Martin Konczkowski: Mamy jeszcze rezerwy

KGHM Zaglebie Lubin - Piast Gliwice
 /  fot. Paweł Andrachiewicz  /  źródło: Pressfocus

Trener Piasta Waldemar Fornalik bardzo dobrze zna 24-letniego bocznego obrońcę z czasów wspólnej pracy w Chorzowie. Dlatego nie może dziwić coraz lepsza dyspozycja „Koncziego”, który coraz więcej daje gliwiczanom w ofensywie.

Krzysztof BROMMER: W tym sezonie „dbacie” o emocje dla swoich kibiców, bo nawet mimo sporej przewagi w spotkaniu z Wisłą Płock fani musieli drżeć o waszą wygraną
Martin KONCZKOWSKI: - Odnieśliśmy bardzo ważne zwycięstwo, ale na pewno musimy unikać takich sytuacji, jak w drugiej połowie, gdy nic nie zapowiadało, że stracimy gola na 1:1, a tak się właśnie stało. Na szczęście byliśmy w stanie szybko odpowiedzieć i utrzymaliśmy korzystny dla nas rezultat do ostatniego gwizdka.

Sytuacja w tabeli była już bardzo zła, dlatego takie zwycięstwo z wielu powodów było wam niezwykle potrzebne?
Martin KONCZKOWSKI: - Oczywiście, w naszej sytuacji nie był ważny styl, tylko efekt punktowy, bo potrzebne są zwycięstwa, remisy także niewiele dają. Co z tego, że ostatnio graliśmy nieźle, ale nie wygrywaliśmy. Dlatego teraz kosztem nawet ładnej dla oka gry najważniejsze było dopisanie sobie kompletu punktów. Myślę że mimo tego momentami i tak nieźle to wyglądało w spotkaniu z Wisłą Płock.

Macie jednak jeszcze co poprawiać. Dwie sprawy rzucają się na pierwszy rzut oka: znów nie zagraliście na zero z tyłu i powinniście ten mecz szybciej „zamknąć” golem na 3:1, bo okazje były... Zgadza się pan z tym?
Martin KONCZKOWSKI: - Z jednej strony wyglądało to naprawdę nieźle w defensywie, biorąc pod uwagę całokształt. Ale jeden moment nieuwagi od razu kosztował nas bardzo wiele, czyli utratę bramki i prowadzenia. Zrobiło się nerwowo i pewnie tak byłoby do końca, gdybyśmy szybko nie odpowiedzieli drugim golem. Nadal musimy mocno pracować. Mogliśmy i powinniśmy już wcześniej strzelić na 2:0. W drugiej połowie Wisła się otworzyła i mieliśmy kilka kontr i dobrych sytuacji, lecz niestety ich nie wykorzystaliśmy. Mamy jeszcze rezerwy i mam nadzieję, że nadal będziemy robili postępy. W ostatnich tygodniach mocno pracujemy i są tego efekty.

Przeglądając pana statystyki w ekstraklasie, mimo często bardzo ofensywnej gry, goli i asyst nigdy nie było wiele. Teraz ostatni okres w Piaście jest niezły, bo w Lubinie miał pan asystę, w sobotę z Płockiem udział przy pierwszym golu i przeprowadził pan kilka akcji prawą stroną. Też pan czuje, że forma rośnie?
Martin KONCZKOWSKI: - Cieszę się, że z trybun to widać. Mocno pracuję nad tym, aby w ofensywie być nie tylko widocznym, ale żeby moje akcje przynosiły wymierne efekty dla drużyny. Przede wszystkim jestem jednak obrońcą i najważniejsza jest defensywa, więc gdy tracimy gola, to nie jestem zadowolony do końca z takiego spotkania.

 

„Konczi” w ekstraklasie
(Piast) 2017/2018 – 13 meczów 0 bramek 2 asysty
(Ruch) 2016/2017 – 36 meczów 0 bramek 5 asyst
(Ruch) 2015/2016 – 35 meczów 0 bramek 4 asysty
(Ruch) 2014/2015 – 30 meczów 1 bramka 2 asysty
(Ruch) 2013/2014 – 15 meczów 0 bramek 0 asyst
(Ruch) 2012/2013 – 10 meczów 0 bramek 0 asyst
(Łącznie) 140 meczów 1 bramka 13 asyst

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~RudekUżytkownik anonimowy
~Rudek :
No photo~RudekUżytkownik anonimowy
Ta rezerwy piaty poziom rozgrywkowy i prawdopodobnie spadną.
1 lis 11:49 | ocena:83%
Liczba głosów:6
83%
17%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~PiastuchUżytkownik anonimowy
~Piastuch
No photo~PiastuchUżytkownik anonimowy
do ~Janek:
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
1 lis 12:49 użytkownik ~Janek napisał
Comment removed due to violation of forum rules.
Nie podszywa się pod kogoś jak Ty.
1 lis 13:27 | ocena:83%
Liczba głosów:6
17%
83%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii