Gliwicki problem. Jak zatrzymać Świerczoka?

Piast Gliwice - Bruk-Bet Termalica Nieciecza
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Tydzień temu trener Waldemar Fornalik zwracał uwagę przede wszystkim na „mizerię ofensywną” swej drużyny. „Odblokowanie strzeleckie” nastąpiło. Pojawiły się za to dodatkowe komplikacje w destrukcji.

W tym momencie przede wszystkim musimy zacząć zdobywać bramki! - zaznaczał szkoleniowiec przed meczem z Sandecją przypominając, że Piast miał wówczas serię trzech gier bez gola. W starciu z beniaminkiem gliwiczanie do siatki rywali trafili dwa razy. Ale nie dało im to kompletu punktów; nie zdołali bowiem w tyłach uchronić się przed „dwoma nokdaunami” w wykonaniu Sandecji.

 

Kto za Koruna?
W piątek poprzeczka w zadaniu pt. „Nie stracić” pójdzie zdecydowanie w górę. Raz - że trzeba będzie przemeblować blok odpowiedzialny za defensywę. Cztery żółte kartki uzbierał bowiem Urosz Korun. - Nie powiem wam dziś, kto go zastąpi. Przed nami przecież jeszcze dwa treningi - mówił w środowe przedpołudnie Waldemar Fornalik do dziennikarzy przybyłych na Okrzei. To zgodne z jego polityką prowadzenia drużyny, w której czasem do ostatniej odprawy przedmeczowej nawet sami zawodnicy nie wiedzą, jaka będzie wyjściowa jedenastka. Najbardziej naturalnym zmiennikiem Słoweńca na środku obrony wydaje się Aleksandar Sedlar, grywający tam za kadencji Dariusza Wdowczyka. Ale u obecnego trenera Serb sprawdza się w roli defensywnego pomocnika. - Tam go najbardziej potrzebowaliśmy - wyjaśniał krótko szkoleniowiec.
Może więc Marcin Pietrowski, ustawiany już w Piaście na każdej pozycji w linii obrony? Ostatnio - na jej lewej stronie, gdzie mógłby go teraz zastąpić Dario Rugaszević. Chorwat jednak - po kilku niezłych meczach „na świeżości” - wpadł w pewnym momencie w „dołek fizyczny” i pod okiem Waldemara Fornalika nadrabia letnie zaległości.

 

Ograniczyć swobodę!
Problem numer dwa dla gliwiczan jest już „zewnętrzny” i nazywa się Jakub Świerczok. 24-latek notuje wyraźną zwyżkę formę, objawiającą się skutecznością i „bezczelnością” w akcjach indywidualnych. - Nie spasowałby mi, gdybym miał z nim grać w duecie w ataku - uśmiecha się Michal Papadopulos. Napastnik Piasta - ekslubinianin - ma na myśli ogromną wiarę wychowanka MOSM-u Tychy we własne umiejętności, przejawiającą się chęcią samodzielnego kończenia akcji. Rzecz w tym, że ów „boiskowy egoizm” daje Świerczokowi wspaniałe efekty! Jak go powstrzymać? - Mówiąc krótko: ograniczyć swobodę działania - wskazuje metodę opiekun gliwiczan. I nie chodzi tu wcale o „plastra”, który chodziłby jak cień za rywalem; to już nie te czasy w futbolu... - Natomiast każdy, kto będzie blisko niego, musi być skoncentrowany i przygotowany nie tylko na walkę o piłkę, ale i walkę... wręcz. Bo Kuba to zawodnik, który ciałem gra świetnie - dodaje Fornalik.

 

Koncentracja i konsekwencja
Koncentracja... To słowo-klucz do poczynań defensywnych. Można by do niego dorzucić jeszcze „konsekwencję”, co zresztą trener Piasta czyni na przykładzie meczu z Sandecją. - Pierwszy gol? Oczywiście, strzał Mateusza Cetnarskiego był przepiękny, ale też... pomogliśmy mu wydatnie. W ciągu dwóch zagranych przez rywali piłek po wyrzucie z autu „zgubiliśmy” ustawienie w defensywie - dobre na samym początku tej akcji. Gdyby nie to, pewnie strzał zostałby zablokowany - analizował Waldemar Fornalik. To właśnie owa konsekwencja w grze - a raczej jej brak. A brak koncentracji? Drugi gol.. Było nas więcej niż rywali w pobliżu naszej bramki. Ale wszyscy patrzyli na piłkę, nie zwracając uwagi na to, co się dzieje wokół nich - wyjaśniał szkoleniowiec. A działo się to, że Filip Piszczek - wyskakując zza pleców - mógł bezkarnie (i skutecznie) przyłożyć głowę do piłki.

 

Do tego potrzebnych jedenastu!
W Lubinie podobnych błędów czy zagapień rywal też nie wybaczy. Ale... i on ma własne kłopoty - przynajmniej oczami gliwiczan. - Zagłębie jest do pokonania. Oglądałem jego mecz z Górnikiem w niedzielę; od 60 minuty gospodarze mieli problemy fizyczne. Z kolei nasze spotkanie z Sandecją - również właśnie od strony fizycznej - oglądało się... miło. Jeżeli do tego dojdzie skuteczność, powinno być nieźle - prezes Paweł Żelem dodaje otuchy drużynie. I nawet jeśli chciałby mieć w niej Jakuba Świerczoka - a któryż z ligowych sterników by nie chciał? - nie przecenia roli jednego gracza. - Owszem, jest na fali wznoszącej. Ale w pojedynkę meczu nie wygra. Do tego potrzebnych jedenastu! - przypomina starą prawdę futbolową.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
~Janek :
No photo~JanekUżytkownik anonimowy
Świerczok bardzo dobry zawodnik w 2 bundeslidze nawet łapał się na trybuny.Piast ma tak wspaniałych obcokrajowców że to nie problem.
19 paź 10:29 | ocena:71%
Liczba głosów:7
29%
71%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG :
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
Oj joj joj, to będą bęcki,
przygotujcie się psychicznie na wynik 0-4 albo nawet wyżej ... :)))
19 paź 10:08 | ocena:55%
Liczba głosów:11
45%
55%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii