W Gliwicach cisza, ale Włosi pewni swego

Co prawda gliwicka strona w sprawie przenosin Radosława Murawskiego nabiera „wody w usta”, ale Włosi są pewni, że transfer dojdzie do skutku i w każdej chwili pomocnik może zostać piłkarzem US Palermo.

Cracovia Krakow - Piast Gliwice
 /  fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Wczoraj temat odejścia „Murasia” był numerem jeden w całym klubie z Okrzei. Dał temu swój wyraz... trener Dariusz Wdowczyk, który gdy zobaczył na korytarzu Murawskiego udzielającego wywiadu zaczął krzyczeć „Palermo! Palermo! Atmosfera jest dobra, bo ewentualny transfer przyniesie korzyści obu stronom. Piast w końcu zarobi na sprzedaży swojego piłkarza przyzwoite pieniądze, a pomocnik będzie mógł spróbować swoich sił w ekipie spadkowicza z Serie A.


Włoskie media od środy informują, że negocjacje pomiędzy oboma klubami nabrały tempa, a wczoraj miało dojść do konkretnych rozmów. W Palermo mają nadzieję na szybką finalizację transferu. - Już parę tygodni temu ukazały się informacje o moim odejściu do Palermo i wskutek tego wiele osób jest przekonanych, że to sprawa przesądzona. A ja nie chcę o tym mówić i myśleć, póki nic nie jest pewne. Na razie skupiam się na Piaście – odpowiada Radosław Murawski, który w swoim stylu podchodzi do całego zamieszania. – Palermo jeszcze nie zaczęło ligi, więc jeśli trener mnie wystawi, to w sobotę zagram – uśmiecha się wychowanek Piasta. – Na razie jednak spokojnie, jeszcze nie ma o czym mówić – dodaje gliwiczanin. Włoskie media informują, że w kontrakcie „Murasia” jest zapisana klauzula w wysokości miliona euro. - Ktoś sobie to wyssał z palca – reaguje na spekulacje Murawski.


Trener Dariusz Wdowczyk także ze spokojem podchodzi do transferu i można odnieść wrażenie, że z jego strony także jest pełna akceptacja sprzedaży ważnego ogniwa Piasta. - Musimy przewidywać różne sytuacje. Odnośnie konkretnego zainteresowania Palermo – to wiem, ale nie powiem. Cały czas jesteśmy na bieżąco i jesteśmy przygotowani na różne warianty – mówi szkoleniowiec gliwiczan. - Gdyby Radek odszedł to... mamy różne rozwiązania. Czy kogoś będę chciał sprowadzić? Nie wiem, trochę cierpliwości, poczekajmy. Proszę mi wierzyć, że myślimy o tymi wbrew temu, co czytam i słyszę wśród kibiców. Pracujemy nad ewentualnymi transferami – kończy Wdowczyk.

 

Z tej samej kategorii