Tylko zdrowie potrzebne

Martin Konczkowski jesienią wystąpił we wszystkich spotkaniach Piasta od pierwszej do ostatniej minuty. Wiosną gliwiczanie trzymać będą kciuki za „powtórkę z rozrywki”, bo naturalnego zmiennika na prawą obronę nie ma.

Piast Gliwice - Lechia Gdansk
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Trener Waldemar Fornalik, a także działacze klubu z Okrzei, wielokrotnie chwalili byłego prawego obrońcę Ruchu. Nie tylko chodziło o aspekty czysto sportowe, ale i charakter czy podejście do obowiązków. „Konczi” po trudnym czasie i spadku z „Niebieskimi” z ekstraklasy, w Gliwicach nie ma na co narzekać i może w pełni skupić się na osiągnięciu jak najlepszej formy. A ta jesienią już nie była zła, choć defensor był jednym z nowym elementów gliwickiej układanki i musiał poznać kolegów z drużyny. – Cieszę się, że z meczu na mecz wyglądało to lepiej. Coraz więcej moich ofensywnych wejść przybliżało nas do zdobywania bramek – przyznaje Martin Konczkowski.
W końcówce grudnia pisaliśmy, że działacze Piasta mają w planach znalezienie zmiennika dla prawego obrońcy, którego jesienią omijały urazy i kartki. W „praniu” okazało się, że priorytetami są wzmocnienia kilku innych pozycji, przez co ten pomysł odłożono na letnie okno transferowe. W zimowych sparingach na prawej obronie dwukrotnie zagrał Dominik Budzik. 21-letni gliwiczanin w meczach z MFK Karviną i FC Sfintul zastępował po przerwie wspomnianego Konczkowskiego. Wychowanek Carbo ani nie zawodził, ani zachwycał i trudno powiedzieć, czy w razie potrzeby trener Waldemar Fornalik już teraz da mu szansę w ekstraklasie. Zdecydowanie bardziej realnym wariantem jest wystawienie na prawej obronie Marcina Pietrowskiego, który został tak ustawiony w pierwszym meczu kontrolnym z GKS-em 1962 Jastrzębie. „Pietro” - jak wiadomo - jest graczem uniwersalnym i u poprzednich trenerów grywał na prawej stronie defensywy. Wydaje się jednak, że były zawodnik Lechii jest trenerowi Fornalikowi zdecydowanie bardziej potrzebny na lewej obronie. Rywalizuje z Dario Rugaszeviciem i Aleksandrem Jagiełłą, ale akcje Pietrowskiego stoją wysoko, co pokazały sparingi w Hiszpanii. Najlepszym wyjściem dla sztabu i kibiców Piasta byłby po prostu brak potrzeby zastępowania Konczkowskiego, a do tego potrzebne będzie „końskie” zdrowie, którym imponował w Ruchu i w pierwszym półroczu w Gliwicach.

 

Komentarze (6)

Napisz komentarz
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~ino ruch:
No photo~ino ruchUżytkownik anonimowy
4 lut 13:42 użytkownik ~ino ruch napisał
King nie mioł w Ruchu kasy. Tu mo, więc spoko łoni na pewno się utrzymią.
Co z tego że Piast mo blisko 3-krotnie większy budżet niż Górnik czy Ruch skoro mają 3-krotnie większe wydatki. Sami sie tak załatwili. Ta dobro sytuacja finansowo już sie powoli u nich kończy i to nie jest ten bogaty Piast co 2-3 lata temu. Na dziś ledwo wiążą koniec z końcem a te zmiany trenerów i odejścia podstawowych zawodników teraz ich dobijają. Musieli wypłacić Latala, później wypłacić Wdowczykowi. Odeszli za darmo Rusov, Hebert, Vranjes a przecież wcześniej od nich też odchodzili zawodnicy za darmo (ci dwaj Czesi, Wilczek i inni) ale zawsze jakoś tam sobie radzili a teraz już tak nie dają sobie dobrze rady jak dawniej. Już ich nie stać żeby kupić kogoś nowego na miejsce tych co odeszli ino ratując się przed spadkiem wypożyczają niechcianych kopaczy z innych naszych klubów a to nie jest żodyn sposób na osiągnięcie jakiegokolwiek sukcesu ino chytanie sie brzytwy przez tonącego. Dla nich spadek jest nawet dobrym sposobem na wyjście z tej sytuacji na prosto ale wiąże się z ogromnym ryzykiem. Powinni od razu po spadku zdecydować sie na zmiana tej całej obecnej kadry któro dostaje wielkie wynagrodzenia nic nie dając w zamian i tak jak Górnik skompletować nowy i tani skład z którym za rok czy dwa awansują z powrotem bo jak utkną na dłużej to już ciężko bydom mieć sie wspiąć wyżej o ile w kolejnym sezonie nie zaliczą kolejnego spadku tak jak poleciała Zawisza i Bełchatów a teraz leci wasz Ruch. No ale tak jak godołech - spadek to jest szansa ale i też jest ryzyko że albo gibko sie dzwiną albo utkną na długo albo co gorsza polecą jeszcze niżej.
4 lut 15:35 | ocena:86%
Liczba głosów:7
86%
14%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~Rudek:
No photo~RudekUżytkownik anonimowy
4 lut 11:01 użytkownik ~Rudek napisał
Ruch spuścił prezes jeden po drugim.
Dokładnie...
King nie jest winny spadku Ruchu ino Smagor ze swoim cichym wspólnikiem.
Patermanem ino w mediach wszystkich czaruje jakim to on jest wybawcą a robi dalej to samo co przez tyle lot robił jego aresztowany poprzednik z Sosnowca.
King pitnął ino przez Pata bo wiedzioł co sie w Ruchu bydzie działo dalej a jak prezesem byłby Kurczyk to z pewnością z tego (jego) ukochanego Ruchu by tak szybko som nie odszedł.
4 lut 15:47 | ocena:86%
Liczba głosów:7
86%
14%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~king szajsUżytkownik anonimowy
~king szajs :
No photo~king szajsUżytkownik anonimowy
King wos utopi tak jak spuścił Ruch.
4 lut 09:28 | ocena:58%
Liczba głosów:12
58%
42%
| odpowiedzi: 4
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii