W Piaście wiele zagadek personalnych

Trener Dariusz Wdowczyk przed meczem z Jagiellonią musi „połatać” przetrzebioną kontuzjami linię pomocy. Roszady personalne w tej formacji mogą mieć duży wpływ na obronę.

Piast Gliwice - Korona Kielce
 /  fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

W spotkaniu z Koroną nie zagrało 4 podstawowych piłkarzy gliwiczan, a na początku meczu wypadł piąty, czyli Martin Bukata. Obecnie szkoleniowiec zespołu z Okrzei nie może brać pod uwagę aż trzech ważnych pomocników – Konstantina Vassiljeva, Gerarda Badię oraz wspomnianego Bukatę.

 

Ten pierwszy co prawda wciąż nie przekreśla swoich szans na piątkowy występ w Białymstoku, mówiąc, że lekarze „walczą z czasem”, ale sztab szkoleniowy nie jest do końca przekonany, aby za wszelką cenę wystawić reprezentanta Estonii. - Nie wiem kiedy Kostia będzie w stu procentach gotowy. Osobiście wolę, żeby wrócił o tydzień za późno niż o dzień za wcześnie – podkreśla Dariusz Wdowczyk. Stan pomocnika na pewno się poprawia o czym może świadczyć... powołanie do reprezentacji Estonii, która zagra 31 sierpnia z Grecją oraz 3 września z Cyprem.

 

Dwie zagadki
Zakładając, że Vassiljeva na mecz z "Jagą" zabraknie, dziur w środku pola nie brakuje. Pewnym gry jest jedynie Patryk Dziczek, a wolne są jeszcze dwa miejsca (jeśli Piast zagra jednym wysuniętym napastnikiem). Znalezienie drugiego defensywnego pomocnika będzie mniejszym problemem, gdyż w kadrze gliwiczan piłkarzy mogących wypełniać takie zadania jest wielu. Choćby Marcin Pietrowski, który jednak ostatnio częściej grywa na lewej obronie. W rolę defensywnego pomocnika wcielić się może także Słoweniec Urosz Korun. Funkcję defensywną lub bardziej rozgrywającą z kolei Stojan Vranjesz. Przy Bośniaku musimy się zatrzymać na chwilę dłużej, bo wciąż jest z nim związany jeden podstawowy kłopot. Brak paszportu państwa należącego do Unii Europejskiej. Vranjesz w ostatnich miesiącach grał mało, bo limit obcokrajowców sprawia, że trener Wdowczyk stawiał na duet środkowych obrońców – Brazylijczyka Heberta oraz Serba Aleksandara Sedlara. To zdecydowanie najlepsza para stoperów. W meczu z Koroną swoją szansę otrzymał Vranjesz, bo Sedlar był chory i sztab szkoleniowy nie miał „związanych rąk” limitem piłkarzy spoza UE. Serb wrócił jednak do zdrowia i jeśli znajdzie się w podstawowym składzie, dylemat powróci.

 

Kto rozegra?
Natomiast w kwestii obsadzenie pozycji ofensywnego pomocnika, pomysłów także może być kilka. W środku pola mógłby sobie poradzić obecnie najbardziej kreatywny piłkarze Piasta, czyli Sasza Żivec. Jeśli Słoweniec zostanie na skrzydle, to trener Wdowczyk mógłby zdecydować się na grę na szpicy Michala Papadopulosa, a za jego plecami wystawić Macieja Jankowskiego, jeśli będzie w pełni sił. „Jankes” wielokrotnie powtarzał, że lubi cofać się po piłkę, być pod grą, a także mieć przed sobą innego napastnika. W tej roli mógłby odnaleźć się wspomniany wcześniej Vranjesz, ale wtedy na ławce musiałby usiąść Hebert lub Sedlar. Brak rozgrywającego z prawdziwego zdarzenia to chyba największy problem gliwiczan przed wyprawą do Białegostoku. Oczywiście taktyka Piasta na sobotni mecz może zakładać zagęszczenie środka pola w defensywie, a atakowanie głównie skrzydłami, co sprawdziło się w w drugiej połowie meczu z Koroną. - Graliśmy prostą piłkę, było wiele dośrodkowań i nie będę ukrywał, że to mi odpowiadało, bo mogłem walczyć z obrońcami kielczan o górne piłki – przyznał Papadopulos.


Im szybciej jednak wrócą kontuzjowani pomocnicy, tym lepiej dla trenera i drużyny z Okrzei.

 

Z tej samej kategorii