Zwycięstwa budują, lepsze nastroje w Piaście przed Legią

Piast Gliwice - Slask Wroclaw
 /  fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Wygrana w Pucharze Polski poprawiła nastroje w gliwickim obozie, ale w ekstraklasie Piast wciąż czeka na premierowe 3 punkty. Mecz z Legią może dać „kopa” gliwiczanom, ale i „przygwoździć” ich na ostatnim miejscu w tabeli.

Piast nie wygrał żadnego z letnich sparingów, podobnie ma się rzecz w ekstraklasie i nic więc dziwnego, że 2:0 ze Stalą Mielec było lekkim oddechem ulgi dla trenera Dariusza Wdowczyka i jego piłkarzy. - Zwycięstwa budują, a my mimo kilu trudniejszych chwil, kontrolowaliśmy przebieg spotkania w Mielcu. To nam było potrzebne, żeby z bardziej optymistycznym nastawieniem pojechać do Warszawy – podkreśla szkoleniowiec Piasta. – Każdy moment jest dobry na pokonanie Legii. Nie zaczęli dobrze sezonu, podobnie jak my, ale wszyscy wiemy jak się gra w Warszawie. To będzie niezwykle trudne spotkanie, ale szykujemy już strategię na ten mecz – przyznaje Dariusz Wdowczyk.

 

Uważać na Legię
Śląska drużyna już w czwartek wyruszyła do stolicy, by odpowiednio przygotować się na piątkowy, wieczorny mecz przy Łazienkowskiej. - Czasu na odpoczynek nie ma zbyt wiele, ale Legia miała podobnie. Nie chciałem dokonywać wielu zmian w Pucharze Polski, bo przepraszam, ale mamy dopiero początek sezonu i nie jesteśmy zmęczeni. Nie wydaje mi się, że źle wyglądamy pod względem fizycznym. Monitorujemy zawodników i wszystko jest w porządku. Pod tym względem nie mam żadnych obaw. Z drugiej strony był to jasny przekaz, że traktujemy rozgrywki pucharowe bardzo poważnie. Na razie nie musimy rotować składem, zobaczymy jak to będzie w przyszłości – informuje szkoleniowiec Piasta.
Najwięcej pracy zespół z Gliwic ma nad skutecznością, przez której brak „uciekło” już trochę punktów. - Tak czasem wygląda futbol. Możemy atakować, grać ofensywnie, mieć rzuty karne, ale nie przekłada się to na gole. Optyczna czy statystyczna przewaga czasem nic nie daje. W Poznaniu przez 40 minut wyglądało to dobrze, by w chwilę wszystko się posypało. Legia może i nie jest w swojej najwyższej dyspozycji, ale trzeba być uważnym, bo to przecież mistrz Polski, który ma spory potencjał i w każdej chwili może go pokazać.

 

Są alternatywy
Wydaje się jednak, że chociaż o rzuty karne szkoleniowiec gliwiczan nie musi się już martwić. - Patryk Dziczek był drugi w kolejności do rzutów karnych, za „Kostią” Vassiljevem. Przeciwko Stali rozegrał dobre spotkanie, pewnie wykorzystał „jedenastkę”. Okazuje się też, że nerwy trzyma na wodzy – mówi Wdowczyk, który w ostatnim czasie korzystał z usług obu bramkarzy – Dobrivoja Rusova i Jakuba Szmatuły. – Zobaczymy kto zagra, ale jeden i drugi jest przygotowany do meczu z Legią. Przyglądam im się dokładnie na każdym z treningów – mówi trener.
Pojawienie się w drużynie nowego lewego obrońcy to bardzo dobra wiadomość nie tylko dla szkoleniowca, ale i dla... Marcina Pietrowskiego, który niejako z musu grał ostatnio na tej pozycji. - Zabiegałem o lewego obrońcę właśnie p oto, aby Marcin dał nam inne alternatywy, bo może grać na wielu innych pozycjach. Muszę powiedzieć, że jestem co najmniej bardzo zadowolony z postawy Marcina na lewej obronie.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Długi weekend,grill,woda a idici ekstraklapa!
11 sie 17:17
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii