3:0?
Gerard BADIA: - Nie.

Z Ruchem...
Gerard BADIA: - Faktycznie, w poprzednim sezonie i to dwa razy, u siebie i na wyjeździe. Ten drugi mecz w Chorzowie był bodajże w przedostatniej kolejce sezonu, gdy walczyliśmy o mistrzostwo. Może nie pamiętałem tego tak dokładnie, bo wszedłem na boisku w samej końcówce? (śmiech).

Początkowo w grze obu zespołów było widać niedokładność i nerwowość. Presja i stawka trochę pętały nogi?
Gerard BADIA: - Potrzebowaliśmy tych punktów tak samo, jak Ruch. Na początku obie drużyny grały nerwowo, ale to normalne w tej części rozgrywek. W pierwszej połowie wydawało się, że będzie remis. W drugiej połowie pokazaliśmy już, że mamy lepszą drużynę i czułem, że to my będziemy górą

Pana bramka była bardzo ładna. Wybrnął pan z niełatwej sytuacji w sposób niemal doskonały. Taki był pomysł od samego początku akcji?
Gerard BADIA: - Obok mnie było kilku obrońców, ale dostrzegłem, że Łukasz Sekulski mnie widzi, bo też nikogo innego od nas nie było w polu karnym. Pomyślałem sobie, że gdy do mnie poda, to już będę wiedział, co mam zrobić. Tak też się stało. Najważniejszy był pierwszy kontakt z piłką, udało mi się ją dobrze przyjąć i wiedziałem, że trafię.

Trochę się pan naczekał na kolejnego gola w ekstraklasie
Gerard BADIA: - Za dużo czasu minęło od mojej poprzedniej bramki. Nie wiem, czemu tak się działo. Raz grałem lepiej, raz gorzej, ale sytuacji nie było. Cieszę się, że udało się to w tak ważnym spotkaniu. Najważniejsze jednak, że wygraliśmy, bo te trzy punkty były nam bardzo potrzebne. W Lubinie nie zagraliśmy dobrze, ale była szansa na choćby punkt, wróciliśmy jednak do domu z niczym.

Teraz będzie wam łatwiej? Utrzymanie macie już na wyciągnięcie reki.
Gerard BADIA: - To było bardzo ważne spotkanie, ale to jeszcze nie koniec. Mówi się, że potrzebujemy jednej wygranej, ale ja tak staram się nie myśleć. Zrobiliśmy krok w kierunku utrzymania się w gronie najlepszych, ale przed nami jeszcze trzy bardzo ważne spotkania. Przed nami Górnik i mam nadzieję, że będzie dobry mecz. I my i oni mamy teraz dobry moment.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Pokazaliście w el pucharów jaką macie drużynę!
18 maja 19:59 | ocena:100%
Liczba głosów:3
0%
100%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~sławUżytkownik anonimowy
~sław :
No photo~sławUżytkownik anonimowy
Badija powinien grać raczej w środku ataku, on wie co zrobić z piłką,
nie ma obaw przed przeciwnikami i ma tą lewą na miejscu, skuteczną.
W porównaniu do reszty graczy, którzy mają wzrost i siłę ale nie umieją
to wykorzystać we właściwy sposób z efektem dla zespołu.
Dobrze , że Wdowczyk wykorzystuje Gojko.
19 maja 09:30
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii