Z marzeń rezygnować nie wolno

Lech Poznan - Polska u21
 /  fot. Pawel Jaskolka  /  źródło: Pressfocus

Patryk Dziczek bronił narodowych barw w kadrach do lat 16, 17, 18 i 19, aż przyszła pora na reprezentację młodzieżową. Co prawda w meczu o punkty jeszcze nie wystąpił, ale ze zgrupowania wrócił podbudowany.

Utalentowany piłkarz drużyny z Okrzei pierwszy tydzień ligowej przerwy spędził poza Gliwicami, lecz nie uważa, by w jakimkolwiek stopniu miało to wpływ na jego gotowość do najbliższego meczu ligowego. - Drużyna miała kilka dni wolnego, później wróciła do treningów, a ja dołączyłem do kolegów w niedzielę w nocy. W poniedziałek już się stawiłem w klubie i miałem odnowę biologiczną. Od wtorku normalnie trenujemy - opowiada Patryk Dziczek. - Na kadrze aż tak mocno nie trenowaliśmy, bo był wyjazd do Gruzji, a w niedzielę sparing z Lechem Poznań. Za miesiąc czekają nas kolejne mecze. Na razie jednak zapominam o kadrze i skupiam się na lidze, bo właśnie dzięki występom w klubie można wywalczyć miejsce w reprezentacji - dodaje „Dziku”.

 

Rozmowa z trenerem
Defensywny pomocnik Piasta, który kilka miesięcy temu przebojem wdarł się do pierwszej drużyny, czuł się mocno wyróżniony powołaniem na pierwsze zgrupowanie „młodzieżówki” pod wodzą nowego szkoleniowca, Czesława Michniewicza. Dziczek pewne zwycięstwo Polski w Gruzji oglądał co prawda jedynie z ławki rezerwowych, ale trudno w nim dostrzec choćby nutę rozczarowania. Z drugiej strony, zawodnik nie zamierza zrezygnować z marzeń o grze w podstawowym składzie kadry do lat 21. - Moim celem jest wywalczenie sobie miejsce w składzie. Na zgrupowaniu było nas 24, więc sukcesikiem było to, że znalazłem się w kadrze meczowej, bo kilku chłopaków wylądowało na trybunach. Zagrałem z Lechem, pokazałem się i tyle. Trener Michniewicz rozmawiał z nami. Mówił, że to pierwsze zgrupowanie, więc dopiero się poznajemy, a czasu na wspólne treningi nie było zbyt wiele - wyjaśnia Dziczek, który wierzy nie tylko w siebie, ale i w całą drużynę narodową. - Wygraliśmy 3:0 i wynik poszedł w świat. Pierwsza bramka podziała na nas dobrze, bo poszliśmy za ciosem. Gruzja to nie był słaby, tylko mocno wybiegany zespół. Myślę, że nasza kadra ma potencjał i stać ją na wiele. Przed nami kolejne spotkania i wierzę, że jesteśmy w stanie je wygrać - dodaje 19-latek.

 

Silniejsza pomoc
Do kolejnego starcia ligowego gliwiczanie mają jeszcze trochę czasu. Będą mogli się więc do niego lepiej przygotować. - Dobrze, że mecz z Lechią jest w poniedziałek. Mamy więc okazję, by potrenować i popracować nad niektórymi elementami. Mocniejsze treningi już były. Teraz będzie trochę lżej, a w piątek dostaniemy wolne - mówi piłkarz, który spodziewa się bardzo zaciętego spotkania. - U siebie zawsze chcemy zwyciężać. Wiadomo, że Lechia miała słabszy start i na pewno będzie chciała wygrać, ale my zamierzamy podtrzymać zwycięską passę, która nie przyszła nam łatwo - stwierdza pomocnik gliwiczan.
W środkowej strefie trener Dariusz Wdowczyk w końcu będzie miał większy wybór, bo do gry gotowy jest Konstantin Vassiljev, a wielkie postępy w rehabilitacji robi Słowak Martin Bukata. - „Buki” wrócił praktycznie po dwóch tygodniach. Jego noga wygląda już zdecydowanie lepiej. Kostia zagrał w meczu reprezentacji Estonii. Tylko się cieszyć! Ich obecność nam na pewno pomorze, bo to przecież wzmocnienia naszego składu - podkreśla Patryk Dziczek.

 

 

„Dziku” w biało-czerwonych barwach
U-19: 7 meczów, 0 goli
U-18: 2 mecze, 0 goli
U-17: 9 meczów, 0 gol
U-16: 6 meczów, 1 gol

 

Z tej samej kategorii